Duża Panda to Fiat Grizzly. Włosi wchodzą w segment, w którym ich brakowało

Włosi nareszcie zyskują większy model, który może być strzałem w dziesiątkę. Oto Fiat Grizzly 2027, debiutujący na rynku od razu w dwóch wersjach nadwoziowych.

O platformie STLA Smart i modelach, które na niej bazują, można mieć różne opinie. Pewne jest jednak to, że są one strzałem w dziesiątkę. Citroen C3 notuje dobre wyniki sprzedaży, podobnie jak Grande Panda. Opel Frontera zyskuje na popularności, C3 Aircross cieszy niską ceną i uniwersalnością. Teraz tę rodzinę uzupełnią aż dwa nowe warianty jednego modelu. Przed Wami Fiat Grizzly 2027, czyli wyczekiwana nowość włoskiej marki.

Fiat, zgodnie z nową strategią grupy Stellantis, ma być jedną z wiodących marek. Oczywiście w dużej mierze nacisk kładziony jest na rynek południowoamerykański, gdzie ta marka wciąż jest potęgą. Europa jednak nie zostaje w tyle.

Tutaj włoska marka ma być ma być "prostą i rozsądną cenowo" opcją, która przyciągnie przyjemnym wyglądem. W przypadku Grizzly wyszło to naprawdę nieźle.

Fiat Grizzly 2027

Fiat Grizzly 2027, czyli SUV i Fastback wkraczają do akcji. Wybór należy do klienta

Tym, co wyróżnia "włoską" nowość jest właśnie szersza oferta. W przeciwieństwie do Frontery i C3 Aircrossa dostajemy tutaj dwie wersje nadwozia. Obok standardowego SUV-a, który ma linię boczną identyczną jak ta we wspomnnianych modelach, w gamie pojawi się też Fastback.

Punktem wyjścia dla tej koncepcji jest Citroen Basalt z Azji. Wbrew pozorom nie są to jednak spokrewnione ze sobą samochody. Dla Europy całkowicie przeprojektowano linię dachu i tylnych słupków, dzięki czemu ten model jest dużo bardziej proporcjonalny.

Choć mówimy tutaj o aucie z segmentu B+, to w praktyce Grizzly Fastback w pewnym sensie będzie autem pokroju Renault Arkany. A to może być strzał w dziesiątkę - zwłaszcza przy zachowaniu rozsądnych cen.

Wnętrze będzie nieco "poważniejsze" niż w Grande Pandzie

Różnicę ograniczą się do kolorystyki i designu, który będzie tutaj bardziej dojrzały i stonowany. Ogólna koncepcja kokpitu pozostanie jednak dokładnie taka sama, co nikogo nie powinno dziwić.

Co znajdziemy pod maską tego samochodu?

Tutaj również nie oczekujcie niespodzianek. Ofertę zbudowano na silniku spalinowym 1.2, który dostępny będzie w kilku wersjach (od 110 do 145 KM), a także na wersji elektrycznej. Ta wykorzysta akumulator o pojemniści 44,3 kWh (bazowa), a półkę wyżej stanie wariant z konstrukcją zapewniającą ponad 50 kWh pojemności.

Fiat Grizzly 2027

Włoska marka liczy na to, że Fiat Grizzly 2027, wraz z Grande Pandą, będzie świetnym punktem wyjścia dla całej nowej gamy marki. Plany są ambitne, a kolejnym autem w kolejce jest mały i tani elektryk, potencjalnie noszący nazwę Panda (tak po prostu). Pamiętajcie - stara spalinowa Panda, choć ma logotypy Pandy, w praktyce jest... Pandiną.

Moim zdaniem to krok w dobrym kierunku - zarówno wizualny, jak i "segmentowy"

Włoska marka zawsze najlepiej czuła się w gronie mniejszych aut. Prosta i sprawdzona konstrukcja, opakowana w przyjemne dla oka nadwozie (powiedzmy sobie szczerze - Grizzly wygląda naprawdę dobrze), może być wyczekiwaną szansą na to, że słupki sprzedaży Fiata pójdą w górę.

Kibicuję temu projektowi, nawet mając świadomość jego wad (ograniczona gama silnikowa, bardzo mocno "uproszczona" architektura). Kluczem do sukcesu będą oczywiście ceny. Mam nadzieję, że Fiat tutaj nie przesadzi i utrzyma cennik modelu Grizzly w rozsądnym przedziale.