Robotaxi Tesli rozbija się częściej, niż przeciętny kierowca. Waymo śmieje się w twarz Muskowi
Robotaxi Tesli zawodzi. Autonomiczne taksówki rozbijają się częściej, niż jakikolwiek przeciętny kierowca.
Elon Musk zapowiadał rewolucję i nową jakość w segmencie autonomicznych taksówek. Dostaliśmy za to pojazdy, które zawodzą dużo bardziej, niż konkurencyjne Waymo. Tesla i ich projekt Robotaxi, działający w Austin, rozbija się częściej niż... normalni kierowcy. I nie są to dane, którymi ta amerykańska marka chce się chwalić.
Jak się okazuje opieranie całej autonomicznej jazdy wyłącznie na kamerach nie działa tak dobrze, jak zapowiadano. A to nie są dobre wieści dla Tesli, która bardzo mocno inwestuje w projekt swoich samojezdnych taksówek.
Robotaxi rozbija się częściej, niż samochody z kierowcą, a Tesla niespecjalnie się tym przejmuje
Od czerwca ubiegłego roku flota autonomicznych "Robotaxi" Tesli w Austin w stanie Teksas odnotowała łącznie 14 zgłoszonych zdarzeń w bazie NHTSA. W jednym przypadku konieczna była hospitalizacja uczestnika kolizji. Co istotne, pięć nowych wypadków Tesla zgłosiła w styczniu tego roku, a dotyczyły one zdarzeń z grudnia.
We wszystkich przypadkach Model Y, używany w Robotaxi, działał w trybie „verified engaged”. W kabinie znajdował się przeszkolony operator z możliwością interweniowania w krytycznej sytuacji.
Niektóre przypadki bywają bardzo poważne
Największą prędkość wśród odnotowanych zdarzeń osiągnął pojazd we wrześniu 2025 roku, kiedy to jadąc 43 km/h uderzył w zwierzę. Kolizja nie spowodowała obrażeń, jednak sam fakt uderzenia z taką prędkością w trybie autonomicznym zwraca uwagę w kontekście bezpieczeństwa operacyjnego.
W grudniu 2025 doszło do zderzenia z nieruchomym obiektem przy 27 km/h, podczas jazdy na wprost. To zdarzenie Tesla zgłosiła w styczniu i zaliczyła do szkód materialnych. Z kolei w październiku 29 km/h pojazd uderzył w inny obiekt. Tutaj również nie ma informacji o obrażeniach.

Najważniejsza zmiana dotyczy jednak kolizji z lipca ubiegłego roku. Podczas skrętu w prawo przy prędkości 3-4 km/h samochód zderzył się z SUV-em. Początkowo firma sklasyfikowała zdarzenie jako uszkodzenie mienia (samochodu firmy). Jednak w grudniu złożyła trzecią wersję raportu i zmieniła kwalifikację na "niewielki wypadek z hospitalizacją rannego". Oznacza to, że jedna osoba jadąca samochodem wymagała leczenia.
Pozostałe incydenty dotyczyły głównie manewrów przy niskich prędkościach, często podczas postoju lub cofania, w tym kolizji z autobusem, zaparkowaną ciężarówką, słupem lub innym nieruchomym obiektem. W tych przypadkach raporty z wydarzeń wskazują na szkody materialne bez obrażeń.
Stosunek przebiegu do liczby wypadków jest bardzo słaby
Z raportu finansowego za IV kwartał 2025 roku wynika, że do listopada flota przejechała około 700 000 płatnych mil, natomiast do połowy stycznia 2026 r. licznik zbliżył się do 800 000 mil. Mowa więc tutaj o około 1,3 miliona pokonanych kilometrów.
Przy 14 zdarzeniach oznacza to średnio jeden wypadek na około 57 000 mil (91 700 kilometrów). Dla porównania, według danych bezpieczeństwa publikowanych przez samą Teslę przeciętny amerykański kierowca doświadcza drobnej kolizji średnio co 229 000 mil, a poważnej co 699 000 mil. Z kolei szeroki wskaźnik NHTSA dla wypadków raportowanych przez policję wynosi około jeden wypadek na 500 000 mil.
Oznacza to, że flota "Robotaxi" w Austin notuje drobne zdarzenia wyraźnie częściej niż przeciętny kierowca
Warto dodać, że wszystkie pięć nowych opisów zdarzeń w bazie NHTSA oznaczono jako "tajne informacje firmy". Krótko mówiąc - Tesla konsekwentnie ukrywa szczegóły, włącznie z tym jak doszło do wypadku i jakie szkody odnotowano.

Dla porównania Waymo... jeździ bez operatorów i nie zalicza takich wpadek
Dla kontrastu Waymo przejechało ponad 127 milionów mil w trybie w pełni bezzałogowym, bez kierowcy bezpieczeństwa i bez pojazdu towarzyszącego. W tej samej bazie NHTSA firma raportuje 51 zdarzeń w Austin, jednak jej flota pokonała w mieście wielokrotnie większy dystans niż nadzorowane "Robotaxi" Tesli. Stosunek liczby wypadków do przebiegu jest więc tutaj bardzo niski.
Tu warto dodać, że Waymo wchodzi ze swoimi autonomicznymi taksówkami do Europy. Pierwszym miastem, w którym się pojawią, będzie Londyn.


