Xpeng podsumował swój pierwszy (niepełny) rok w Polsce. Zgadnijcie, o czym nie powiedzieli ani słowa

To była dziwna konferencja prasowa. W warszawskim salonie tej chińskiej marki technologicznej – bo tak lubią się pozycjonować – dziennikarze mieli okazję posłuchać o początkach marki w Polsce oraz o jej planach na 2026 rok. I to chyba była pierwsza w moim życiu konferencja podsumowująca rok, na której nie padło ani jedno słowo o wynikach sprzedaży.

Xpeng Polska 2026

Ja oczywiście na przestrzeni lat przywykłem, że marki samochodowe bardzo wybiórczo informują o swoich sukcesach, skrzętnie przemilczając niepowodzenia. To zresztą oczywiste i sam robiłbym dokładnie to samo, gdybym chciał coś zakomunikować innym mediom, w tym kontekście Xpeng mnie w ogóle nie zaskoczył.

Rynek przecież patrzy, rynek się interesuje, wreszcie interesują się klienci.

I domyślam się, że informacja o niskiej sprzedaży Xpenga w Polsce w 2025 roku mogłaby być dla klientów zniechęcająca

Mimo wszystko aż tak skrzętne pominięcie tematu, bo przedstawiciele marki nie rzucili nawet jakiejś liczby od czapy, wiecie, w stylu że "w 2026 roku podwoimy sprzedaż". Nic, zero, cisza.

Wygląda więc mimo wszystko na to, że sprzedaż się zupełnie nie rozhulała. Wiemy, że do końca sierpnia zeszłego roku marka zarejestrowała w Polsce 33 auta. Zarejestrowała, a nie sprzedała, podkreślmy. Cały rok zamknęli na niecałych 100 samochodach.

No ale, Chińczycy po pierwsze mają wagony pieniędzy, a po drugie potrafią być cierpliwi, jeśli im zależy. A jakieś plany na ekspansję są i o nich mogę powiedzieć teraz odrobinę więcej.

Xpeng w 2026 roku: czego się spodziewać?

Po pierwsze: zmieniać się będzie nieco gama modelowa. Model P7 powoli odchodzi do lamusa i zastąpi go model P7+, który pojawi się u nas gdzieś za kwartał. Teraz dostępne są za to G6 i G9. Nasz test Xpenga G6 przeczytacie tu, a G9 – tu.

Dlatego chociaż przedstawiciele marki podczas konferencji prasowej nie mogli się nachwalić wyżej wymienionych modeli, nie będę już nad nimi się rozwodził – wszystko znajdziecie w testach.

Warto pewnie chwilę się zawiesić nad P7+. Samochód niedługo trafi do Polski, cena nie jest jeszcze znana, za to producent rzucił ciekawą ciekawostką. Kto śledzi rynek, ten, wie, że będzie to wielkie auto, z rozstawem osi dłuższym niż trzy metry, ale okazuje się, że po położeniu kanapy do środka wejdą... trzydzieści trzy walizki kabinowe. Nieźle jak na fastbacka.

Ponadto wiadomo: będzie świetnie wyciszony, wyposażony w head-up display, ogrzewanie i masaż będą dostępne nie tylko z przodu, ale i z tyłu, do tego można spodziewać się wykończenia ze skóry Nappa. Będzie to na pewno wyjątkowo komfortowe auto, liczmy że nadwozie liftback pozwoli też utrzymać zużycie energii w ryzach. Bo w takim G6 jest z tym ciężko.

Jak to w Xpengu, dostępne będzie również bardzo szybkie ładowanie – do 446 kW. Na przytomną uwagę z sali, że w Polsce nie ma ładowarek obsługujących pełną moc ładowania Xpengów, importer poinformował, że nie planuje tworzyć swojej sieci ładowarek. To znaczy –myśli nad tym europejski Xpeng, ale w Polsce nikt nic o tym nie wie. Obstawiam, że ładowarek Xpenga w Polsce nie zobaczymy nigdy.

Xpeng: niedługo trzy nowe modele

Dalej robi się jednak ciekawiej – jeszcze przed wakacjami nad Wisłą powinien zadebiutować model X9. Będzie to siedmiomiejscowy, gigantyczny van, który oczywiście będzie u nas skazany na porażkę.

Tak, rynek potrzebuje takich aut. Nie, rynek nie potrzebuje elektrycznych vanów. Co gorsza, istnieje wersja hybrydowa tego auta, ale na razie nie ma planów wprowadzania jej w Europie.

Xpeng X9 2026

Wreszcie w ciągu roku do gamy Xpenga powinny dołączyć dwa modele EREV, czyli coś, co Chińczycy nazywają superhybrydami, a w Europie przypomina hybrydy plug-in.

Nazwy tych modeli nie są jeszcze znane, ale jeden ma być SUV-em (ale nie coupe!) wielkości mniej więcej Xpenga G6, a drugi ma być crossoverem, którego rozmiary porównano do BMW X1.

Oba modele będą miały baterie LFP o pojemności 37 kWh oraz silnik-generator o pojemności 1.5 litra. Co ciekawe, można oczekiwać naprawdę dużych baków paliwa, bo po 60 litrów. Według importera "kombinowany" zasięg wyniesie 1200-1300 kilometrów. Zobaczymy.

Xpeng G7 hybryda 2026

Tak czy owak, to dobry krok. Zakładam, że te modele mogą bardziej zaistnieć nad Wisłą niż elektryczne Xpengi. Czekamy.

Aha – sieć sprzedaży w Polsce w 2026 roku ma obejmować pięć salonów. Tutaj nic nie zmieni się względem 2025 roku.