Rolls-Royce robi wszystko po swojemu. I dobrze. Tak będzie wyglądał frunk w nowym SUV-ie

Wiemy coraz więcej o elektrycznym SUV-ie Rolls-Royce'a. Na przykład to, że frunk będzie otwierał się spektakularnie, jak na Rollsa przystało.

Nie po to istnieje Rolls-Royce, żeby wszystko miał tak samo jak inni. Ta marka ma nie tylko być perfekcyjna, ale i jedyna w swoim rodzaju. Oczywiście, musi poddawać się modom, dlatego pewnie już w tym roku zobaczymy elektrycznego SUV-a ze Spirit of Ecstasy na masce. Takie czasy. I nie wątpię, że znajdzie klientów. Ale Brytyjczycy starają się wyróżnić, dlatego nawet tak prozaiczna funkcja jak frunk będzie tutaj unikatowa. I dokładnie taka, jakiej się spodziewamy po tej marce.

Frunk w Rolls-Royce nawiąże do klasyki

Nie oszukujmy się, potężna maska z charakterystycznym grillem Pantheon aż się o to prosiła. No i wysoka jej krawędź nie pozwala na łatwy dostęp i wrzucanie np. kabli "przez" figurkę na przodzie.

Dlatego Rolls-Royce w nowym wydaniu będzie miał frunk otwierany na boki. Trochę tak jak pokrywy silnika w autach przedwojennych. Albo tak jak bagażnik w ultraluksusowym modelu Boattail. Do urzędu wpłynęło zgłoszenie patentowe na tak otwieraną pokrywę z przodu.

Przez środek pozostanie wolny pas od szyby aż po figurkę, a całe, potężne boki będą się podnosić. Nie wątpię, że przy pomocy przycisku. Ciekawe tylko, czy będzie można operować nimi niezależnie, aby dostać się tylko do jednej ze stron przedniego bagażnika.

Swoją drogą, dopiero w momencie premiery przekonamy się, czy naprawdę tam będzie "zwykły" bagażnik. To w końcu Rolls-Royce. Być może będzie można go zamówić jako schowek na "coś". Tak jak dodatkowe krzesełka w Cullinanie, albo schowek na kieliszki w Boattailu. Tak samo tutaj marka może postawić na personalizację frunka. Jakieś eleganckie kable, żeby nie walały się po bagażniku, też będą spoko. Ale faktycznie, widziałbym tu np. lodówkę i zestaw piknikowy. Bo w sumie, czemu nie.

Elektryczny SUV Rolls-Royce'a to konieczność i projekt, który zobaczymy na pewno, ale warto pamiętać, że klienci marki chcą również V12, a Brytyjczycy ich słuchają. Dlatego nie jest to krok do szybkiej, całkowitej elektryfikacji gamy.