Range Rover GT spycha Velara z rynku. Oto nowy przepis na brytyjskiego luksusowego SUV-a
Tak, Velar znika z rynku, a jego miejsce zajmie Range Rover GT. Pod tą nazwą kryje się samochód, jakiego ta marka nigdy nie oferowała.
- Po wielu zapowiedziach Range Rover GT wreszcie ujrzał światło dzienne
- Zrezygnowano z nazwy Velar - znika z rynku
- Nowy model ma być pozycjonowany nieco wyżej
Range Rover Velar był i jest wielkim hitem tej marki. Wpisał się w idealną niszę - był większy od większości SUV-ów z segmentu D, stylem nawiązywał do Range Rovera Sport. Dla wielu osób stanowił idealny kompromis pod kątem stylu, przestrzeni i ceny. Jego czas już jednak dobiegł końca. Miejsce, które zajmował Velar zagospodaruje całkowicie nowy i bardzo kontrowersyjny Range Rover GT. Pod tą nazwą kryje się samochód celujący w specyficzną grupę odbiorców.
Po pierwsze, mówimy o modelu droższym od Velara. Cena idzie w górę, aczkolwiek mówimy też o produkcie, który aspiruje znacznie wyżej. Po drugie, odważny design to w pewnym sensie realizacja zapowiedzi o "limuzynie Range Rovera". W pewnym sensie tak można klasyfikować ten pojazd, choć według Brytyjczyków jest on pełnoprawnym "gran tourerem" z krwi i kości.

Range Rover GT, czyli pożegnanie Velara i powitanie nietypowego kierunku. Jaguar Type 01 to nie jedyny kontrowersyjny projekt z wysp
Co jak co, ale nadchodzący Jaguar przyciągnął ogromną uwagę mediów i fanów motoryzacji. Bez wątpienia podzielił też opinie, budząc zachwyt, lub nienawiść (z reguły szala przechylała się głównie w stronę negatywnych opinii).
Jak się okazuje "w tle" szykowano równie odważny, choć może nieco mniej polaryzujący samochód. Range Rover GT także powstał pod okiem Gerry'ego McGoverna, byłego już szefa designu grupy JLR. I podobnie jak Type 01 ma wiele bardzo odważnych detali.
Zacznijmy od profilu. Jak dobrze widzicie pożegnano tutaj klasyczną linię dachu, aczkolwiek o tym już wiedzieliśmy. Zdradzały to prototypy, które od dłuższego czasu jeździły bez "nadbudówki", która ukrywała wcześniej linię dachu.
Range Rover pokazał swoją nowość w maskowaniu, ale odkrył część detali. Zwróćcie uwagę na przednie światła - będą węższe i potencjalnie niższej ulokowane, niż w "dużych" Range Roverach. Z tyłu zachowano zaś schodek przy pokrywie bagażnika - spodziewam się, że mówimy tutaj o klapie otwieranej z szybą.

Range Rover pokazał za to kompletne wnętrze modelu GT. To nowa koncepcja
Tym, co zawsze ceniłem sobie w samochodach tej marki, był kokpit. Choć w nowych modelach miał już duże dotykowe ekrany, to te jednak były wpasowane w linię deski w taki sposób, że nie wyglądały sztampowo i nijako.
Tu niestety ten styl przechodzi do przeszłości. Co więcej, jest to też przedsmak tego, co zobaczycie w Jaguarze Type 01. Wiele elementów wizualnych będzie takich samych. Tyczy się to koncepcji zegarów i multimediów, ogólnego rozplanowania kokpitu, czy kształtu kierownicy.
Tym samym pozostaje mi powitać Was w przestrzeni, której hasłem przewodnim jest "minimalizm". Liczba fizycznych przełączników? Niemal zerowa, o ile nie policzymy tych na kierownicy. Sam projekt wygląda dość zwyczajnie, ale Range Rover podkreśla, że diabeł tkwi w szczegółach. Mowa tutaj przede wszystkim o jakości wykończenia poszczególnych elementów wnętrza.
Materiały mają być z wyższej półki, a spasowanie nie rozczarowuje. Co jak co, ale najnowsze modele marki nie zawodzą pod tym kątem, więc obietnice są naprawdę ambitne.
Najpierw elektryk, później... hybryda. Takie napędy dostanie nowy Range Rover
Nowy Range Rover GT powstanie na opracowanej od podstaw platformie EMA (Electric Modular Architecture). Będzie to punkt wyjścia dla kolejnych konstrukcji koncernu, potencjalnie tych mniejszych. W przeciwieństwie do konstrukcji MLA, EMA stawia na pierwszym miejscu na elektryfikację, choć dopuszcza też napędy spalinowe.
Co więcej, zapewni ona pewne zdolności terenowe, ale te schodzą na drugi plan. Nowe GT ma być przede wszystkim samochodem na drogi asfaltowe, gdzie będzie czuć się najlepiej.

Początkowo na rynek trafi wyłącznie wersja elektryczna. Spodziewajcie się tutaj raczej dużego akumulatora (około 110 kWh pojemności) i solidnego, przynajmniej na papierze, zasięgu. Docelowo jednak gamę uzupełni także wariant hybrydowy. Na jego temat nie wiemy zbyt wiele, aczkolwiek ma wyróżniać się wydajnością i możliwościami.
Nowy Range Rover wyjedzie z fabryki w Halewood w Wielkiej Brytanii. Będzie to nowy "dom" dla zelektryfikowanych pojazdów grupy JLR.


