Wiedzieliście, że Lotus miał 16 lat temu hybrydowe V8? Niestety nie dotrwało do produkcji seryjnej
W Paryżu w 2010 roku Lotus pokazał koncepcyjną wersję nowego Esprita. Samochód miał unikalne, hybrydowe V8 własnej konstrukcji. Przyjrzyjmy mu się.
Należący w ostatnim czasie do Chińczyków Lotus jakoś się trzyma. Modele takie jak Emira może nie przebiły się do mainstreamu, ale zbierają niezłe opinie. Wielki SUV Elettre raczej przebojem nie jest i niedługo będzie "mniej Eletre", dzięki dodatkowemu silnikowi spalinowemu. Tymczasem 16 lat temu Brytyjczycy samodzielnie zaprojektowali hybrydowe V8 korzystające z technologii wziętej z Formuły 1.
Hybrydowe V8, którego nikt nie widział, a warto je poznać
To jest kolejna ciekawostka. Samochód, który pokazano w Paryżu, nie był wyposażony w silnik Lotusa. Tam zastosowano pięciolitrową V8-kę Lexusa, która miała napędzać Esprita. Dany Bahar, który wtedy zarządzał marką (obecnie przeszedł do Ares Design) uznał, że ten silnik nie jest odpowiedni i firma musi zaprojektować coś swojego.
Jednostka Lexusa miała 620 KM w wydaniu koncepcyjnego Esprita. Na stoisku targowym podano nawet osiągi - 3,5 sekundy do 100 km/h i 320 km/h prędkości maksymalnej.

Nowe, hybrydowe V8 finalnie miało mniej, bo "tylko" 570 KM. Ale za to było o 40 procent mniejsze i 80 kilogramów lżejsze. To bardzo w stylu Lotusa i zapewne poprawiłoby prowadzenie auta.
Silnik korzystał z technologii F1, a dokładniej systemu odzyskiwania energii KERS, który wspomagał następnie jednostkę podczas przyspieszania.
Pracę nad konstrukcją rozpoczęto po 2010 roku i doszła ona do momentu, kiedy po testach na hamowni wrzucono ją do samochodu testowego. Co ciekawe, było to Ferrari 458 Italia. Po odejściu Bahara w 2012 roku prace kontynuowano przez kolejne dwa lata.
Niestety, następny CEO marki, Jean-Marc Gales, ubił w 2014 roku cały projekt nowego Lotusa Esprit. A z nim, niestety, również tę unikalną konstrukcję. A szkoda. Koszty rozwoju mogły być astronomiczne, ale w którymś kolejnym modelu nowy silnik mógłby znaleźć swoje miejsce. A znając Lotusa, dałoby to naprawdę unikalne wrażenia z jazdy.
Obecnie na nic takiego nie ma co liczyć. W obecnej gamie silników spalinowych marki znajdziemy dwulitrowy silnik Mercedesa oraz V6 Toyoty z dołożonym kompresorem. Poza tym mamy wyłącznie auta elektryczne, dość mocno zaprzeczające idei lekkich, szybkich i zwinnych aut Colina Chapmana.