Ford zwany pożądaniem. Szykujcie się na amerykański szturm na motorsport

Ford pokazał swój nowy prototyp LMDh podczas testów na torze Paul Ricard. Amerykanie wracają do najwyższej kategorii serii WEC - i mają apetyt na sukces.

Ford od miesięcy zapowiada powrót do najwyższej kategorii w serii WEC. Teraz po raz pierwszy możemy zobaczyć ich nowe dziecko na torze. Prototyp z klasy LMDh pojawił się na torze Paul Ricard we Francji, gdzie trwa jeden z etapów przygotowań do przyszłorocznego sezonu.

Dla amerykańskiej marki jest to ogromny projekt. Do tej pory Ford miał mocną ekspozycję w klasie GT3 i GT4, a teraz także udziela się w Formule 1 jako producent silników dla Red Bulla. Wejście do kategorii LMDh jest jednak zupełnie inną bajką i nowym rozdziałem.

Ford wchodzi do kategorii LMDh. Ameryaknie stawiają na 5,4-litrowe wolnossące V8

Urokiem klasy LMDh jest to, że układ napędowy dostarcza marka - nadwozia przygotowywane są przez jednego z partnerów. Ford wybrał wolnossący silnik V8, 5,4-litrowego potwora. Jednostka wywodzi się z rodziny Coyote, doskonale znanej z Mustanga.

Amerykanie stawiają więc na swój symbol - podobnie jak i Cadillac, który także korzysta z silnika V8. Większość zespołów W najwyższej kategorii serii WEC królują przede wszystkim doładowane V6-ki.

Silnik współpracuje z układem hybrydowym wymaganym przez przepisy LMDh i standaryzowanym pomiędzy producentami. Regulamin ogranicza maksymalną moc całego układu napędowego do około 680 KM. Różnice kryją się tutaj w sposobie rozwijania mocy, konstrukcji silnika i jego charakterystyce.

Ford LMDh 2027

Amerykański silnik, europejska baza. Ford wybrał firmę Oreca

Przepisy LMDh zakładają wykorzystanie podwozia jednego z czterech homologowanych dostawców. Są nimi Dallara, Ligier, Multimatic oraz Oreca. Ford postawił na ostatnią z tych firm. Na platformie Oreca swoje konstrukcje opierają również Alpine, które wycofuje się z serii WEC, oraz Genesis.

Pierwsze zdjęcia pokazują samochód o stosunkowo zachowawczych kształtach jak na współczesny prototyp. Nadwozie ma płynne powierzchnie, a wieloma detalami przywodzi na myśl właśnie Genesisa.

Nad przednimi kołami znalazły się duże otwory odprowadzające powietrze. Z przodu jest wyraźnie zarysowany splitter i dodatkowe elementy aerodynamiczne. Tylną część tworzą duże skrzydło, rozbudowany dyfuzor oraz charakterystyczna płetwa. Samochód pozostaje w fazie testów, więc część tych elementów może jeszcze ulec zmianie przed homologacją.

Ford szykuje dwa samochody. Na liście kierowców są mocne nazwiska

Ford zamierza wystawić w FIA WEC dwa prototypy. Pierwszym pojadą Tom Blomqvist, Nick Yelloly i Matt Campbell. W drugim zasiądą Logan Sargeant, Mike Rockenfeller i Sebastian Priaulx.

To skład z doświadczeniem zdobywanym w różnych kategoriach motorsportu. Blomqvist, Yelloly, Campbell i Rockenfeller mają za sobą lata startów samochodami sportowymi i prototypami. Rockenfeller wygrał 24-godzinny wyścig w Le Mans w 2010 roku. Yelloly jeździł między innymi z zespołem Inter Europol Competition, z którym odniósł wiele sukcesów.

Cel jest prosty: Ford chce wygrać w Le Mans samochodem z klasy LMDh

Pierwszy sprawdzian tego samochodu odbędzie się już za kilka miesięcy. Ford zadebiutuje w marcu 2027 roku podczas wyścigu 1812 km Kataru, czyli rundy otwierającej nowy sezon FIA World Endurance Championship.

Najważniejszy będzie jednak ten najtrudniejszy wyścig. Ford wraca do walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej 24-godzinnego wyścigu w Le Mans, gdzie jego historia sięga jednego z najsłynniejszych pojedynków w dziejach motorsportu.

Ford GT40 po raz pierwszy wygrał ten wyścig w 1966 roku, przerywając serię zwycięstw Ferrari. Amerykańska marka pozostała na najwyższym stopniu podium także w latach 1967-1969.

Do Le Mans Ford wrócił na dużą skalę w 2016 roku. Ford GT wygrał wtedy klasę LMGTE Pro, dokładnie pół wieku po pierwszym triumfie GT40. Tym razem stawką będzie jednak klasyfikacja generalna w najbardziej prestiżowej grupie samochodów.