Największym problemem nowych chińskich marek w Polsce jest... chińska konkurencja. JAC JS8 PRO to idealny przykład. Sprawdziłem go

Największym problemem kolejnych chińskich marek, które debiutują w Polsce, jest konkurencja z ich rodzimego rynku. Przy takiej mnogości modeli, czasami naprawdę dobrych, każdy nowy produkt musi trzymać odpowiedni poziom. A JAC JS8 PRO niestety bardzo odstaje od tego poziomu, choć ma kilka zalet.

Pod koniec tego testu nuciłem sobie pewien znany utwór, choć lekko zmodyfikowałem jego tekst. Szło to tak: "Hit the road JAC, and don't you come back...". Dawno nie jeździłem bowiem samochodem, który rozczarowywałby na tylu polach. JAC JS8 PRO obiecuje wiele i ma dwie dobre karty. Problem w tym, że większość konkurentów ogrywa go bez większego problemu. A wszystko z prostego powodu: wiele elementów w tym samochodzie jest tylko poprawnych, nawet nie dobrych.

Od 2023 roku, kiedy to chińskie marki zaczęły ekspansję w Polsce, ich liczba zbliżyła się do czterdziestu. Dostajemy je we wszystkich kolorach tęczy, w różnych wariantach i wydaniach. Wspólną cechą jest to, że większość z nich stara się oferować jak najwięcej za jak najmniej.

Kliknij tutaj, aby obejrzeć mój szczegółowy wideotest tego samochodu - YouTube

JAC nadrabia przede wszystkim gabarytami i przestrzenią, ale na polu komfortu i wyposażenia jest daleko za konkurencją. I to najlepiej opisuje ten samochód.

JAC JS8 PRO ma jeden atut: stosunek ceny do przestrzeni

Bazowa wersja ma 6 miejsc i kosztuje 137 900 złotych, zaś testowana oferuje o miejsce więcej i wymaga wydania 139 900 złotych. Za te pieniądze dostajemy samochód o gabarytach Skody Kodiaq (a nawet nieco większy), z rozstawem osi sięgającym 2,83 metra.

Te gabaryty sprawiają, że dostajemy tutaj ogromny bagażnik. Dane techniczne włożyłbym jednak między bajki, gdyż według nich za trzecim rzędem jest 418 litrów do wykorzystania. Przepraszam, czy te litry są z nami?

JAC JS8 PRO test recenzja

Z kolei za drugim rzędem jest ponad 1200 litrów (dokładnie 1253), ale liczone chyba do dachu. Przestrzeni nie brakuje, ale nie liczcie na wygodne wykorzystanie przestrzeni. Brakuje tutaj tunelu na narty, lub dzielonej chociażby w proporcjach 40:20:40 kanapy (jest klasyczne 60:40).

Jeśli zaś chodzi o przestrzeń w kabinie, to tutaj także zacznę od końca. Trzeci rząd siedzeń, jak to w większości takich samochodów bywa, jest raczej "tymczasowy". Nie wyobrażam sobie wożenia tam wyższych osób, a i dzieciom nie będzie wybitnie wygodnie.

Nie jest to jednak zarzut do JAC-a per se, a ogólnie do segmentu większych SUV-ów. Mimo wszystko nigdy nie zastąpią klasycznych vanów, gdzie ten dodatkowy rząd jest w komfortowy. Ewentualnie musimy mówić o jakichś wielkich elektrykach, pokroju IONIQ-a 9, lub Kii EV9.

W drugim rzędzie dostajemy przesuwaną kanapę, jak już wspomniałem w proporcjach 60:40. Tu zauważycie też pewną ciekawą przypadłość tego samochodu: bardzo wysoko poprowadzoną podłogę. Mając 185 cm wzrostu siadam komfortowo sam za sobą, ale nogi mam mocno podniesione do góry.

JAC JS8 PRO test recenzja

Tu też w oczy rzucają się stosunkowo twarde plastiki. Chińskie marki, te konkurencyjne, przyzwyczaiły nas do miękkich tworzyw w tylnej części auta. Nie oznacza to, że są to dobre jakościowo plastiki - ale przynajmniej sprawiają lepsze wrażenie w dotyku.

Deska rozdzielcza JAC-a JS8 PRO jest specyficzna. Fotel rozczarowuje, kierownica ma regulację tylko w jednej płaszczyźnie

I tu pojawia się problem: naprawdę ciężko jest znaleźć sobie dobrą pozycję za kierownicą. Brak regulacji na odległość sprawia, że albo siedzimy zbyt blisko kierownicy, albo musimy mieć mocno wyciągnięte ręce. Sam fotel zaś ma bardzo dziwne i mało wygodne oparcie.

Deska rozdzielcza cieszy prostym i przejrzystym projektem, a do tego ma garść fizycznych przełączników (odpowiedzialnych za sterowanie klimatyzacją). Szkoda tylko, że na wyglądzie przyjemności się kończą.

Zegary podają tylko i wyłącznie podstawowe dane, a do tego nie pozwalają na wyzerowanie komputera pokładowego. Przyciski na kierownicy wprowadzają też w błąd, gdyż przełącznik głośności steruje także stacjami radiowymi i utworami - trzeba go przytrzymać.

Multimedia są proste, szybko reagują na dotyk, ale mają bardzo ograniczoną liczbę funkcji. Co więcej, część z nich dziwnie zaszyto w menu ustawień, które działa w bardzo specyficzny sposób.

JAC JS8 PRO deska rozdzielcza

Poruszając się po tych meandrach systemu inforozrwyki traficie finalnie na obsługę klimatyzacji. Niech Was tutaj nie zwiedzie podana po obu stronach temperatura. W JAC-u jest jednostrefowa klimatyzacja. To samo tyczy się podgrzewania foteli - mamy tryb "włączone" i "wyłączone". Czasami grzeją się lekko, czasami można by na nich smażyć sadzone. Nie znalazłem tutaj jakiejkolwiek prawidłowości.

Z zalet: przynajmniej deskę rozdzielczą wykończono w dość przyjemny sposób, aczkolwiek zarówno jej projekt, jak i rodzaj tworzyw, przywodzi mi na myśl samochody sprzed 10-15 lat.

Czas odpalić silnik i udać się w drogę. Dajcie sobie tylko jedną sekundę

Pod maską JAC-a JS8 PRO kryje się typowo chiński napęd. Jest to silnik 1.5 Turbo, generujący tutaj 175 KM i 300 Nm. Moc przekazuje na przednie koła za pośrednictwem 7-biegowej dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Setka pojawia się na zegarach w 9,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 170 km/h. Na papierze wygląda to dobrze.

Tylko JAC sprawia, że wiele rzeczy dobrze wygląda w druku i w broszurze, a w praktyce już tak kolorowo nie jest. To prosta jednostka, która nie ma nawet systemu start-stop, co może być plusem dla wielu osób. Minusem jest zaś fakt, że reakcja na gaz jest tutaj dramatycznie opóźniona.

Pomiędzy momentem wciśnięcia pedału a faktycznym ruchem samochodu mija blisko sekunda. Przyznam szczerze, że w pewnym momencie zacząłem bawić się we wciskanie gazu na żółtym. I tak ruszałem dopiero na zielonym.

Do tego dodajmy specyficzny układ kierowniczy i dziwne zawieszenie. Ten pierwszy jest bardzo "przezroczysty". Nie do końca wiecie co dzieje się z przednimi kołami, a przełożenie wymaga dość wyraźnego kręcenia kierownicą.

Zawieszenie zaś z jednej strony tłucze na nierównościach i sprawia wrażenie twardego i nie wyrafinowanego, a z drugiej auto przechyla się w zakrętach i nie jest zbyt pewne w prowadzeniu. Mnie to nie przekonało.

Z plusów: 7-biegowa skrzynia biegów sprawia, że przy prędkościach autostradowych mamy niskie obroty (2,5 tysiąca przy 140 km/h). Do tego wyciszenie kabiny nie jest złe, choć tutaj można by sporo poprawić.

Tajemnicą pozostaje dla mnie zużycie paliwa. Ze względu na brak możliwości zresetowania komputera, zaniżającego moim zdaniem wyniki, skupiłem się na przeliczeniu dystansu i zużytego paliwa. Zbiornik paliwa ma tutaj 58 litrów pojemności, a po 250 km przy tankowaniu weszło tutaj 27 litrów benzyny. Przekładałoby się to na wynik na poziomie 10,8 litra na setkę.

Każda firma chce mieć teraz swoją "chińską markę". Tylko te najlepsze już trafiły na rynek, a JAC JS8 PRO odstaje od chińskich konkurentów

Importerem jest tutaj Grupa Bemo, która postanowiła rozszerzyć działalność. JAC teoretycznie zdaje się być dobrym kandydatem, gdyż ma szerokie portfolio modelowe. W praktyce jednak jest to marka z niższej chińskiej półki i to niestety widać i czuć.

Sam design nadwozia nie jest zły, ale nie chwyta za serce. Pas przedni przypomina mi mieszankę Kii i innych chińskich wynalazków. Tył wygląda już nieco lepiej, podobnie jak i linia boczna. To akurat kolejna z mocniejszych stron tego samochodu.

Niezmiennie uważam jednak, że na tle konkurentów, także chińskich, JAC nie ma zbyt wielu zalet. Oferuje przeciętne właściwości jezdne, nie zapewnia wysokiego komfortu podróżowania, nie posiada szerokiej regulacji kolumny kierowniczej, a także ma mało "bajerów", którymi mógłby urzec klientów.

Nawet kamery 360 są tutaj fatalne. Tylna i przednia to zakrzywiające rzeczywistość "rybie oko", a boczne oferują przedziwny obraz. Auto jest ukryte gdzieś w krawędzi i zdaje się być małe, poza tym widzimy jakiś wielki obszar, który nic nam praktycznie nie daje.

Jest też jeszcze jedna rzecz: ten samochód trafia do Polski na jednostkowym dopuszczeniu

Nie ma więc szeregu wymaganych systemów, układu eCall i ISY. I wiem, że dla wielu osób będzie to plusem, niemniej proces dopuszczania takich samochodów jest mocnym zakrzywianiem rzeczywistości. Zresztą wiele krajów unijnych, z Włochami i Hiszpanią na czele, podnoszą temat na arenie międzynarodowej i chcą zmiany regulacji w Polsce.

JAC JS8 PRO - moja opinia o tym samochodzie

Kolejny przybysz z Chin, który próbuje przekonać nas wymiarami, przestrzenią i ceną, ale nie oferuje nic ponad to. Jest bardzo przeciętnym samochodem z szeregiem niedopracowanych detali, które irytują w codziennym użytkowaniu.

Grupa Bemo chwali się niby lepszym zapleczem pod kątem dostępności części i dobrym serwisem. Czy tak faktycznie będzie? O tym przekonamy się w momencie, w którym JAC zacznie sprzedawać tyle samochodów, ile liderzy rynku.

Póki co notują około 100 sztuk miesięcznie, a prym wiedzie... pickup T8. I uważam, że to auta użytkowe mogą być większym atutem tej marki. Tym osobowym, zwłaszcza w tej formie, nie wróżę spektakularnego sukcesu.