Bugatti stworzy samochód za miliony euro. To hołd dla Veyrona z numerem 001
Bugatti Veyron z numerem 001 może powrócić w nowym wydaniu. Wszystko wskazuje na to, że marka z Molsheim szykuje hołd dla tego egzemplarza.
Od niego wszystko się zaczęło. Zapewne tak jak i ja doskonale pamiętacie moment, w którym Bugatti Veyron oficjalnie ujrzało światło dzienne w produkcyjnym wydaniu. Nie tylko wiernie odwzorowywało ostatni prototyp, ale przede wszystkim imponowało silnikiem. Za kabiną kryła się ośmiolitrowa jednostka W16, z czterema turbosprężarkami, generująca "skromne" 1001 KM.

Ta absurdalna moc przełożyła się na możliwość osiągnięcia 400 km/h. I choć teraz te liczby są już "powtarzalne", a wiele losowych marek tworzy nawet mocniejsze i szybsze samochody, to Veyron ma szczególne miejsce w sercach pasjonatów motoryzacji.
I wszystko wskazuje na to, że Bugatti Veyron z numerem 001 powróci w nowym wydaniu
Według doniesień płynących z różnych źródeł, 22 stycznia Bugatti na zaprezentować nowy pojazd zbudowany tylko w jednym egzemplarzu. Mowa tutaj o kolejnym dziele Programme Solitaire - nowej linii one-offów, tworzonych dla specjalnych klientów. Pierwszym samochodem z tej linii gamy było Bugatti Brouillard, czyli wyjątkowy wariant Mistrala, aczkolwiek z klasycznym dachem.
Póki co trudno powiedzieć, czy 22 stycznia zobaczymy odnowione wydanie oryginalnego Veyrona, czy też hołd dla tego modelu. Wiele osób zbliżonych do tematu składnia się do tej drugiej opcji. Może to być samochód bazujący na Tourbillonie, nawiązujący kolorystycznie do pierwowzoru.

Drugą opcją jest pojazd opracowany na konstrukcji Chirona, aczkolwiek nawiązujący wyglądem do Veyrona. Byłoby to też bardzo adekwatnym wyborem, gdyż sercem pozostałby wyjątkowy silnik W16. Zresztą to wokół niego zbudowano Veyrona.
Ferdinand Piëch od dawna chciał stworzyć mocne jednostki w układzie W. Zaczęło się od W12-ki, aczkolwiek w swoim pomyśle widział większy potencjał. Brakowało mu jedynie odpowiedniej marki do tego, aby stworzyć właściwy samochód. Przejęcie Bugatti w 1998 roku rozwiązało te problemy, choć W16-kę początkowo przymierzano też do... Bentleya.
Tu trzeba przywołać prototypowy model Hunaudieres, który korzystał z tej jednostki, aczkolwiek jeszcze w wolnossącym wydaniu. Niemniej był już wstępem do projektu, który finalnie przerodził się w kultowego Veyrona. Co jak co, ale ten samochód w pewnym sensie zmienił świat motoryzacji.