- autoGALERIA
- NOWOŚCI
- Producenci i rynek
- Wszyscy się tego bali, Stellantis przełamuje lody. Samochody z Wuhan pędzą do Was
Wszyscy się tego bali, Stellantis przełamuje lody. Samochody z Wuhan pędzą do Was
Stało się: Stellantis podpisał umowę z koncernem Dongfeng, a samochody z fabryki w Wuhan, tworzone dla Chin, trafią na globalne rynki.
W Wuhan powstaną zupełnie nowe modele marek Peugeot i Jeep, które nie będą już projektami wyłącznie na rynek lokalny. Samochody mają trafić także na globalne rynki. Koncern Stellantis podpisał umowę z Dongfengiem, otwierając tym samym nowy, bardzo kontrowersyjny rozdział w swojej historii
Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz wydawał się politycznie i biznesowo trudny do wyobrażenia. Dzisiaj Stellantis, podobnie jak i inne koncerny, mówi wprost: samochody z Chin będą przyszłością motoryzacji.
Stellantis szykuje z Dongfengiem cztery nowe samochody - dwa Peugeoty i dwa Jeepy
Produkcją zajmie się spółka joint-venture DPCA (Dongfeng Peugeot Citroen Automobile). Fabryka w Wuhan już w przyszłym roku rozpocznie montaż czterech zupełnie nowych modeli.
Dwa z nich będą nosiły logo Peugeota. Wiadomo, że punktem wyjścia są studyjne modele Concept 6 i Concept 8 pokazane podczas targów motoryzacyjnych w Pekinie. Produkcyjne wersje będą bardzo zbliżone do tych projektów.
Pod nazwą Concept 6 kryje się dynamicznie narysowane. Sylwetka wyraźnie nawiązuje do Peugeota 508, ale samochód ma być większy i bardziej nowoczesny. Z kolei Concept 8 to zupełnie nowy flagowy SUV marki. Peugeot przyznaje, także że będzie to największy model w historii tej marki.
Stellantis nie zdradza za to szczegółów dotyczących Jeepów. Wiadomo jedynie, że będą to terenowe modele typu „new energy vehicle”, czyli mocno zelektryfikowane. Można zakładać, że pojawią się zarówno warianty hybrydowe, jak i elektryczne.

Z Chin w świat. Europa nie jest wykluczona
Czasy strategii "z Chin, dla Chin" szybko zamieniają się w koncepcję "z Chin, dla świata". Stellantis oficjalnie potwierdza, że wszystkie cztery modele mają być eksportowane także na inne rynku.
Przez lata europejskie marki traktowały Chiny głównie jako lokalny rynek produkcyjny lub miejsce sprzedaży aut przygotowanych specjalnie pod tamtejszych klientów. Teraz mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją.
Nowe modele Peugeota i Jeepa rozwijane wspólnie z chińskim partnerem mają stać się produktami globalnymi. Stellantis nie chwali się jeszcze swoimi planami (część z nich przedstawi Antonio Filosa 21 maja), ale już sama deklaracji takiej rewolucji to przykład skali zmian zachodzących w branży motoryzacyjnej. Tym bardziej że mówimy o markach, które historycznie kojarzono przede wszystkim z Europą i Stanami Zjednoczonymi.
Według szefa Peugeota "Dongfeng ma przewagę technologiczną'
Alain Favey, dyrektor zarządzający Peugeota, nie szczypie się w język. W jego opinii współpraca z Dongfengiem ma pomóc marce lepiej i szybciej odnaleźć się na niezwykle konkurencyjnym rynku chińskim.
Favey podkreśla też, że część rozwiązań Dongfenga jest „bardziej zaawansowana niż to, co możemy zaoferować w Europie”. Jeszcze kilka lat temu podobna deklaracja ze strony szefa europejskiej marki byłaby czymś nierealnym.
Peugeot chce także wykorzystywać architekturę Dongfenga przy nowych modelach. Ma to przyspieszyć proces rozwoju i zmniejszyć koszty.
Stellantis inwestuje miliard euro. To dopiero rozgrzewka
Cały projekt wyceniono na około 1 miliarda euro. Udział koncernu Stellantis w inwestycji to około 130 milionów euro. Wsparcia udzielają również lokalne władze prowincji Hubei oraz miasta Wuhan.
Joint venture DPCA już teraz produkuje w Chinach modele Peugeota, takie jak 4008, 5008 oraz 508 L. Nowe porozumienie znacząco rozszerza jednak zakres współpracy. Dyrektor zarządzający Stellantisu, Antonio Filosa, podczas konferencji Future of the Car organizowanej przez Financial Times podkreślał, że koncern chce rozwijać partnerstwa korzystne dla obu stron.

Filosa zasugerował też, że w przyszłości mogą pojawić się kolejne podobne projekty w innych markach. W jego opinii takie współprace mają pomóc koncernowi w rozwoju technologii, poprawie łańcuchów dostaw, lepszym wykorzystaniu fabryk oraz dalszym globalnym wzroście.
Czy jest się czego obawiać? Uważam, że taki ruch na pewno nieco zatrze oryginalny charakter Peugeota i Jeepa, niemniej zdaje się to być ostatnią deską ratunku w tych trudnych czasach. Szykujcie się więc na chińskie Peugeoty. Fani francuskiej motoryzacji będą musieli to zdzierżyć z godnością.
Wielki fan dziwnych samochodów, których nikt nie lubi i pasjonat kina klasy B. Po godzinach oddaje się majsterkowaniu i dłubaniu w elektronice. W redakcji portalu autoGALERIA.pl odpowiada za codzienne newsy, porady i ciekawostki


