Stellantis rezygnuje z hybryd plug-in. Zanim się ucieszysz, spójrz na mapę

Hybrydy plug-in znikają z oferty koncernu Stellantis. To odważny ruch, który może być sporym zaskoczeniem. Póki co jednak mowa o USA.

Wydawać by się mogło, że hybrydy plug-in są rozwiązaniem, które sprawdza się obecnie na całym świecie. Cóż, niekoniecznie. Koncern Stellantis podjął decyzję o wycofaniu takiego napędu w USA. Wszystkie modele od roku modelowego 2026 stracą wersje PHEV.

Jeep Wrangler 4xe 2024

Nowa strategia zakłada nacisk na inne warianty. Przede wszystkim na celownik trafiły klasyczne hybrydy, wersje elektryczne oraz napędy z range extenderem. W tych ostatnich silnik spalinowy pełni funkcję generatora energii.

Stellantis twierdzi, że hybrydy plug-in muszą odejść. Skąd taka zmiana?

Decyzja nie jest nagłym zrywem. To wynik dość szczegółowej analizy oczekiwań klientów (i spadających słupków sprzedaży). Wraz z wprowadzeniem nowej polityki z oferty znikną Jeep Wrangler 4XE, Jeep Grand Cherokee 4XE, Chrysler Pacifica Hybrid oraz Dodge Hornet PHEV. Wcześniej z oferty wycofano również Jeepa Gladiatora 4XE.

Ciekawostką jest fakt, że Wrangler 4XE i Grand Cherokee 4XE należały do najczęściej rejestrowanych hybryd plug-in w Stanach Zjednoczonych. Ostatnimi czasy ciągnęła się jednak za nimi kiepska reputacja. Wersje PHEV marki Jeep objęto akcjami serwisowymi, związanymi z ryzykiem pożaru akumulatorów trakcyjnych. Pojawił się też problem z całą serią jednostek zanieczyszczonych mechanicznie (drobinki piasku w cylindrach), co doprowadzało do uszkodzenia jednostki napędowej.

Stellantis Jeep Grand Cherokee Europa

Amerykanie chcą hybryd, Stellantis da im takie wersje. To samo powinno dziać się w Europie

Hybrydy plug-in ustąpią miejsca innym zelektryfikowanym jednostkom. Nowy Jeep Cherokee zyskał na przykład całkowicie nowy hybrydowy napęd z silnikiem 1.6 Turbo.

Europejsko-amerykański koncern rozwija także układy z range extenderem dla modeli Jeep Grand Wagoneer oraz Ram 1500, gdzie silnik spalinowy pełni funkcję generatora energii elektrycznej. Teoretycznie można je nazywać hybrydami plug-in, aczkolwiek zasada działania jest tutaj zupełnie inna.

Stellantis hybrydy plug-in

Zmiana formy elektryfikacji napędu jest dobrym ruchem

Ktoś w Stellantisie zdali sobie sprawę, że inwestowanie w napędy, na które nie ma wielkiego popytu, nie ma większego sensu. Przesuniecie nacisku na hybrydy jest więc słusznym ruchem. Teraz pozostaje jedynie liczyć na to, że podobną strategię zobaczymy w Europie.

Problemem PHEV-ów tego koncernu, oferowanych w Europie, jest wysoka cena i przeciętna wydajność. Klasyczne hybrydy mogą być idealnym kompromisem z punktu widzenia emisji CO2 i oczekiwań klientów.