Teraz Wasz Hyundai będzie jak Koenigsegg, dzięki patentowi unikalnej skrzyni biegów

"Otwarta" manualna przekładnia z możliwością jazdy jako automat? Do tej pory tak dało się tylko w Koenigseggu. Ale podobną skrzynię opatentował Hyundai.

Gdy w 2023 roku Christian von Koenigsegg pokazał światu CC850, okazało się, że jego inżynierowie zrobili coś niebywałego. Manualną przekładnię z otwartym mechanizmem, która może działać również jako skrzynia automatyczna. Minęły trzy lata i dociera do nas informacja, że ten spektakularny wynalazek w swoim wcieleniu opatentował właśnie Hyundai.

Koreańska marka najwyraźniej bierze sobie do serca, że ludzie kochają ją za dywizję N i jej pomysły tworzenia jednych z najciekawszych aut po "naszej" stronie budżetu.

Hyundai chce mieć "manuala" także do samochodów elektrycznych

Skrzynia, którą opatentował Hyundai, różni się od tej ze szwedzkiej manufaktury.

I to znacznie.

To przekładnia, która działa na zasadzie shift-by-wire, nie ma więc fizycznego połączenia pomiędzy "otwartym" lewarkiem, a skrzynią samą w sobie. Niemniej, jest tutaj pedał sprzęgła, więc machanie wajchą jest ma wszelkie znamiona prawdziwej, sześciobiegowej skrzyni ręcznej. A kiedy uznacie, że jednak Wam się nie chce mieszać biegami, można przełączyć ją w tryb "Drive" i cieszyć się płynną, automatyczną jazdą.

A kiedy chce się Wam, ale tylko troszkę, to w trybie automatycznym jest opcja sekwencyjnej zmiany przełożeń. Po prostu wszystko.

Hyundai

Co ciekawe, według patentu, nie ma żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o wykorzystanie tej przekładni w silnikach. Czyli będzie mogła ona trafić zarówno do aut spalinowych, jak i elektrycznych.

I myślę, że Hyundai właśnie z myślą o tych ostatnich planuje tę technologię. W końcu od samego początku przy modelach Ioniq 5 N i Ioniq 6 N mówi o wrażeniach jak najbardziej zbliżonych do pełnoprawnych aut sportowych z silnikami benzynowymi. Przekładnia manualna ze sprzęgłem będzie kolejną "cegiełką", która będzie usiłować zatrzeć różnice między spalinówkami, a elektrykami.

Pytanie tylko, czy opracowanie samochodu realnie wykorzystującego taką przekładnię się zwróci. Tzn. ilu klientów znajdą Hyundaie z tą skrzynią biegów. I czy koreańskiemu koncernowi się to zwyczajnie zepnie. Patent i praca inżynierów to najmniejszy koszt.

Co ciekawe, nie jest to jedyna marka, która eksperymentuje z "podwójną" przekładnią. Ponoć ręczna-automatyczna skrzynia biegów leży też na stołach inżynierów w Zuffenhausen. Tu jednak możemy spodziewać się naprawdę mocno zaawansowanego rozwiązania.