Audi wreszcie wyciągnęło wnioski, nowe Q9 ma wnętrze z innej bajki. Tu nie brakuje nowinek
Audi Q9 pokazało swoje wnętrze - i jest się z czego cieszyć, bo Niemcy wreszcie posłuchali głosu klientów.
Wszyscy dobrze wiemy, że Audi w ostatnich latach podjęło kilka bardzo złych decyzji. Jedną z najgorszych było wprowadzenie nowych kokpitów, pełnych specyficznych plastików, czarnej fortepianowej czerni i dziwnych elementów. Widać było brak konsekwencji, pośpiech i ewidentne cięcie kosztów. Był to w dużej mierze wynik decydowania w czasach pandemicznych, kiedy to przewidywanie przyszłości było niczym wróżenie z fusów. Niemcy posypują głowy popiołem i obiecują poprawę, a nowe Audi Q9 i jego wnętrze mają być początkiem zmian na lepsze.
Mowa tutaj o całkowicie nowym flagowym produkcie marki. Audi A8 przechodzi do historii, przynajmniej na tę chwilę. Niemiecka marka stawia za to na coś z zupełnie innej bajki, czyli na wielkiego SUV-a.

Nie jest to niespodzianką. BMW X7 odniosło duży sukces, a Mercedes GLS od lat jest hitem w wielu krajach, z USA na czele. Audi, tak na dobrą sprawę, zaspało w tym temacie. Teraz chce nadrobić zaległości.
Audi Q9 ma dużo bardziej wyrafinowane wnętrze. Pozbawiono je irytujących elementów
Marka z Ingolstadt jeszcze nie jest gotowa, aby pokazać cały samochód bez kamuflażu, ale już ujawniła całe wnętrze. I choć po pierwszym spojrzeniu można odnieść wrażenie, że wszystko jest "po staremu", to jest to mylne odczucie.
Przede wszystkim wyeliminowano tutaj wszystkie elementy wykończone "fortepianową czernią". To ona budziła bardzo dużo kontrowersji, głównie za sprawą swojego "taniego" wyglądu, tendencji do zbierania kurzu i rysowania się. Powiedzmy sobie szczerze - takie rozwiązanie w 99,9% przypadków wygląda źle.
W Q9 pojawi się dużo więcej szlachetnych materiałów, lepszych tworzyw i dopracowanych plastików. Zrezygnowano tutaj także z przedziwnego zespolonego przełącznika sterowania szybami i lusterkami, krytykowanego w A5 czy A6.

Sama forma deski rozdzielczej i układ ekranów pozostają takie same. Mamy tutaj za to nowe oprogramowanie, które całkowicie zmienia szatę graficzną i sposób obsługi. Poznaliśmy je wraz z Audi Q3, a teraz powoli debiutuje ono w kolejnych modelach.
Audi zrezygnowało też z klamek i... głośników
W tym pierwszym przypadku mowa oczywiście o klasycznych klamkach. Ich rolę przejęły modne teraz przyciski na drzwiach. Cóż, takie czasy. Kwestia głośników jest nieco bardziej zaskakująca. Te oczywiście są na pokładzie, ale dyskretnie wkomponowano je w linię deski i drzwi. A mowa tutaj o nagłośnieniu Bang&Olufsen, które przez lata słynęło z wysuwanych tweeterów.
Trudno powiedzieć, czy jest to cięcie kosztów, czy po prostu chęć zmiany, ale tych efektownych detali już tutaj nie uświadczycie. Warto dodać, że nawet standardowe nagłośnienie ma oferować 22 głośniki i moc na poziomie 1300W.
Bardzo ważnym elementem nowego Audi Q9 jest też drugi rząd siedzeń
Mówimy tutaj o samochodzie luksusowym i rodzinnym jednocześnie. Zadbano więc o to, aby standard oferowany przez ten samochód był odpowiednio wysoki. Nowe Audi Q9 ma wnętrze, które będzie dostępne w dwóch konfiguracjach - 6 i 7-osobowej. Ta pierwsza zyska fotele "kapitańskie" w drugim rzędzie, oczywiście elektrycznie regulowane, podgrzewane, wentylowane i z masażem.

Nowością jest też w pełni szklany dach, niestety bez rolety, za to z funkcją "zaciemniania" za sprawą zmiany przejrzystości szkła. W nowym Audi po raz pierwszy zadebiutują też elektrycznie sterowane drzwi. Będą otwierały się i zamykały po naciśnięciu przycisku na kluczyku, po wyborze opcji we wnętrzu lub po kliknięciu w aplikacji myAudi.
Wiemy jak wygląda wnętrze Audi Q9. A co z nadwoziem?
Póki co kryje się ono pod maskowaniem, ale jego projekt nie jest tajemnicą. Niemiecka marka postawiła na rozwinięcie koncepcji, którą znacie chociażby z elektrycznego Audi A6 E-Tron, czy z Audi Q3. Dostaniemy tutaj podzielone lampy z przodu, masywną linię nadwozia i długą ledową listwę z tyłu. Niespodzianek więc nie będzie.
Zmiany w kokpicie Q9 oznaczają też, że pozostałe modele marki powinny w przyszłości zyskać podobne wnętrza - pozbawione tych kontrowersyjnych plastików. Pozostaje więc czekać na liftingi.


