Amerykańska legenda powraca z zaświatów. Szykuje samochód za 20 000 dolarów
Gdyby Lee Iacocca jeszcze żył, to pewnie uśmiechnąłby się z satysfakcją. Chrysler ma powrócić do gry z samochodem, którego nikt się nie spodziewał. Mowa o tanim aucie za około 20 000 dolarów.
Lee Iacocca do dziś ma status jednego z najlepszych menadżerów ze świata motoryzacji. Jest „ojcem Forda Mustanga”, a także autorem sukcesu Forda w trudnych latach siedemdziesiątych. Gdy spór z Henrym Fordem II zakończył jego karierę w tym koncernie, podjął się bardzo trudnego wyzwania - postawienia na nogi krwawiącego Chryslera. Dzięki jego strategii i inwestycji w małe oszczędne samochody (K-Car), będące odpowiedzią na japońskie wynalazki, Chrysler nie tylko stanął na nogi, ale także zaczął wyznaczać trendy dla konkurentów.
Nie jest tajemnicą, że ta marka od ponad dekady jest cieniem samej siebie. Już fuzja z Daimlerem była ryzykownym ruchem, po którym Amerykanie zwykli mówić, że są to teraz „tańsze Mercedesy”. Później, pod skrzydłami FCA, Chrysler padł ofiarą wielu złych decyzji. Kilka modeli odniosło sukces (koniem pociągowym była niepokonana 300-ka, a także druga Pacifica, van). Teraz w gamie tego producenta jest tylko ten ostatni model, a wszelkie próby wprowadzenia czegoś nowego kończą się porażką.
Przełomem miał być model Airflow, czyli elektryczny odpowiednik Forda Mustanga Mach-E. Finalnie jednak nigdy nie udało się go wdrożyć do produkcji, a cały projekt wylądował w koszu na śmieci. Później rozwiązaniem miał stać się odlotowy aerodynamiczny sedan na prąd (Halcyon), aczkolwiek i tutaj nie udało się odnieść sukcesu.

Teraz, za sprawą nowej strategii Antonio Filosy, Chrysler ma nabrać wiatru w żagle. Dealerzy marki mieli okazję poznać już prototyp nowego samochodu, który będzie przyszłością tej marki. I jest to nieoczekiwany zwrot akcji, gdyż miejsce elektrycznego nowatorskiego projektu zajął mały tani pojazd, którego cena ma wynosić około 20 000 dolarów.
Chrysler Pronto ma być kołem ratunkowym dla tej marki. Dealerzy są zachwyceni
Już kilka miesięcy temu sprzedawcy Chryslerów mieli okazję poznać nowe dziecko tej marki, oczywiście w formie makiety. Projekt, który ma roboczą nazwę „Pronto”, ma być stosunkowo kompaktowym samochodem w cenie do 20 000 dolarów. Potencjalnie amerykańska marka wykorzystała tutaj jedną z konstrukcji grupy Stellantis i obudowała ją nowym nadwoziem. Na tę chwilę trudno jednak powiedzieć o jakim aucie tutaj mowa.
Pewne jest natomiast to, że więcej szczegółów na ten temat poznamy 21 maja. To właśnie wtedy Antonio Filosa, dyrektor wykonawczy marki, ma przedstawić swój plan restrukturyzacji koncernu Stellantis. Według przecieków, które pojawiają się w sieci od dłuższego czasu, uwaga skupi się na czterech markach: Peugeocie, Fiacie, Jeepie i RAM-ie. Mają one jako pierwsze dostawać nowe rozwiązania i technologie. Dopiero później kolejne produkty Stellantisu będą w nie wyposażone.
Co ciekawe dealerzy grupy zdradzili, że tanie modele szykują też inne marki, w tym Jeep. W przypadku USA mowa o Avengerze, który ma spore szanse trafić do sprzedaży w tym kraju. Istnieje więc całkiem spora szansa na to, że Chrysler Pronto to wariant tego małego crossovera.
Antonio Filosa obiecuje, że wszystkie marki przetrwają. Nie będą jednak traktowane w ten sam sposób
Tak jak wspomniałem, nacisk położono tutaj na cztery firmy. Pozostałe będą musiały dłużej czekać na nowości, lub zyskają dużo skromniejsze budżety na nowe modele. Tajemnicą pozostaje to jakie są plany rozwiązania swego rodzaju „konfliktu” pomiędzy rozwijającą się Lancią, a DS-em, który póki co nie jest w stanie nabrać rozpędu.


