Xpeng wprowadza do Europy nowy model. Jest wielki i ma duży zasięg, ale nie na to czekamy
Xpeng P7+ zawita do Europy. To nowy model na Starym Kontynencie, ale nie jest nowością na rynku. Na najciekawszy samochód tej marki trzeba jeszcze poczekać.
Ta chińska marka ma wiele mocnych argumentów w segmencie elektryków, aczkolwiek w Europie może je wykorzystać tylko w wybranych krajach. W Polsce ta marka nie jest w stanie ekspresowo rozwinąć skrzydeł za sprawą niewielkiej sieci sprzedaży. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż inwestuje w nowe modele na Starym Kontynencie. Xpeng P7+ zadebiutuje w Brukseli - i choć jest nowością w gamie, to nie jest nowością per se. Ten model pokazano publicznie podczas salonu w Paryżu w 2024 roku. W Chinach pozostaje w ofercie od blisko dwóch lat, a teraz obok niego zaparkował nowy Xpeng P7 - nowocześniejszy i dużo atrakcyjniejszy wizualnie.

My póki co musimy zadowolić się "starszym" samochodem. Jego specyfikacja wygląda jednak naprawdę solidnie - i będzie on zapewne tymczasowym następcą oferowanego w Polsce starszego modelu P7.
Xpeng P7+ 2026. Co to za samochód, z kim rywalizuje?
P7+ 2026 to w pełni elektryczna limuzyna klasy wyższej, która ma rywalizować z takimi samochodami jak Audi A6 e-tron, Mercedes EQS oraz Tesla Model S. Chińska marka stawia na klasyczną sylwetkę nadwozia w stylu fastback, co jest miłą odmianą od wszechobecnych SUV-ów.
Nadwozie modelu P7+ ma 5,07 m długości. Konstrukcję zoptymalizowano pod kątem efektywności aerodynamicznej. Współczynnik oporu powietrza Cx na poziomie 0,21 to jeden z lepszych wyników w klasie. Design łączy eleganckie proporcje z akcentami sportowymi, a wizualnie duże gabaryty są celowo maskowane. Klienci będą mogli wybrać felgi o średnicy 19 lub 20 cali.

Co znajdziemy na pokładzie?
Nowy Xpeng posiada rozbudowany zestaw systemów wspomagania jazdy. Na pokładzie pracuje 12 kamer i 11 radarów, wspieranych przez autorską sztuczną inteligencję Xpenga. Całość odpowiada za funkcje asystujące i półautonomiczne, które stanowią jeden z filarów modelu.
Kabinę zaprojektowano z naciskiem na przestrzeń i technologię. Rozstaw osi sięga blisko 3 metrów i przekłada się na dużą ilość miejsca dla pasażerów.
Centralnym elementem kokpitu jest ekran o przekątnej 15,6 cala, uzupełniony przez cyfrowe zegary, wyświetlacz head-up oraz dodatkowy ekran przeznaczony dla pasażerów tylnej kanapy. We wnętrzu ograniczono liczbę fizycznych przycisków, zastosowano szeroką konsolę środkową oraz podwójną ładowarkę indukcyjną.
Mimo klasycznego nadwozia, P7+ 2026 zachowuje wysoki poziom funkcjonalności. Bagażnik oferuje pojemność od 573 do 1931 litrów.

Xpeng P7+ 2026. Architektura, ładowanie, moc, zasięg
Xpeng P7+ 2026 bazuje na architekturze 800V. W ofercie przewidziano trzy warianty: Standard, Long Range oraz Performance. Wszystkie wersje korzystają z akumulatorów LFP, oferujących w Chinach do 76 kWh pojemności. Niemal pewne jest jednak to, że europejska wersja zyska inne akumulatory. Po pierwsze: obecny model P7 oferuje porównywalną specyfikację. Po drugie: Xpeng w Europie stawia na wydajniejsze warianty z dużym zasięgiem.
Odmiany Standard i Long Range przekazują moc na tylne koła. Wersja Performance otrzymała dwa silniki. Pełną specyfikację poznamy za kilka dni, a pewniakiem jest zasięg przekraczający 600 kilometrów na ładowaniu.
Jednym z wyróżników Xpenga P7+ jest bardzo wysoka moc ładowania, sięgająca 470 kW. Umożliwia to uzupełnienie energii od 10 do 80 procent w około 12 minut. Ceny oraz szczegółowe informacje dotyczące dostępności na rynkach europejskich poznamy podczas targów w Brukseli, niemniej dealerzy już szykują się do zbierania zamówień.