Lotus wraca do korzeni, na scenę wjeżdża Esprit. Elektryfikacja staje się przeszłością, nadchodzi nowy model z V8

Lotus Esprit wraca do gry. Brytyjska marka sięga po silnik V8 i rezygnuje z pełnej elektryfikacji. Nie jest to niespodzianką.

Lotus w ostatnich latach zmienił się nie do poznania. Brytyjska marka, przejęta przez chiński koncern Geely, próbowała w pewnym sensie zerwać z tradycją. Producent lekkich i zwinnych samochodów sportowych nagle skupił się na wielkich elektrycznych autach, takich jak SUV Eletre i model Emeya, konkurent Taycana. Teraz do gry może wrócić stara nazwa, do tego w świetnym wydaniu - Lotus Esprit.

Rynek oczywiście bardzo szybko zweryfikował jednak te plany. Popyt na drogie samochody elektryczne zaczął wyraźnie zwalniać, zwłaszcza poza Chinami. Lotus z kolei coraz bardziej oddalał się od własnej tożsamości. Nikt nie chciał jeździć 2,5 tonowym SUV-em ze znaczkiem tej marki. To zwyczajnie nie działa.

Widać, że Geely zupełnie nie rozumiało idei marki i tego, co może z nią zrobić. Lotus był dostępny do przejęcia za niewielkie pieniądze, co skusiło Chińczyków. Od razu stworzyli wizję opracowania samochodów luksusowych i elektrycznych. Problem w tym, że z tą marką nie dało się tego zrobić.

W Hethel i z Hangzhou zauważono, że elektryfikacja i zmiana kierunku tutaj nie zagrają. Lotus finalnie wycofuje się z wcześniejszego planu zakładającego całkowitą elektryfikację gamy do 2028 roku. Zamiast tego firma przechodzi na strategię, która będzie "mieszała" różne rodzaje napędów. Obok aut elektrycznych coraz większą rolę mają odgrywać klasyczne hybrydy oraz modele z silnikami spalinowymi.

Lotus Esprit może powrócić. Na scenę wjeżdża nowy model z silnikiem V8

Brytyjski producent potwierdził, że w 2028 roku pokaże zupełnie nowy supersamochód z hybrydowym napędem i z silnikiem V8. To ogromna zmiana kierunku, ale jednocześnie wyraźny powrót do korzeni marki.

Lotus Esprit V8 2028

Producent opublikował pierwszą grafikę przedstawiającą tył nowego modelu. Wszystko wskazuje na to, że pomysły zaprezentowane w elektrycznych samochodach, w tym w prototypie Theory 1, będą punktem wyjścia dla nowego spalinowego auta. Szeroki tył i ciekawie ulokowane wydechy robią dobrze wrażenie.

Nowy model będzie pierwszym Lotusem z silnikiem V8 od 2004 roku. Wtedy z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni Lotus Esprit, jeden z najlepszych modeli w historii tej marki. Można więc śmiało założyć, że brytyjski producent sięgnie znowu po tę nazwę.

Koniec z ciężkimi hybrydami plug-in. Lotus idzie na dietę

Brytyjska firma potwierdziła, że nowy supersamochód nie otrzyma napędu plug-in hybrid. Zamiast tego postawi na klasyczną hybrydę.

Powód jest bardzo prosty: masa. W ostatnich latach praktycznie wszyscy producenci supersamochodów zaczęli przechodzić na hybrydy plug-in. Takie rozwiązania stosują dziś między innymi Ferrari 296 GTB, Lamborghini Temerario oraz Aston Martin Valhalla.

Oczywiście system PHEV gwarantuje ogromną moc i pomaga spełniać normy emisji spalin, ale mają jedną zasadniczą wadę - nadwagę. Duże akumulatory i rozbudowane systemy potrafią zwiększyć masę samochodu nawet o kilkaset kilogramów.

Lotus chce uniknąć tego problemu. Marka wraca więc do filozofii Colina Chapmana, założyciela firmy, który przez lata powtarzał słynne hasło: „simplify, then add lightness”. Dyrektor zarządzający marki, Feng Qingfeng, podkreślił, że ten duch nadal pozostaje fundamentem firmy. Trochę jednak tego nie widać, ale miejmy nadzieje, że ktoś wróci tutaj do korzeni.

A skąd Lotus weźmie silnik? Jedynym potencjalnym dostawcą może być Mercedes-AMG

Lotus nie zdradził jeszcze, jaki silnik trafi do nowego modelu. Wszystko wskazuje jednak na to, że Brytyjczycy ponownie skorzystają z pomocy Mercedes-AMG. Już dziś Lotus Emira wykorzystuje turbodoładowany silnik AMG (który znika z produkcji). Naturalnym krokiem byłoby więc rozszerzenie współpracy o jednostkę V8.

Lotus Esprit V8 2028

Najczęściej mówi się o silniku M177 EVO. To znane 4-litrowe V8 z podwójnym doładowaniem, które Mercedes-AMG właśnie gruntownie zmodernizował. Jednostka otrzymała między innymi płaski wał korbowy, inspirowany rozwiązaniami z motorsportu. Taka konstrukcja pozwala silnikowi szybciej wchodzić na obroty i poprawia charakterystykę pracy.

W odświeżonej Klasie S ta jednostka generuje 530 KM i 750 Nm momentu obrotowego. Według informacji brytyjskiego Autocar trwają jednak prace nad znacznie mocniejszą wersją rozwijającą ponad 650 KM oraz około 800 Nm. Taki potencjał spokojnie pozwoliłby Lotusowi rywalizować z najmocniejszymi supersamochodami na rynku.

Theory 1 stanie się rzeczywistością, tylko z innym napędem

Nowy supersamochód ma czerpać garściami z koncepcyjnego modelu Lotus Theory 1, pokazanego w 2024 roku. Widać to już po pierwszym zdjęciu tylnej części auta.

Theory 1 było bardzo ciekawym projektem. Lotus próbował stworzyć bardziej „przystępny” supersamochód, a nie ekstremalny projekt pokroju Eviji, oferującej 2011 KM. Koncept miał 4490 mm długości i wykorzystywał monokok z włókna węglowego, który pomagał w ograniczeniu masy pojazdu.

Lotus twierdził także, że aż 85% technologii zastosowanej w Theory 1 było gotowe do produkcji seryjnej. To sugeruje, że nowy model może bardzo mocno przypominać koncept nie tylko wizualnie, ale również konstrukcyjnie.

Samochód powstał w centrum projektowym Lotusa w Coventry. Jeśli projektanci zachowają więcej elementów z Theory 1, nowy model może otrzymać również nietypowy układ wnętrza z trzema miejscami siedzącymi, podobny do tego z McLarena F1.

Stara nazwa, nowa rola

Nowy supersamochód nosi wewnętrze oznaczenie Type 135. Co ciekawe, pierwotnie ten kryptonim przypisano elektrycznemu następcy Emiry. Projekt został jednak anulowany po zmianie strategii marki.

To bardzo dobrze pokazuje skalę zmian zachodzących dziś w Lotusie. Jeszcze kilka lat temu ta firma koncentrowała się niemal wyłącznie na elektromobilności. Dziś priorytetem ponownie stają się samochody spalinowe i hybrydowe.

Lotus zapowiedział też, że chce szybko zwiększyć udział modeli plug-in hybrid w globalnej sprzedaży do 60%. Kluczową rolę odegra tutaj nowy Lotus Eletre X. Model trafia już do klientów w Chinach, natomiast europejski debiut zaplanowano jeszcze na ten rok. W Wielkiej Brytanii auto pojawi się w 2027 roku. Wadą tej konstrukcji jest jednak dwulitrowy silnik pod maską.

Lotus Esprit to nie wszystko. Emira także przejdzie lifting

Zmiany dopadną również Emirę. Lotus zapowiedział właśnie odświeżoną wersję tego modelu, która ma być „najmocniejszą i najlżejszą Emirą w historii”. To bardzo interesująca deklaracja, ponieważ wcześniej mówiło się o zastosowaniu napędu plug-in hybrid przy okazji modernizacji. Miało to mieć związek z normą Euro 7. Tymczasem zapowiedź niższej masy sugeruje, że Lotus prawdopodobnie porzucił ten pomysł.

Czy Geely wreszcie zrozumiało "czym jest Lotus"?

Wszystko na to wskazuje. Chińczycy początkowo rzucili się na sportową markę i założyli, że cokolwiek z nią nie zrobią, to sukces będzie gwarantowany, Niestety, to tak nie działa. Co więcej, Lotus zawsze był niszowy - i wprowadzenie go do segmentu, gdzie gra chociażby McLaren czy Ferrari będzie czasochłonnym i wymagającym procesem.