BMW M1: wielki powrót. Szef BMW M ma ogromne ambicje, ale jak zwykle jest dużo wyzwań
Szef BMW M ponownie mówi o stworzeniu następcy legendarnego BMW M1. Marka była już blisko produkcji 600-konnego hybrydowego supersamochodu, ale projekt anulowano.
Tak, od zakończenia produkcji BMW M1 minęło już niemal pół wieku, a marka z Monachium nigdy tak naprawdę nie stworzyła jego następcy. Niemcy tylko raz podeszli do tematu stworzenia supersamochodu - i od razu opracowali geniealną maszynę. Oczywiście temat jego następcy regularnie wraca do dyskusji. Tym razem jednak do spekulacji odniósł się sam działu M.
Frank van Meel, odpowiedzialny za najszybsze samochody monachijskiego producenta, przyznał, że chciałby zobaczyć współczesną interpretację legendarnego supersamochodu. Podobne stanowisko zaprezentował również Oliver Heilmer, odpowiadający za design modeli BMW M. Obaj zgodnie wskazują, że M1 pozostaje jednym z najbardziej inspirujących samochodów w historii producenta.
BMW M1 prawie powróciło
Niemiecka marka już raz próbowała wskrzesić ideę M1. Niemcy analizowali stworzenie następcy kultowego modelu, a najbardziej zaawansowanym projektem był samochód bazujący na koncepcie Vision M Next z 2019 roku.
Według autora i historyka motoryzacyjnego, Steve'a Saxty'ego, projekt był ukończony w około 95 procentach. Samochód miał otrzymać napęd hybrydowy typu plug-in z czterocylindrowym silnikiem spalinowym oraz łączną moc około 600 KM. Premiera produkcyjnej wersji była planowana na około 2022 rok.
Niestety, w międzyczasie pojawiła się pandemia, a plan poległ. Zdecydowano się tutaj na coś zupełnie innego - i niekoniecznie było to strzałem w dziesiątkę.

Wtedy do akcji wkroczył SUV - BMW XM
Ostatecznie niemiecka marka zrezygnowała z wprowadzenia nowego supersamochodu. Zamiast tego producent skierował wszystkie moce na rozwój modelu XM, który był promowany jako pierwszy niezależny model z gamy BMW M.
Strategia nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów. XM nie zdobył popularności, na jaką liczył producent. W efekcie podstawowa odmiana zniknęła z rynku, a cenę topowej wersji XM Black Label obniżono.
Problem polega na tym, że opracowanie nowego BMW M1 będzie bardzo kosztowne. A na to nie ma pieniędzy
BMW i tak zgrabnie balansuje pomiędzy elektromobilności i samochodami spalinowymi. Nie zmienia to jednak faktu, że po kilku dobrych latach przyszły mocne ciosy. Spadek sprzedaży w Chinach oraz duże wydatki przełożyły się na spadek marży. Niemcy jednak cały czas patrzą bardzo pozytywnie na przyszłe plany.
Problemem M1 jest kwestia kosztów. Stworzenie takiego samochodu od zera byłoby gigantycznym wydatkiem. BMW uznało, że dzieląc to z inną marką można byłoby pomyśleć o takim projekcie. Teraz jest to jednak zbyt trudne.

Nie oznacza to jednak, że nie ma światełka na końcu tunelu. BMW Alpina może być punktem wyjścia dla nowej konstrukcji. Nie spodziewałbym się powrotu samochodu z centralnie umiejscowionym silnikiem, ale już sportowe GT z bardzo mocną jednostką z przodu i z dwuosobową kabiną jest teoretycznie możliwe do stworzenia.


