Masz urodziny, więc prezenty dostają Twoi klienci. Oto Pagani Huayra 70 Trionfo
Horacio Pagani w zeszłym roku miał 70 urodziny. Z tej okazji postanowił zrobić prezent dla swoich klientów. Tak powstały Pagani Huayra 70. Pierwsza z nich właśnie ujrzała światło dzienne.
Tak, ja też jestem zdziwiony, że Huayra "jeszcze żyje". W końcu już dawno zaprezentowano Utopię, czyli następcę. Tymczasem Horacio Pagani nadal świętuje urodziny i właśnie pochwalił się pierwszym "prezentem". Pagani Huayra 70 to, o dziwo, tylko trzy samochody, każdy wyspecyfikowany według wymagań klienta. Łączy je lekka modyfikacja wyglądu i napęd.
Podobny zabieg zastosował Horacio Pagani na swoje sześćdziesiąte urodziny. Tam również pojawiły się trzy auta. I to również były trzy Huayry. To już 10 lat z tym modelem. Na "sześćdziesiątkę" Horacio jednak bardziej zaszalał, bo HP Barchetta jest autem o wiele bardziej oryginalnym i szalonym niż nowy model. I to mimo bardziej standardowego napędu.

Pagani Huayra 70 Trionfo jest bardzo zielona i pomarańczowa
Kilka tygodni temu pierwszy z rocznicowych samochodów trafił do anonimowego klienta. Auto wyróżnia się pięknym, ciemnozielonym lakierem, który uzupełniono kontrastowymi wstawkami w kolorze soczystej pomarańczy. Pomalowano nią wloty powietrza, tylne krawędzie, progi, lusterka, wlot na dachu i "płetwę" ciągnącą się wzdłuż auta. Wygląda to naprawdę nieźle. "70-ki" w tłumie Pagani (he he!) rozpoznamy po uproszczonym przednim zderzaku oraz pionowo ustawionych światłach do jazdy dziennej. Zmieniono też tylny spoiler oraz detale tylnej części nadwozia. Zajrzenie do wnętrza wyjaśni jeszcze więcej.

Pagani Huayra 70 ma bowiem manualną skrzynię biegów. Tę samą, siedmiobiegową przekładnię co w modelu Epitome. Tym, który był unikalny i powstał w jednym egzemplarzu. Na szczęście klient na Epitome wciąż ma mocniejsze Pagani. Bo Huayra 70 Trionfo (wł "Triumf") ma "zaledwie" 846 KM z sześciolitrowego, podwójnie doładowanego V12.
Detale i szczegóły pozostałych dwóch egzemplarzy póki co są nieznane, ale możemy się spodziewać, że jeszcze je ujrzymy. W końcu Pagani lubi pochwalić się swoimi pojedynczymi projektami. Nawet jak są całe trzy. Każdy z nich jednak będzie unikalny i zapewne przyciągać będzie wzrok barwionym włóknem węglowym. No i na pewno nie będą tanie. Wiemy jednak, że te auta już powstają, bo kreacje Paganiego nie czekają na klientów. Nawet te urodzinowe.
