Więcej gwiazd? Bardzo proszę. Mercedes GLE i GLS 2027 nie bawią się w minimalizm. Pierwsze zdjęcia
Największe SUV-y w gamie marki ze Stuttgartu lada chwila zyskają nową twarz. Przed Wami Mercedes GLE i GLS 2026. Pierwsze zdjęcia tych samochodów wyciekły do sieci.
Niemiecka marka nie rezygnuje ze swoich bestsellerów. Największe SUV-y z "gwiazdą" na masce wciąż sprzedają się doskonale. Uznano więc, że nie można pozbywać się kury znoszącej złote jaja. Mercedes GLE i GLS przechodzą lifting i całkowicie zmieniają swój wizerunek na rocznik modelowy 2027.
Nowa wersja zadebiutuje już za kilka dni. Póki co w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia, które pokazują wyraźne zmiany w wyglądzie tych samochodów. Obydwa modele dostaną całkowicie nowe pasy przednie, a także zmodyfikowaną linię tyłu. Spodziewajcie się nawiązań do nowego... Mercedesa GLC w elektrycznym wydaniu.
Mercedes GLE i GLS 2027, czyli więcej gwiazd. To nie jest niespodzianką
Język stylistyki, stworzony przez Gordena Wagenera, nie stawia na minimalizm. Marka ze Stuttgartu wręcz podkreśla wszechobecne gwiazdy, wpasowując je w niemal każde możliwe miejsce.
W przypadku Mercedesa GLE 2027 mamy do czynienia z jedną fotografią, prezentującą nowy tył. Ten garściami czerpie z elektrycznego Mercedesa GLC. Bardzo podobnie rozwiązano sygnaturę świetlną lamp, tworząc dwie gwiazdy i "paski" w ciemnej obudowie. Prezentuje się to kontrowersyjnie, ale na pewno wyróżnia ten samochód z tłumu.

Z kolei Mercedes GLS 2027 ukazał nam swój nowy pas przedni. O ile w wielu modelach te gwieździste sygnatury świetlne wyglądają dość kontrowersyjnie, o tyle tutaj, w dużym SUV-ie, są zaskakująco dobrą zmianą. GLS dostał też powiększone przednie reflektory, nowy grill z podświetlanym obramowaniem, a także przeprojektowany zderzak.
W obydwu samochodach pojawi się też odświeżone wnętrze
Zdjęcia szpiegowskie sugerują zmianę kształtu nawiewów i większe wyświetlacze. Na pokładzie zadebiutuje tutaj system MB.OS, który wprowadzi wiele nowych funkcji – w tym integrację z ChatemGPT i szeregiem funkcji online.
Pod maską największą nowością będzie silnik M177 EVO, czyli 4-litrowe V8 z płaskim wałem korbowym. Zobaczymy je w Mercedesie GLS, a także w GLE w wydaniu AMG z liczbą 63 w nazwie. Poza tym ofertę uzupełnią nowe hybrydy plug-in, a także zmodernizowane diesle.
Oficjalna premiera tych samochodów odbędzie się już za kilka dni.


