Nowa Klasa C pokazała swoje wnętrze. Gdzieś już to widzieliśmy - i nie chodzi o MediaMarkt

Niespodzianki nie ma - nowa Klasa C w elektrycznym wydaniu, którą Mercedes pokaże oficjalnie już w poniedziałek, ma znajomo wyglądający kokpit.

To będzie odpowiedź na BMW i3 i szansa na pozyskanie nowych klientów. Mercedes uznał, że Klasa C powinna mieć dwie twarze: spalinową i elektryczną. Ten pierwszy wariant niebawem zadebiutuje w odświeżonym wydaniu, z szeregiem poprawek na pokładzie. Elektryczny model jest z kolei całkowicie nową konstrukcją, opracowaną na architekturze MB.EA, znanej z modelu GLC EQ.

W poniedziałek niemiecka marka ściągnie płachtę ze swojej nowości, ale już teraz pochwalili się kokpitem tego samochodu. I jak pewnie się domyślacie, ekrany tutaj rządzą. Takie czasy...

Mercedes uznał, że Klasa C musi być "cyfrowa". Wygląda niczym ściana telewizorów z Media Marktu

Nowy Hyperscreen będzie standardem w tym samochodzie, aczkolwiek tak jak i w GLC EQ dostaniemy go w trzech wersjach. Bazowy wariant zyska podzielone wyświetlacze, przy czym ten po stronie pasażera będzie jedynie "tapetą". Z kolei najbardziej rozbudowana wersja zyska jeden długi ekran, o przekątnej przekraczającej 39 cali, ciągnący się "od słupka, do słupka".

Po pierwsze: sam kokpit jest w zasadzie identyczny, jak w modelu GLC EQ. Dokładnie tak samo rozwiązano nawiewy (mają nawet identyczne osłony), ładowarki indukcyjne i schowki. Całość jedynie dopasowano do niższego nadwozia i mniejszego wnętrza.

Mercedes Klasa C EQ 2026

Po drugie, nowa Klasa C Mercedesa będzie mogła pochwalić się też standardowym szklanym dachem, w który oczywiście wpleciono motyw gwiazdy. Są one podświetlane, tworząc dyskotekę przyjemną atmosferę we wnętrzu.

W poniedziałek poznamy pełną specyfkację tego samochodu

Pewne jest jednak to, że Mercedes wykorzysta tutaj szereg rozwiązań z modelu GLC EQ. Te auta będą dzielić ze sobą architekturę MB.EA i potencjalnie silniki oraz akumulatory. Przypomnijmy: w GLC bateria ma 94,5 kWh pojemności, a moc wersji 400 to 489 KM.

Nowa elektryczna Klasa C to element przeorganizowanej strategii Mercedesa. Niemcy uznali, że osobna gama EQ nie jest dobrym pomysłem. Teraz nowe elektryczne modele będą bezpośrednimi odpowiednikami modeli spalinowych. W przypadku CLA zadziałało to doskonale. Czy tak samo będzie przy Klasie C? Jest to bardzo prawdopodobne.