Lotus Eletre miał być elektryczną rewolucją. Rewolucja wymaga silnika spalinowego pod maską
Lotus Eletre, pierwszy elektryczny model marki, przegrał z rzeczywistością i ma teraz silnika spalinowy pod maską. Kto by się tego spodziewał?
Lotus przez lata powtarzał jedno: przyszłość tej marki będzie całkowicie elektryczna. Tymczasem pierwszy elektryczny SUV producenta właśnie doczekał się wersji z silnikiem benzynowym. Tak powstał Lotus Eletre PHEV, o dziwnej nazwie For Me, który ma trafić do sprzedaży w Europie latem.
Już sam fakt powstania tej wersji wiele mówi o tym, jak bardzo zmieniła się strategia producenta. Jego sytuacja jest, delikatnie mówiąc, słaba.
Elektryczny SUV… który dostał silnik benzynowy. Przed Wami Lotus Eletre PHEV
Nowa odmiana dużego i ciężkiego Lotusa korzysta z układu plug-in hybrid. Pod maską znajdziecie raptem dwulitrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy (turbodoładowany rzecz jasna), z dwoma silnikami elektrycznymi. Każdy z nich napędza jedną oś, dzięki czemu samochód oferuje napęd na cztery koła.

Łączna moc układu wynosi 939 KM. To więcej niż w najmocniejszym elektrycznym Eletre R, które oferuje 892 KM. Przyspieszenie do setki zajmuje tylko 3,3 sekundy. Oznacza to, że hybrydowa wersja okazuje się nawet szybsza od w pełni elektrycznego wariantu.
Jest tu też wielki akumulator
Hybrydowy Lotus Eletre otrzymał akumulator o pojemności 70 kWh. Dla porównania elektryczna wersja korzysta z baterii o pojemności 108 kWh.
Według chińskiego cyklu pomiarowego CLTC samochód może przejechać około 354 km w trybie elektrycznym. Producent deklaruje również łączny zasięg sięgający 1416 km.
Akumulator wykorzystuje technologię 6C. Dzięki temu ładowanie od 30 do 80 procent może zająć około 8 minut.
Lotus Eletre, dzieło marki niegdyś stawiającej na lekkość, waży prawie 2,6 tony...
Masa tego nowego modelu wynosi od 2575 do 2625 kilogramów, w zależności od wersji i wyposażenia. To wartości bardzo zbliżone do elektrycznego Eletre. Na pokładzie znajdziecie tutaj system 6D Digital Dynamic Chassis oraz aktywny stabilizator poprzeczny, działający pod napięciem 48V. Rozwiązanie ma ograniczać przechyły i kołysanie charakterystyczne dla dużych SUV-ów.
Lotus celuje tym modelem w Urusa i Purosangue
Podczas premiery dyrektor wykonawczy Lotusa, Feng Qingfeng, wskazał bezpośrednich konkurentów nowego modelu. Na liście pojawiły się Lamborghini Urus, Ferrari Purosangue, Aston Martin DBX oraz BMW XM. Można się tutaj śmiać.

Hybryda ma być deską ratunku
Powód wprowadzenia tej wersji jest dość prosty. Sprzedaż elektrycznych modeli Eletre i Emeya okazała się słabsza, niż oczekiwał producent. Hybrydy mają przyciągnąć klientów, którzy nie chcą przechodzić na pełną elektryfikację. Dotyczy to szczególnie rynków, gdzie transformacja przebiega wolniej, takich jak Włochy czy Arabia Saudyjska.
Lotus pracuje również nad hybrydową wersją modelu Emira. Ma ona pojawić się przy okazji liftingu i pozwolić dostosować samochód do normy Euro 7, która zacznie obowiązywać dla istniejących modeli w 2027 roku.


