Chery chce uderzyć w Forda Rangera. Szykuje pickupa z dieslem i... hybrydą plug-in
Chery wchodzi w segment, w którym tej marki jeszcze nie było. Od razu zaskakują nietypowym napędem.
Myśleliście, że Chińczycy nie zainteresują się na dobre segmentem bardziej zaawansowanych pickupów? Do tej pory znaliśmy głównie prostsze samochody, takie jak Maxus T60, JAC T8, czy FOTON. Od pewnego czasu czołowe koncerny coraz mocniej eksplorują ten segment. Mowa tu o Geely (Radar), czy BYD. Do rywalizacji dołącza także Chery, od razu zaskakując nietypową specyfikacją samochodu.
Nowy model ma być produkcyjną wersją prezentowanego konceptu KP31 i stanie się jednym z kluczowych projektów marki w klasie aut użytkowych.
Pickup Chery czerpie z wielu modeli. Ma wyjątkowy silnik pod maską
Sylwetka modelu ma wyraźnie terenowy charakter. Nadwozie przyjmuje bardziej pudełkowatą formę, a projektanci sięgnęli tutaj po design zbliżony do Jetoura T2 (tak, Jetour należy do Chery).
Z przodu charakterystycznym detalem są okrągłe światła LED oraz trzy światła pozycyjne zintegrowane z grillem. Chiński pickup ma także charakterystycznie płaskie słupki A, mocno zaakcentowane nadkola oraz rozbudowane plastikowe osłony chroniące dolne partie karoserii.
Koncepcyjny model wyposażono w felgi beadlock z oponami 285/70 R17 typu A/T, snorkel oraz stelaż paki z trapami do wyciągania. Wersja produkcyjna zachowa część tych elementów w wyższych odmianach, choć w mniej ekstremalnym wydaniu.

Jest tutaj klasyczna rama drabinowa
Pickup opiera się na klasycznej ramie drabinowej, typowej dla takich samochodów. Nowy produkt Chery ma 5610 mm długości, 1920 mm szerokości oraz 1925 mm wysokości. Seryjna wersja ma być nieco krótsza - mowa tutaj o około 5450 mm długości. Tym samym stanie się bezpośrednim konkurentem Forda Rangera i Toyoty Hilux.
Najważniejszym elementem specyfikacji pozostaje napęd. Chery wprowadzi jako pierwsze w tym segmencie rozwiązanie plug-in hybrid oparte na silniku wysokoprężnym. Układ połączy 2,5-litrowego turbodiesela z jednostką elektryczną, która umożliwi jazdę w trybie bezemisyjnym. Producent deklaruje o 10% wyższą efektywność w porównaniu z klasycznym dieslem oraz redukcję wibracji o 30%.
Takie zestawienie ma zapewnić wysoki moment obrotowy, niskie zużycie paliwa paliwa oraz możliwość pokonywania krótszych dystansów wyłącznie na energii elektrycznej. W 2027 roku gamę uzupełni wariant benzynowy z hybrydą plug-in, jednak to diesel plug-in hybrid stanie się kluczową odmianą w momencie debiutu.

Chery potwierdza ładowność na poziomie 1000 kg oraz zdolność ciągnięcia przyczepy o masie do 3,5 tony. Chińczycy zapowiadają standardową obecność napędu na cztery koła. Bez dopłaty pojawią się także blokady mechanizmów różnicowych z przodu, w centralnej części układu oraz z tyłu. Nie zabraknie także specjalnych trybów jazdy dostosowane do różnych warunków terenowych.
Europa też jest w planach
Choć początkowo Chery chce się skupić na rynkach, gdzie pickupy sprzedają się w hurtowych ilościach, to Stary Kontynent też jest na mapie tego modelu. Dzięki hybrydzie plug-in nie będzie mieć problemów ze spełnieniem norm, a to może sprawić, że stanie się alternatywą dla lidera segmentu, Forda Rangera.


