To już koniec prologu. Ciąg dalszy nie nastąpi. Honda zmienia wizję

Dawno nie widziałem marki, która tak bardzo paliłaby mosty za polityką, którą wdrażała ostatnimi lata. Honda Prologue padła jej ofiarą.

Honda Prologue nie jest pierwszym autem elektrycznym japońskiej marki. Ale za to ma dobrą nazwę i zadebiutowała w momencie kiedy wydawało się, że to jedyna droga w przyszłość. I to mimo tego, że ten crossover tak naprawdę korzystał z platformy Ultium General Motors. W pewnym momencie, pod koniec 2024 roku, był nawet najpopularniejszym autem elektrycznym "od GM".

Borykająca się z problemami japońska firma jednak zmienia swoją strukturę oraz portfolio modeli. Po niezłym prologu, nie doczekamy się części właściwej.

Honda Prologue znika z rynku bez następcy

W sumie, można się było tego spodziewać. Honda ostatnio anulowała cały swój program aut elektrycznych, który był bliski debiutu. W zeszłym roku z rynku zniknęła też Acura ZDX, czyli bliźniak modelu Prologue. Nie będzie też już RSX.

Honda Prologue

W Europie z cenników wypadł model e:NY1. Czy enyłan za nim tęskni? Akurat to dobra decyzja.

W gamie Japończyków pozostaną tylko modele na rynek chiński oraz niewielka Honda N-One e: oraz Super N, które jednak póki co trafią wyłącznie na rynek rodzimy oraz brytyjski, z kierownicą po prawej stronie.

Japońska marka chce skupić się na autach hybrydowych, zwłaszcza na rynku amerykańskim. Tam sprzedaż aut elektrycznych poleciała na łeb, na szyję, a USA są niezmiernie ważnym rynkiem dla Japończyków.

W ciągu dwóch lat powinny się pojawić dwa nowe modele, korzystające z nowej generacji układu hybrydowego Hondy. Do 2030, ma być ich już 15.

Nadchodząca hybryda japońskiej marki ma być ekstremalnie wydajna. Nawet o 10% lepsza od generacji, którą pokazano w 2023 roku. A hybrydy z Hamamatsu są naprawdę niezłe. Tak naprawdę to auta elektryczne, zasilane ze spalinowego generatora. Ale wyniki, które osiągaliśmy np. aktualną hondą Civic, były bardzo dobre.

Japończycy (którzy cały czas usiłują jakoś związać się z Nissanem), zamierzają zainwestować w układy hybrydowe ok. 4,4 biliarda jenów, czyli 28 miliardów dolarów.

Miejmy nadzieję, że ta strategia przyniesie sukces. I czekamy na nowe modele Hondy, bo póki co gama kurczy się w zastraszającym tempie.