OPINIA: Geniusz, czy parodia? Citroen 2CV pokazany na pierwszym trailerze
To już pewne, że Citroen 2CV powróci. Nie tylko firma potwierdziła te informacje, ale pokazała też pierwszą zapowiedź. Jestem zafascynowany i boję się jednocześnie.
O tym, że koncern Stellantis stawia na tanie auta elektryczne, mieliśmy już okazję pisać. W ramach tego projektu pojawią się dwa nowe modele. Fiat Panda/Pandina oraz Citroen 2CV. Mają kosztować ok. 15 tys. Euro i korzystać z przepisów pozwalających obniżyć koszty produkcji przez np. limity prędkości czy redukcję wyposażenia.
Idąc za ciosem, Citroen opublikował krótki filmik na instagramie, w którym zapowiedział 2CV. I przy okazji pokazał zaciemniony szkic, jak auto będzie wyglądać.
Jestem w szoku i to z różnych powodów.
Citroen 2CV z retro inspiracją to ruch naturalny, genialny, ale i bardzo groźny
Nie oszukujmy się, Citroen 2CV jest autem powstałym oryginalnie tuż po II wojnie światowej i mający dość specyficzną stylistykę. Auto oczywiście dorobiło się statusu kultowego i jest uwielbiane na całym świecie, ale nie jest to projekt, który zdobywa nagrody w świecie designu. Tak naprawdę jego wygląd był podyktowany tylko i wyłącznie jego funkcjami i praktycznością.
I dobrze, dzięki rolom w filmach, solidności i tej praktyczności zdobył popularność, a specyficzna była, małe kółka i wystające "oczka" sprawiły, że ma rzesze fanów.
Dlatego zupełnie nie dziwi to, że Citroen chce skorzystać zarówno z dziedzictwa tej "marki", jak i ze stylistyki. Zresztą, jest to modny i bardzo ostatnio udany trend, czyli czerpania z uwielbianych pierwowzorów. Pierwszy zrobił to dobrze Fiat z 500-ką, prawie 20 lat temu (tak, to już tyle czasu). Świetnie idzie też Renault z 4, 5 oraz Twingo.
Ale patrzę na to zaciemnione wnętrze i zaczynam się zastanawiać, czy auto nie będzie karykaturalne. Auto może nawiązywać "aż za bardzo".
Widzimy bowiem mocno odseparowane od nadwozia lampy, które projektanci osadzili na mocno wystających błotnikach. Samochód jest wąski i wysoki, z mocno ściętym tyłem. Z jednej strony, wygląda to świetnie i cieszę się, że ktoś mocno sięgnął do klasyki. Z drugiej strony, genialnie zaprojektowane nowe Twingo ma wszystkie detale, ale zmieniło nieco proporcje, aby sprostać wymogom samochodu elektrycznego.
W przypadku Citroena widzę sporo elementów mocno psujących aerodynamikę. Ale może w miejskim aucie, które i tak ma limiter na 120 km/h, nie jest to aż tak potrzebne?
Patrzę też na ostatnie auta koncepcyjne Citroena. Wszystkie były dziwne, szalone i artystyczne. Ale nie mogę powiedzieć, że którykolwiek był ładny, czy uroczy. A taki samochód, jak Citroen 2CV, musi taki być.
Ten projekt będzie bardzo ważny dla marki i jestem go niezmiernie ciekaw. Ale boję się, że Francuzi tym razem... przekombinują.