McLaren ma skrzynię manualną, Koenigsegg i Ferrari też. Teraz do listy chce dołączyć... Bugatti
Bugatti Tourbillon ma silnik V16 - i niebawem może też zyskać manualną skrzynię biegów. Mate Rimac poważne myśli nad takim połączeniem.
Co za czasy. Kupienie Golfa z manualną skrzynią biegów jest coraz trudniejsze, a tymczasem coraz łatwiej jest dostać klasyczny lewarek we wnętrzu za grube miliony. Takie konstrukcje wracają do supersamochodów i hipersamochodów, a do tego grona może dołączyć Bugatti Tourbillon. Mate Rimac nie ukrywa, że połączenie wolnossącego V16 z prawdziwym manualem bardzo mu się podoba.
Manualna skrzynia biegów staje się luksusem dla bogatych. Bugatti Tourbillon chce dołączyć do tego grona
Jeszcze kilkanaście lat temu manual był po prostu tańszą alternatywą dla automatu. W supersamochodach stopniowo stawał się natomiast przeszkodą w walce o coraz lepsze osiągi. Dwusprzęgłowe przekładnie zmieniają biegi szybciej, pozwalają poprawić przyspieszenie i łatwiej współpracują z coraz bardziej skomplikowanymi układami napędowymi.
Teraz sytuacja zaczyna się odwracać. Producenci najdroższych samochodów ponownie odkrywają urok manualnej skrzyni biegów, choć z zupełnie innych powodów. Manual ma zapewniać więcej wrażeń i wymagać większego zaangażowania od kierowcy. Staje się też czymś wyjątkowym w świecie, w którym osiągi przestały być największym problemem. Tego chcą też bardzo wymagający klienci.

Dobrym przykładem jest Pagani Utopia, w którym V12 może współpracować z siedmiobiegową manualną skrzynią biegów. Koenigsegg poszedł jeszcze dalej. CC850 wykorzystuje dziewięciobiegową przekładnię wielosprzęgłową, ale kierowca może obsługiwać ją jak sześciobiegowy manual, razem z działającym pedałem sprzęgła.
Lista takich samochodów robi się coraz dłuższa. Gordon Murray Special Vehicles pokazało właśnie model S1 z wolnossącym V12 i sześciobiegowym manualem - odwołujący się do oryginalnego McLarena F1.
McLaren zaś zaprezentował model McL 6GT. To samochód z silnikiem V8, napędem na tylne koła i sześciobiegową ręczną skrzynią biegów. Produkcyjna wersja pojawi się w 2028 roku i będzie pierwszym drogowym McLarenem z manualem od czasów F1.
Mate Rimac chce dodać do tej listy Bugatti Tourbillon
Podczas tygodnia motoryzacji w Monterey szef Bugatti został przepyatny przez dziennikarzy „Road & Track”. Zadali mu oni jedno kluczowe pytanie: czy widzi miejsce dla Bugatti z manualną skrzynią biegów. Rimac nie potrzebował dużo czasu na odpowiedź. Pomysł zdecydowanie mu się podoba.
Co ważniejsze, nie mówi o rozwiązaniu jedynie imitującym klasyczny manual. Rimac wyraźnie zaznaczył, że chciałby „prawdziwej” skrzyni ręcznej, połączonej z silnikiem V16.
Bugatti Tourbillon ma silnik, który pasowałby do takiego pomysłu
Sercem Tourbillona jest wolnossące V16 o pojemności 8,3 litra, przygotowane przez Coswortha. Jednostka spalinowa osiąga 1014 KM i 900 Nm, a do tego współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi. Cały układ rozwija 1800 KM.
Standardowo Bugatti wykorzystuje ośmiobiegową dwusprzęgłową skrzynię biegów. I tutaj pojawia się największe wyzwanie. Tourbillon jest hybrydą, a stworzenie klasycznego manuala współpracującego z tak rozbudowanym napędem wymagałoby dużych zmian konstrukcyjnych.
Teoretycznie istnieje też znacznie bardziej radykalna możliwość: pozostawienie samego V16 i rezygnacja z elektrycznej części napędu. Sam silnik spalinowy oferuje przecież ponad 1000 KM. Bugatti nie sugeruje jednak, że zamierza pójść tą drogą, więc na tym etapie pozostaje to wyłącznie potencjalnym rozwiązaniem technicznym.

Manual oznaczałby powrót Bugatti do rozwiązania sprzed ponad 30 lat
Ostatnim Bugatti z klasyczną manualną skrzynią biegów było EB110 z lat 90. Za plecami kierowcy pracowało 3,5-litrowe V12 z czterema turbosprężarkami, połączone z sześciobiegową przekładnią ręczną.
Po odrodzeniu marki rozpoczęła się już zupełnie inna epoka. Veyron otrzymał 8,0-litrowe W16 i siedmiobiegową skrzynię dwusprzęgłową przygotowaną przez firmę Ricardo. Ten sam podstawowy schemat napędu trafił później do Chirona oraz kolejnych modeli wykorzystujących W16.
Tourbillon zamyka erę tego silnika i wprowadza zupełnie nowe, wolnossące V16. Manualna skrzynia oznaczałaby więc jednocześnie powrót do rozwiązania, którego Bugatti nie stosowało od czasów EB110.
Jeśli mam szukać tutaj jakiegoś tropu, to spodziewałbym się dość radykalnego kierunku. Bugatti może stworzyć nowy "limitowany" model dla purystów - mocno odchudzony, wyposażony wyłącznie w silnik V16 (ze znikomą elektryfikacją), nawiązujący do wyścigowej historii marki. Szczerze mówiąc widzę w tym spory potencjał, a ludzie z najgrubszymi portfelami raczej nie będą mieli oporów przed wydaniem ogromnych pieniędzy.


