autoGALERIA.pl https://autogaleria.pl Motoryzacja, testy samochodów, opinie Sun, 22 Feb 2026 14:18:30 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.0 Jeździłem Mercedesem, o którego istnieniu nawet nie masz pojęcia. To Klasa V z benzynowym silnikiem. I jest świetna https://autogaleria.pl/mercedes-v300-benzyna-test-opinia-recenzja-zuzycie-paliwa https://autogaleria.pl/mercedes-v300-benzyna-test-opinia-recenzja-zuzycie-paliwa#respond Sun, 22 Feb 2026 14:18:30 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373352 Tak, dobrze przeczytaliście: w ofercie niemieckiej marki jest samochód o nazwie Mercedes V300, gdzie za liczbą nie ma żadnej litery. Pod maską znajduje się tutaj dwulitrowy silnik benzynowy z układem miękkiej hybrydy. I ten napęd w wielkim vanie jest zaskakująco dobry!

The post Jeździłem Mercedesem, o którego istnieniu nawet nie masz pojęcia. To Klasa V z benzynowym silnikiem. I jest świetna appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Muszę przyznać, że też nie wiedziałem o istnieniu takiego wariantu. Obecny Mercedes Klasy V zawsze kojarzył mi się z wysokoprężnymi jednostkami, które idealnie pasują do jego charakteru. Pamietam, że poprzednik korzystał z jednostki 3.5 V6, ale to był prawdziwy rarytas. Tu z kolei pod nazwą Mercedes V300 kryje się dwulitrowa turbodoładowana „benzyna”, która generuje 231 KM.

Swoją drogą – wiecie, że obecna (jeszcze) Klasa V to tak naprawdę bardzo głęboko przebudowany poprzednik, który zadebiutował w 2003 roku?

Mniejsza z tym. Jak taka dwulitrówka radzi sobie z dużym rodzinnym vanem? Spodziewałem się wysokiego zużycia paliwa, przeżyłem… ogromne zaskoczenie. I jest to propozycja zdecydowanie warta uwagi.

Mercedes V300, wbrew pozorom, nie jest paliwożerny. Powiem więcej – to dla mnie ogromne zaskoczenie

Ten model doskonale znacie, więc pozwólcie, że nie będę rozwodzić się o kabinie i o wyglądzie. Tym razem na celownik wziąłem samą jednostkę napędową. Dwulitrowe silniki benzynowe w Mercedesie nie są wybitnie oszczędne. Konkurencyjne marki, z BMW na czele, tworzą dużo oszczędniejsze konstrukcje.

Mercedes V300 2.0 benzyna

Wiedząc o tym i widząc monumentalne kształty Klasy V nie oczekiwałem rewelacyjnych wyników. Ba, spodziewałem się raczej wiru w zbiorniku paliwa, zwłaszcza powyżej 120 km/h. I tu pojawiło się pierwsze zaskoczenie.

Nic z tych rzeczy. Nie do końca wiem jak to możliwe, ale Klasa V wykazuje się wręcz zaskakującą „wstrzemięźliwością”. W mieście bez problemu zamykałem się w 11-11,5 litra, a w trasie, jadąc z prędkościami 120-140 km/h, sięgało ono z kolei 10-11,6 litra.

przy 100 km/h: 7,1 l/100 km
przy 120 km/h: 9,4 l/100 km
przy 140 km/h: 10,8-11,4 l/100 km
w mieście: 10,6-11,6 l/100 km

Bardzo pomaga tutaj 9-biegowa skrzynia automatyczna, dzięki której przy 120-140 km/h mamy raptem 2000 obrotów. Silnik pracuje więc w optymalnym zakresie i nie pije w ekspresowym tempie zawartości zbiornika paliwa.

Kolejną rzeczą, która mnie urzekła w Mercedesie V300, jest kultura pracy. Dwulitrowy diesel, który pojawił się po zmianach, pracuje miękko i przyjemnie, ale daje o sobie znać. Do tego na zimno lubi klasycznie poklekotać, przypominając o swojej konstrukcji.

Mercedes V300 2.0 benzyna

W benzynowej wersji tego nie uświadczcie. Jednostka miękko startuje za sprawą systemu miękkiej hybrydy (silnik-generator pełni też rolę rozrusznika), a w czasie jazdy pracuje niemal niezauważalnie. Nawet gdy wdrapiecie się na czerwone pole obrotomierza, nie uświadczycie nieprzyjemnych odgłosów – jest tutaj zaskakująco cicho.

Szczerze mówiąc zastanawiam się teraz, dlaczego tak mało osób decyduje się na Klasę V z benzyną

Oczywiście taka jednostka ma swoje wady. Zapewne gdy zapakujemy się pod korek, z kompletem osób i bagażami, niższy moment obrotowy da o sobie znać. Problemem może być także ciągnięcie przyczep. Tutaj diesel ma dużą przewagę.

Z ciekawości zajrzałem na pewien znany portal z ogłoszeniami, aby zobaczyć, czy gdziekolwiek takie Klasy V można dostać od ręki. Nie ma ani jednej, a dwie dostępne do zmodyfikowane używki.

Mercedes V300. Moja opinia

Zasadniczo ten samochód można traktować jako rarytas dla osób, które nie chcą diesla. Mercedes V300 sprawdzi się doskonale jako shuttle dla hoteli, głównie za sprawą sensownego zużycia paliwa w mieście, a także wysokiej kultury pracy. Wśród osób, które pokonują dużą liczbę kilometrów, diesel wciąż króluje. Ciekawe ile to jeszcze potrwa, patrząc na następcę, który może być wyłącznie… elektryczny.

The post Jeździłem Mercedesem, o którego istnieniu nawet nie masz pojęcia. To Klasa V z benzynowym silnikiem. I jest świetna appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/mercedes-v300-benzyna-test-opinia-recenzja-zuzycie-paliwa/feed 0
Ferrari Conciso to wymiar równoległy designu z Maranello. Aż dziw, że zapomniany https://autogaleria.pl/ferrari-conciso-to-wymiar-rownolegly-designu-z-maranello-az-dziw-ze-zapomniany https://autogaleria.pl/ferrari-conciso-to-wymiar-rownolegly-designu-z-maranello-az-dziw-ze-zapomniany#respond Sun, 22 Feb 2026 11:28:25 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373346 Trochę martwi mnie to, że pamiętam debiut Ferrari Conciso. To było w 1993 roku. Ponad 30 lat temu Michalak Design pokazał, jak może wyglądać ekstremalnie lekkie Ferrari.

The post Ferrari Conciso to wymiar równoległy designu z Maranello. Aż dziw, że zapomniany appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
O, przepraszam. To nie jest „Ferrari Conciso”. Tylko Michalak Conchiso. Wszyscy wiemy, jak restrykcyjnie Ferrari podchodzi do jakichkolwiek customowych projektów na bazie swoich modeli. oczywiście tych, za które odpowiada ktoś inny. Niemniej, w świecie równoległym, na początku lat 90., to mógł być nowy model, zbudowany dla tych, którzy szukają czegoś do ekstremalnej jazdy.

Obok Ferrari Conciso trudno przejść obojętnie

Na pewno to auto ma „radykalne” wzornictwo. Nie ma drzwi, szyba czołowa została zredukowana do niewielkiej owiewki, a przednie koła są niemalże na zewnątrz bryły pojazdu, przykryte aerodynamicznymi osłonami. Samochód wygląda jak mocno zabudowany gokart, albo aerodynamiczne wcielenie aut typu Lotus Seven.

Odpowiada za nie studio projektowe Bernda Michalaka z Moguncji, które wzięło sobie na cel zbudowanie auta według koncepcji „atletyczność bez zbędnych dodatków”.

Dlatego samochód jest pozbawiony niemal wszystkiego, co mogłoby przeszkadzać. Także wnętrze, choć dwuosobowe, jest minimalistyczne. Zestaw podstawowych zegarów, kierownica oraz drążek manualnej przekładni. Tylko tyle, i aż tyle. A, no i są wnęki na kaski.

Ferrari Conciso

Technicznie, jest to dość już wiekowy (w momencie debiutu) model 328 GTS, który pokazano w połowie lat 80. Napędza go wolnossące V8 o pojemności 3,2 litra, osiągające 270 KM.

Ferrari Conciso by Michalak jest jednak znacznie lżejsze od oryginału, bo około 30%. To oznacza, że waży 900 kg, a to się bezpośrednio przekłada na osiągi. Choć mechanika pozostała bez zmian, Conciso potrzebuje 5 sekund na sprint do 100 km/h, wobec 6,4 sekundy w 328. Wzrosła też prędkość maksymalna. Po założeniu odpowiedniego kasku można tym autem pojechać 278 km/h, czyli o 15 km/h szybciej niż Ferrari.

Ciekawa jest historia tego egzemplarza. Auto pojawiło się na targach we Frankfurcie w 1993 roku. Potem zdobyło nagrodę za design, a finalnie trafiło do kolekcji w USA. Stamtąd w 1998 roku trafiło do Belgii. Ostatnio pojawił się na aukcji w 2018 roku i uzyskał zaledwie 109 tysięcy Euro. Być może obecnie osiągnęłoby znacznie więcej, ale wciąż to zaskakująco niska cena jak na tak unikalny projekt.

I, przyznam szczerze, mający w sobie dużo uroku.

The post Ferrari Conciso to wymiar równoległy designu z Maranello. Aż dziw, że zapomniany appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/ferrari-conciso-to-wymiar-rownolegly-designu-z-maranello-az-dziw-ze-zapomniany/feed 0
Stellantis zwiększa produkcję. Nie zgadniecie, gdzie potrzebna jest trzecia zmiana https://autogaleria.pl/stellantis-zwieksza-produkcje-nie-zgadniecie-gdzie-potrzebna-jest-trzecia-zmiana https://autogaleria.pl/stellantis-zwieksza-produkcje-nie-zgadniecie-gdzie-potrzebna-jest-trzecia-zmiana#respond Sun, 22 Feb 2026 07:56:42 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373347 Choć cały koncern boryka się z problemami, jest jedna wioska Galów... tj. fabryka, która zwiększa zatrudnienie ze względu na większy popyt. Znajduje się w Windsor, w Ontario.

The post Stellantis zwiększa produkcję. Nie zgadniecie, gdzie potrzebna jest trzecia zmiana appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Czy to już koniec problemów koncernu? W żadnym wypadku. Ale można powiedzieć, że gdzieś auta z logiem Stellantis sprzedają się dobrze. I jest to Ameryka Północna. Na tyle dobrze, że świeżo zmodernizowana fabryka w kanadyjskim Windsor potrzebuje dodatkowych rąk do pracy, żeby sprostać zapotrzebowaniu. Co prawda wynika to z układu zbiorowego sprzed kilku lat, ale dopiero teraz można było doprowadzić do wprowadzenia tej zmiany.

Koncern zgłosił zapotrzebowanie na zatrudnienie 1 700 nowych pracowników, czyli całą trzecią zmianę. Windsor będzie produkował całą dobę samochody, których byście się nie spodziewali.

Stellantis w szoku. Żywy trup ratuje markę

Fabryka w Windsor w Ontario w tym momencie produkuje tylko dwa modele. Niedawno miała dostać nowego Compassa, ale globalnie zdecydowano, również z powodu nacisków prezydenta Trumpa, na przeniesienie jego produkcji do Illinois, do USA.

Jednym z pozostałych jest nowy Charger. Póki co pozbawiony V8, za to z abstrakcyjną wersją elektryczną w gamie, na razie nie przebił się do świadomości klientów jako auto, które warto kupić.

Innymi słowy, cały czas sprzedaje się słabo, choć sytuacja powoli się chyba zmienia, głównie za sprawą sześciocylindrowej odmiany Sixpack.

Drugim modelem jest… Chrysler Pacifica.

Stellantis

Oferowany od 10 lat samochód, w segmencie, który dopiero niedawno odbił się od dna, jedyny model niegdyś wspaniałej marki.

I tak, ten samochód wciąż się świetnie sprzedaje. Jest niczym poprzednia Lancia Ypsilon we Włoszech. Nikt o nim nie pamięta, a wykręca świetne wyniki. A popyt rośnie. W zeszłym roku sprzedaż podskoczyła niedużo, o 2%. Ale podskoczyła, a nie spadła, jak zazwyczaj bywa w takich sytuacjach. Na drogi wyjechało ponad 110 tysięcy sztuk Pacifiki. Jedyny pełnoprawny minivan koncernu Stellantis radzi sobie bardzo dobrze, mimo wieku i mocnej konkurencji ze strony marek azjatyckich.

I choć wiemy, że zmiany w zakładzie po części wynikały z układów ze związkami zawodowymi, wzrost popytu na te dwa modele napawa optymizmem. Zarówno dla molocha, jak i dla nas. Chrysler jeszcze nigdzie się nie wybiera, a być może nawet ktoś w końcu zacznie mieć na niego pomysł. Oby nie taki, jak na Lancię.

The post Stellantis zwiększa produkcję. Nie zgadniecie, gdzie potrzebna jest trzecia zmiana appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/stellantis-zwieksza-produkcje-nie-zgadniecie-gdzie-potrzebna-jest-trzecia-zmiana/feed 0
A wiedzieliście o tym, że Japończycy mieli samochód w bardzo amerykańskim sporcie? Poznajcie HKS Drag 180SX https://autogaleria.pl/a-wiedzieliscie-o-tym-ze-japonczycy-mieli-samochod-w-bardzo-amerykanskim-sporcie-poznajcie-hks-drag-180sx https://autogaleria.pl/a-wiedzieliscie-o-tym-ze-japonczycy-mieli-samochod-w-bardzo-amerykanskim-sporcie-poznajcie-hks-drag-180sx#respond Sat, 21 Feb 2026 15:33:12 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373314 Wyścigi dragsterów to bardzo amerykański sport. Jednak w połowie lat 90. na torach w USA pojawił się HKS Drag 180SX, bardzo japońskie dzieło. Ze sporymi sukcesami.

The post A wiedzieliście o tym, że Japończycy mieli samochód w bardzo amerykańskim sporcie? Poznajcie HKS Drag 180SX appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Profesjonalne wyścig dragsterów to bardzo amerykańska rzecz. Napędzane metanolem pojazdy w topowych klasach (Top Fuel) przejeżdżają 1/4 mili poniżej 4 sekund. W niższych również wymagane jest auto, które potrafi zrobić abstrakcyjny czas. Wyspecjalizowani w tym Amerykanie w 1995 roku musieli uznać wyższość projektu, który z nazwy aż krzyczy „JDM” – HKS Drag 180SX.

HKS Drag 180SX startował w klasie Pro Stock

Czyli aut okołoseryjnych. Na tyle, że przynajmniej z daleka nadwozie trochę przypominało model z ulic. Co ciekawe, nie było to pierwsze auto „powered by HKS” w tego rodzaju zawodach.

Ale model zaprezentowany w 1995 roku był wyjątkowy, bo zdominował rozgrywki. Japończycy podeszli do tematu na poważnie.

„Bazą” był, zgodnie z nazwą, Nissan 180 SX. Ale to była tylko skorupa. Podwozie pochodziło ze stajni Don Ness Racecraft, która w latach 90. zbudowała wiele podwozi do wyścigów dragsterów.

Silnik użyty przez HKS, to słynna jednostka RB26DETT, znana ze Skyline’a. Bazą była tutaj wersja z modelu R32 GT-R, który również był budowany do wyścigów na 1/4 mili. Firma wykorzystała tutaj doświadczenie z budowy wyczynowych jednostek napędowych dla wyścigowej grupy A. I choć to zupełnie inne serie wyścigowe, pomogły stworzyć wyjątkowe dzieło inżynierii.

HKS 180 SX

Zamiast seryjnych turbin pojawiły się dwa „ślimaki” GT3240, a fabryczną pojemność 2,6 litra rozwiercono do 2,8 (2 771 cm3). HKS Drag 180SX osiągał 1185 KM i około 913 Nm, a moc przenoszona była na tylną oś przez pneumatyczną skrzynię biegów (tzw. Air Shifter).

Dzięki temu auto osiągnęło te 30 lat temu rekordowy dla klasy czas przejazdu – 7,184 sekundy. Do dziś brzmi to dość spektakularnie.

Auto jeździło w wyścigach do 1997 roku i, cóż, wygrywało sporo, choć głównie w japońskich edycjach zawodów dragsterów. Pojawiło się jednak również w USA, a rekordowych czasów nikt mu nie odbierze.

Co ciekawe, auto miało również wirtualnie swoją chwilę sławy. Choć mało kto pamięta go z torów, to wiele osób, które grały w Gran Turismo 2 doskonale wie, o jaki samochód chodzi. Tam właśnie „unieśmiertelniono” wyścigówkę HKS-a.

The post A wiedzieliście o tym, że Japończycy mieli samochód w bardzo amerykańskim sporcie? Poznajcie HKS Drag 180SX appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/a-wiedzieliscie-o-tym-ze-japonczycy-mieli-samochod-w-bardzo-amerykanskim-sporcie-poznajcie-hks-drag-180sx/feed 0
Wołga zmartwychwstaje, choć robi to w wybitnie rosyjskim stylu https://autogaleria.pl/wolga-zmartwychwstaje-choc-robi-to-w-wybitnie-rosyjskim-stylu https://autogaleria.pl/wolga-zmartwychwstaje-choc-robi-to-w-wybitnie-rosyjskim-stylu#respond Sat, 21 Feb 2026 12:14:32 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373310 Po latach niebytu na rynek rosyjski prawdopodobnie powróci Wołga, ale słynna marka zrobi to typowo. Ani nie będzie rosyjska, ani zbudowana w Rosji.

The post Wołga zmartwychwstaje, choć robi to w wybitnie rosyjskim stylu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Patrząc na informacje dotyczące tego, w jaki sposób powróci na rynek marka Wołga, przypomina mi się krążący po internecie dowcip Roberta Makłowicza:

Co to jest? Nie świeci i nie mieści się w d…

– Radziecki przyrząd do świecenia w d…

Mniej więcej tak może wyglądać reaktywacja Wołgi. Marka, która była symbolem radzieckiej, a potem rosyjskiej motoryzacji, na rynek wróci, ale jako coś zupełnie innego. I… mało rosyjskiego.

Wołga szykuje się do powrotu… przez Amur

Jak widać w Rosji nawet rzeki nie zgadzają się na swoje standardowe, geograficzne położenie.

A zostawiając suche żarty, za wprowadzenie Wołgi na rosyjski rynek po raz pierwszy od 2012 roku, ma odpowiadać… Changan.

No jakże by inaczej. To już zresztą druga próba. Po raz pierwszy chiński koncern zaproponował reaktywację marki, która miałaby ruszyć w 20124 roku. Tak się jednak nie stało.

Ale obecnie pojawiła się rosyjskojęzyczna strona internetowa Wołgi oraz szkice auta, które jako pierwsze ma pojawić się na rynku.

Wołga

Oczywiście będzie to duży SUV. Jeśli miałbym coś sugerować, to może to być któryś z modeli CS75 Plus z lekko zmodernizowanym nadwoziem. Szkice pokazują dynamicznie narysowane linie oraz przód, który na pewno będzie odróżniał się od chińskiego „kuzyna”.

W środku będzie charakterystyczna kierownica, dwa ekrany LCD, a całość będzie plasować się wizualnie gdzieś między Audi, a… typowym „Chińczykiem”.

Co ciekawe, podobnie jak przy poprzedniej próbie wejścia na rynek, docelowo Wołga będzie miała trzy modele. Pewnie mniejszego SUV-a oraz sedana. Czyli klasycznie.

Natomiast niezmiernie bawi mnie dodatkowy komunikat, który pojawia się w kontekście tego powrotu.

Na rosyjskim rynku istnieje już „przywrócony”, znacjonalizowany Moskwicz, który w przejętej po napaści na Ukrainę fabryce Renault (sprzedanej za 1 Euro) montuje przebrandowane auta marki JAC.

A Wołga miałaby… powstawać w Chinach.

Chińczycy więc wzięli nazwę, swój samochód i swoje fabryki. I Rosja wstaje z kolan, nawet nie zatrudniając ani jednego człowieka. A może to właśnie jest plan!

The post Wołga zmartwychwstaje, choć robi to w wybitnie rosyjskim stylu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/wolga-zmartwychwstaje-choc-robi-to-w-wybitnie-rosyjskim-stylu/feed 0
To już koniec najbardziej „prestiżowej” Toyoty Corolli. Powstanie 20 sztuk edycji finałowej https://autogaleria.pl/to-juz-koniec-najbardziej-prestizowej-toyoty-corolli-powstanie-20-sztuk-edycji-finalowej-mitsuoka-ryugi https://autogaleria.pl/to-juz-koniec-najbardziej-prestizowej-toyoty-corolli-powstanie-20-sztuk-edycji-finalowej-mitsuoka-ryugi#respond Sat, 21 Feb 2026 08:55:37 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373318 Mitsuoka Ryugi to przedziwny wynalazek, który jakimś cudem przetrwał w produkcji 12 lat. Teraz tę Toyotę Corolę w wersji "prestiż" żegna limitowana edycja finałowa.

The post To już koniec najbardziej „prestiżowej” Toyoty Corolli. Powstanie 20 sztuk edycji finałowej appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Mitsuoka sama w sobie jest typowo japońskim dziwactwem. Niemniej, od wielu lat firma znajduje klientów. Od 12 wśród nich są Ci, którzy kupują tę prestiżową Corollę Axio. Mitsuoka Ryugi wygląda jak domek typu „kostka z PRL” z dobudowanym gankiem w stylu szlacheckiego dworku.

Firma uznała jednak, że koniec tego dobrego i produkcja zostanie zakończona dwudziestoma egzemplarzami wersji „Final Edition”.

Mitsuoka Ryugi przypomina o Brytyjczykach

Założenie było takie, że auto ma kojarzyć się z Rolls-Royce’m, Bentleyem, czy Jaguarem z lat 50. i 60. No i… w pewien sposób jest.

Czy udanie, to pozostawiam Wam do stwierdzenia. Na pewno mamy charakterystyczne lampy oraz atrapę chłodnicy. Również maska oraz cały pas przedni są zupełnie odmienne. Wszystkie elementy przebudowy wykonywane są ręcznie. Podobnie jest z tyłu, gdzie pojawiła się również nowa klapa, czy błotniki.

Mitsuoka Ryugi

Wnętrze przeszło mniej modyfikacji, ale Mitsuoka obszyła wiele elementów skórą, aby podnieść prestiż auta.

Co ciekawe, ostatnie 20 sztuk „Final Edition” nie będzie się bardzo wyróżniać. Japońska firma postawiła na… plakietkę z nazwą edycji. Najwyraźniej sam samochód jest wystarczająco oryginalny i egzotyczny.

Koncepcja tego auta w ogóle jest przezabawna, bo bazą jest Corolla Axio, czyli samochód, którego od 7 lat nie da się już kupić w salonie. No chyba, że dla flot. Ale to i tak, od zeszłego roku jest niedostępny.

A jak był, był jednym z najtańszych i najprostszych samochodów na japońskim rynku. Axio zadebiutowała w 2012 roku, a Mitsuoka Ryugi dołączyła jako modyfikacja dwa lata później.

Do wyboru klienci mają dwa rodzaje napędu. Albo proste 1.5 o mocy 103 KM, albo napęd hybrydowy 1.5 – taki jak w starszym Yarisie Hybrid.

Co ciekawe, firma nie zamierza przestawać produkować drugiej odmiany Ryugi. Nazywa się Wagon Adventure i bazuje na modelu Corolla Fielder. Też nieprodukowanym od roku.

Cena limitowanej Ryugi Final Edition to 3 305 500 jenów za 1.5 (ok. 76 000 zł) To ponaddwukrotnie więcej niż bazowa Corolla Axio na wiosnę 2025 roku. Ale w zamian otrzymacie coś naprawdę wyjątkowego.

PS. I Mitsuoka ma absolutnie najgorsze zdjęcia prasowe, jakie widziałem od dobrych 20 lat.

The post To już koniec najbardziej „prestiżowej” Toyoty Corolli. Powstanie 20 sztuk edycji finałowej appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/to-juz-koniec-najbardziej-prestizowej-toyoty-corolli-powstanie-20-sztuk-edycji-finalowej-mitsuoka-ryugi/feed 0
Spojrzeliśmy jeszcze raz na rok 2025. Oto nasza subiektywna ocena, w tym najlepsze i najgorsze samochody, które testowaliśmy https://autogaleria.pl/podsumowanie-roku-2025-autogaleria https://autogaleria.pl/podsumowanie-roku-2025-autogaleria#respond Fri, 20 Feb 2026 19:11:00 +0000 https://autogaleria.pl/?p=372131 Rok 2025 był tak przeciętny, że nie mogliśmy zebrać się do tego, aby go podsumować. Ale w końcu zebraliśmy siły i podzieliliśmy się naszymi przemyśleniami.

The post Spojrzeliśmy jeszcze raz na rok 2025. Oto nasza subiektywna ocena, w tym najlepsze i najgorsze samochody, które testowaliśmy appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Tak późno podsumowania roku jeszcze nie robiliśmy, ale… 2025 był trudnym okresem. Dziwnym dla motoryzacji i pełnym wyzwań dla nas. Może właśnie dlatego tak długo zbieraliśmy się do tego, aby usiąść i spojrzeć na to, co działo się w minionych miesiącach?

Jedno jest pewne: 2025 zapisze się w historii jako punkt zwrotny dla świata motoryzacji. Za kilka lat na pewno będziemy o nim czytać w książkach do historii i ekonomii.

Tymczasem zapraszam Was na nasze subiektywne spojrzenie na 12 minionych miesięcy, bez filtrów.

Rok 2025, czyli Chiny, polityka, sztuczna inteligencja i nuda

Tak w skrócie opisałbym te minione miesiące. Słowo „chiński” odmieniliśmy chyba w każdej możliwej postaci, a auta z tego kraju pojawiały się u nas wręcz zbyt często. Czy to dobrze? Na pewno udało im się wsadzić przysłowiowy kij w mrowisko, wywołując zamieszanie na rynku. Zmienili zasady gry i zmusili wiele koncernów do przestawienia strategii.

Jednocześnie Unia Europejska poluzowała lejce, ale zrobiła to zbyt późno. Wiele pieniędzy poszło na rozwiązania, które póki co nie zarabiają, albo zarabiają bardzo mało. W efekcie wiele firm jest teraz w kropce i w panice próbuje zbudować sensowną ofertę.

Chiny

Wiadomo: Chińczycy grają na swoich własnych zasadach i nie jest to do końca czysta rozgrywka. Zobaczymy jak się dalej potoczy, ale i w Chinach dotarliśmy do miejsca, w którym władza zaczęła walczyć z wojną cenową.

Z punktu widzenia redakcyjnego, największym wyzwaniem jest rozwój sztucznej inteligencji. Ta bardzo chętnie zabiera nam ruch i nie daje nic w zamian. Jesteśmy małą redakcją, z małym zespołem i z wielkimi ambicjami, dlatego nigdzie się nie wybieramy. Ale przed nami sporo wyzwań, które zostawiliśmy sobie na najbliższe miesiące – w tym przebudowa strony.

Co dalej? Zobaczymy. Nigdzie się nie wybieramy, ale musimy też znaleźć swoje miejsce w tych dziwnych czasach, kiedy to media stawiające na opinie giną przygniecione przez media społecznościowe, serwujące papkę w prostej postaci. My jednak dalej będziemy dzielić się naszymi opiniami, z którymi możecie się niezgadzać i nie będziemy szczędzić słów na rzeczy, które warto wyjaśniać.

A samochody? Tu nadchodzi wiele zmian

Elektryfikacja wciąż wiedzie prym, samochody tyją, a te najbardziej angażujące maszyny przechodzą do historii. Z tych, które przewinęły się przez moje ręce, wymieniłbym między innymi Toyotę GR Yaris (jest absolutnie cudowna), Dodge’a Durango Hellcata, RAM-a 1500 RHO, Porsche 911 Carrera i BMW M3 CS. Grono tych zwyczajnych aut było oczywiście szersze i tu najmilej wspominam Renault 4 E-TECH Electric.

Rok 2025 motoryzacja

Ale niekwestionowanym numerem jeden, wisienką na torcie, créme de la créme, było Alpine A110 R Turini. Pokonałem nim ponad 2000 kilometrów, przejechałem się po cudownych drogach w Austrii i z trudnem oddawałem kluczyki po nieco ponad tygodniu. To jest dokładnie to, co kocham w motoryzacji: lekkość, zwinność, optymalną moc.

Muszę też wspomnieć o Phantomie, który dopiero pojawi się na stronie (ale tutaj obejrzycie już film). To auto wymyka się takim rankingom.

Rok 2025 motoryzacja

Z kolei z grona tych najgorszych aut wytypowałbym Alfę Romeo Junior Veloce (droga, z małym zasięgiem, nijaka), Mercedesa G580 EQ (jest kompletnie bez sensu) i GAC-a Hypteca HT (bardzo przeciętny samochód).

Marcin Napieraj ma dość podobne spojrzenie na miniony rok. Oddaję mu zatem głos

Jaki był moim zdaniem rok 2025 w motoryzacji? Moim zdaniem dobrze definiują go takie słowa jak „rozsądek” oraz „niepewność”, a także „Nihao”. Elektromobilność wciąż zyskuje popularność, ale nie tak szybko jak chcieliby jej piewcy. I jak chciały koncerny. Wiele marek „zawisło na krawędzi” i teraz rakiem wycofuje się z planów pełnej elektryfikacji gamy.

Na koniec roku rozsądkiem wykazała się też Unia Europejska, lekko luzując planowany zakaz sprzedaży samochodów. To wyczerpuje pierwsze dwa słowa. Nikt nie wie co przyniesie przyszłość, ani ile koncernów wytrzyma politykę zastanawiania się na szybko, co zrobić w ciągu najbliższych 15 lat.

Druga sprawa to rozpędzone niczym szybki pociąg Chiny. Marki na polskim rynku wyrastają niczym grzyby po deszczu i po początkowym zaciekawieniu i ekscytacji „nowym” zaczynam odczuwać już znużenie. Głównie tym, że dostajemy dziesiątki marek, aut i wersji, ale oferty wyglądają na stworzone bez ładu i składu. Do tego piękne w folderach auta mają coraz więcej „ale…” i tylko niektóre modele mają szansę zadomowić się na długo.

Chiński atak, choć bez wątpienia raczej zmasowany niż precyzyjny, spowodował jednak plus dla klientów. Czyli lekką stabilizację i korekty cen w salonach. Pojawiają się promocje, a niektóre modele nawet staniały względem starszych wersji.

Gorzej, że gdybym miał w tradycyjny sposób podsumować mój motoryzacyjny rok w autoGALERII, trudno byłoby mi zebrać samochody, o których „pamiętam”.

Autogaleria.pl

Jeździłem świetnym (choć bazowym) Porsche 911, jeździłem Mustangiem, co zawsze cieszy. Jeździłem Defenderem, którego uwielbiam, i BMW M5, które robi wrażenie. A także dopracowanym XPengiem G9 (który jest chyba najlepszym „Chińczykiem” w polskiej ofercie).

Było urocze Renault 5 i naprawdę genialne Audi RS e-tron GT. Ale największe wrażenie zrobiło na mnie 10-letnie Subaru STI, którym jeździłem w Japonii. A może to przez to, że na letnich oponach pokonywałem zaśnieżone przełęcze z duszą na ramieniu.

Co ciekawe, nie było też aut jednoznacznie złych. No, może poza Citroenem e-C3. Ten faktycznie był na tyle zły, że wyparłem go z pamięci.

The post Spojrzeliśmy jeszcze raz na rok 2025. Oto nasza subiektywna ocena, w tym najlepsze i najgorsze samochody, które testowaliśmy appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/podsumowanie-roku-2025-autogaleria/feed 0
Znasz go z Gran Turismo, ma 12 lat i właśnie powrócił na drogi. To Volkswagen, którego pożądasz https://autogaleria.pl/znasz-go-z-gran-turismo-ma-12-lat-i-wlasnie-powrocil-na-drogi-to-volkswagen-ktorego-pozadasz https://autogaleria.pl/znasz-go-z-gran-turismo-ma-12-lat-i-wlasnie-powrocil-na-drogi-to-volkswagen-ktorego-pozadasz#respond Fri, 20 Feb 2026 17:43:56 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373291 Oficjalnie jest to Volkswagen Golf GTI. Tym, co go odróżnia od standardowego hothatcha, jest brak dachu i... V6 pod maską.

The post Znasz go z Gran Turismo, ma 12 lat i właśnie powrócił na drogi. To Volkswagen, którego pożądasz appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Volkswagen Golf GTI obchodzi w tym roku pięćdziesiąte urodziny. Co jak co, ale Niemcy szykują się na huczną imprezę – a jesteśmy dopiero w lutym. Niemiecka marka już pochwaliła się odświeżonym wydaniem Golfa z jednostką W12, a teraz wyciągnęła z magazynu równie ciekawy projekt.

Każdy, kto grał w Gran Turismo, doskonale kojarzy ten samochód. Nie ma dachu, wygląda zadziornie i oferuje fantastyczne osiągi. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że Volkswagen faktycznie zbudował taki samochód. Golf GTI Roadster istnieje, ma napęd na cztery koła i mocarne V6 pod maską.

Teraz, z okazji tych pięćdziesiątych urodzin, zyskał mały lifting. Dostał nowy lakier i został gruntownie odnowiony. Aż chciałoby się nim pojeździć…

Volkswagen Golf GTI Roadster

Volkswagen Golf GTI Roadster powstał na potrzeby serii Gran Turismo. Ma 3-litrowe V6, które generuje 510 KM

Niemiecka marka nie szczypała się przy tym projekcie. To były ostatnie chwile przed aferą Dieselgate, a to oznacza, że przepalanie budżetów nie stanowiło większego wyzwania. Specjalnie dla tego jednego samochodu przebudowano platformę, do której zaadaptowano 3-litrowe V6 wspomagane doładowaniem. Do tego połączono je z napędem na cztery koła, co przełożyło się na fenomenalne osiągi.

Szalony Volkswagen osiągał setkę w nieco ponad 3 sekundy. To wynik znacznie lepszy, niż w przypadku wersji z W12-ką z tyłu. Jak to możliwe? Odpowiedź jest banalnie prosta: niższa masa i napęd na cztery koła przychodzą tutaj z pomocą. Co prawda nie jest to zawodnik wagi piórkowej, gdyż na wadze liczba zbliża się do 1500 kilogramów. Niemniej przy tej mocy można to wybaczyć.

Volkswagen Golf GTI Roadster

Wszystko wskazuje na to, że Niemcy wyciągną z magazynów znacznie więcej ciekawych projektów, które eksplorowały różne wcielenia Golfa GTI. Najlepsze jest to, że większość z nich pozostaje sprawna i wciąż doskonale radzi sobie na drogach.

Oczywiście za kierownicę wsiądą tylko wybrani. Wbrew pozorom koszt budowy takiego samochodu jest wysoki, a klasyczne ubezpieczenie nie wchodzi tutaj w grę. Na szczęście w Gran Turismo można nim jeździć w taki sposób, jakby miało nie być jutra…

The post Znasz go z Gran Turismo, ma 12 lat i właśnie powrócił na drogi. To Volkswagen, którego pożądasz appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/znasz-go-z-gran-turismo-ma-12-lat-i-wlasnie-powrocil-na-drogi-to-volkswagen-ktorego-pozadasz/feed 0
Hyundai Bayon 2027. Koreańczycy nadrabiają zaległości. Robią to w dobrym stylu https://autogaleria.pl/hyundai-bayon-2027-koreanczycy-nadrabiaja-zaleglosci-robia-to-w-dobrym-stylu https://autogaleria.pl/hyundai-bayon-2027-koreanczycy-nadrabiaja-zaleglosci-robia-to-w-dobrym-stylu#respond Fri, 20 Feb 2026 15:12:46 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373285 Obecna generacja tego samochodu nie zyskała wielkiego uznania na rynku. Nadchodzący Hyundai Bayon 2027 ma nadrobić zaległości. Stanie się klasycznym crossoverem z segmentu B i zyska dużo bardziej charakterny wygląd.

The post Hyundai Bayon 2027. Koreańczycy nadrabiają zaległości. Robią to w dobrym stylu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
  • Hyundai Bayon 2027 szykuje się do premiery
  • To jedna z trzech najważniejszych nowości tej marki
  • Koreańczycy całkowicie zmienią charakter tego samochodu
  • Kiedy ostatnio widzieliście ten samochód na ulicy? Jestem niemal pewien, że jest on dla Was rzadkim widokiem. Nie jest to jednak zaskoczeniem. Koreańczycy postawili na dziwną mieszankę hatchbacka, małego kombi i crossovera. W efekcie powstał samochód praktyczny, ale pozbawiony charakteru. Jak dobrze wiemy w tym segmencie ta ostatnia cecha wbrew pozorom jest ważna. Hyundai Bayon 2027 nie popełni błędów poprzednika i będzie dużo bardziej dojrzałym produktem.

    Przede wszystkim koreański producent postanowił wejść w klasyczny segment crossoverów z segmentu B. Dostaniemy więc dużo masywniejsze nadwozie, które potencjalnie zapewni też więcej przestrzeni w kabinie. Do tego pod maską pojawią się dużo atrakcyjniejsze silniki.

    Hyundai Bayon 2027

    Hyundai Bayon 2027. Czego możemy spodziewać się po drugiej generacji tego modelu?

    Zacznijmy od wyglądu. Tutaj czeka nas najwięcej zmian. Bryła będzie już typowa dla crossoverów, do tego bardzo kanciasta. To też ukłon do innych modeli koncernu. Koreańczycy uznali, że ich samochody są zbyt mało spójne i chcą uporządkować kwestię designu.

    Z przodu dostaniemy wąską listwę LED, oddzieloną od świateł mijania. Tył zyska podobną koncepcję – tutaj także główne lampy i ledowa listwa będą dwoma osobnymi elementami. W pewnym sensie stylistyka tego samochodu będzie przywodziła na myśl Konę. To wbrew pozorom nie jest przypadek.

    Oczywiście Kona jest większa, ale Bayon częściowo przejmie jej rolę. Hyundai szykuje także lifting, a w zasadzie całkowicie nową generację swojego popularnego crossovera. Ten ma być odpowiednikiem Seltosa w ofercie Kii.

    Zmiana pozycjonowania sprawi, że Hyundai Bayon 2027 zyska też nowe jednostki napędowe

    To już koniec silników wolnossących, które przechodzą na zasłużoną emeryturę. Od takiego auta oczekuje się także dobrych osiągów. Ofertę otworzy najprawdopodobniej jednostka 1.0 T-GDI, a nowością w gamie będzie hybryda. Mowa tutaj o sprawdzonej wersji 1.6 HEV, generującej około 140 KM.

    Hyundai Bayon 2027

    Jeśli jej cena będzie atrakcyjna, to może to być karta przetargowa koreańskiej nowości. Poza tym niskie zużycie paliwa także dołączy do listy zalet takiego samochodu.

    Tajemnicą pozostaje wygląd wnętrza

    Spodziewamy się tutaj koncepcji zbliżonej do innych nowości marki. Dwa wyświetlacze, połączone pod jedną taflą, będą odpowiedzialne za wskaźniki i dane z multimediów. Powinniśmy tutaj także zobaczyć klasyczny osobny panel klimatyzacji.

    Oficjalna premiera tego samochodu powinna mieć miejsce w połowie roku. Najbliższy debiut Hyundaia to całkowicie nowy IONIQ 3.

    Rendery: Motor.es

    The post Hyundai Bayon 2027. Koreańczycy nadrabiają zaległości. Robią to w dobrym stylu appeared first on autoGALERIA.pl.

    ]]>
    https://autogaleria.pl/hyundai-bayon-2027-koreanczycy-nadrabiaja-zaleglosci-robia-to-w-dobrym-stylu/feed 0
    Skończyły się dopłaty, czas na pokazanie prawdziwych cen. Sprawdziłem jakie samochody elektryczne można kupić do 200 000 złotych https://autogaleria.pl/skonczyly-sie-doplaty-czas-na-pokazanie-prawdziwych-cen-sprawdzilem-jakie-samochody-elektryczne-mozna-kupic-do-200-000-zlotych https://autogaleria.pl/skonczyly-sie-doplaty-czas-na-pokazanie-prawdziwych-cen-sprawdzilem-jakie-samochody-elektryczne-mozna-kupic-do-200-000-zlotych#respond Fri, 20 Feb 2026 09:57:57 +0000 https://autogaleria.pl/?p=373282 Samochody elektryczne nie są już wspierane dopłatami. Jest to więc moment, w którym producenci muszą wziąć się do roboty, aby przyciągnąć do salonów klientów. Jak kształtują się ceny pojazdów na prąd i co możemy kupić mając do dyspozycji maksymalnie 200 000 złotych? Oto przegląd ofert, od najtańszych, do najdroższych.

    The post Skończyły się dopłaty, czas na pokazanie prawdziwych cen. Sprawdziłem jakie samochody elektryczne można kupić do 200 000 złotych appeared first on autoGALERIA.pl.

    ]]>
    Cenowa bonanza jest już za nami. Skończyły się dopłaty, nie ma szansa na samochody z ratą wynoszącą raptem kilkaset złotych. Jest to jednak sytuacja, na którą, szerze mówiąc, czekałem. Dopłaty miały stymulować rynek, ale w ogólnym rozrachunku przynoszą więcej złego, niż dobrego. Teraz więc producenci muszą się wykazać, aby ich samochody elektryczne znalazły nabywców. Zaczyna się zabawa w cięcie marży i sprzedawanie samochodów w cenach, które są dużo bardziej atrakcyjne.

    Jak to obecnie wygląda? Przeanalizowałem oferty w budżecie do 200 000 złotych. To i tak duża kwota, ale patrzyłem „od dołu” stawki, zaczynając od tych najtańszych samochodów.

    Samochody elektryczne do 200 000 złotych. Wybór staje się naprawdę duży

    Przede wszystkim, słowem wstępu, warto spojrzeć na jedną ciekawą zmianę. Jeszcze niedawno w tym budżecie można było polować tylko na ograniczoną liczbę samochodów. W tej chwili wybór jest naprawdę szeroki i duży, a w grę wchodzą także pojazdy z dużym akumulatorem i z architekturą 800V. Dla wielu osób może to być gamechangerem, otwierającym drzwi do komfortowego użytkowania także na dłuższych dystansach.

    Poniżej znajdziecie przegląd aut, które da się kupić w tym założonym budżecie.

    Leapmotor T03: akumulator 37,3 kWh, 69 900 zł

    Mały miejski samochód zachował atrakcyjną cenę, a niektóre stojące u dealerów egzemplarze jeszcze dodatkowo przeceniono. Najtańsze auta dostaniecie za 70 000 złotych. Tu jednak pojawia się haczyk: cena promocyjna jest dostępna przy zakupie gotówką lub przy pożyczce. Brak obowiązkowego leasingu.

    Leapmotor T03 samochody elektryczne ceny

    Hyundai Inster: akumulator 49 kWh, 107 272 zł

    Koreański mieszczuch przekracza już kwotę 100 000 złotych, niemniej oferuje też dużo lepszy zasięg, niż Leapmotor. Niestety, tutaj także pojawiają się haczyki. Najniższa cena dotyczy zakupu na firmę. Cena dla klienta indywidualnego jest wyższa i przekracza 110 000 złotych.

    Hyundai Inster cena 2026

    Renault 5 E-TECH: akumulator 40 kWh, 107 656 zł

    Małe stylowe Renault dostaniecie w takiej cenie także jako klienci indywidualni. Jako miejsca propozycja jest to naprawdę ciekawa opcja – dobrze wyceniona i oferująca rozsądny zasięg.

    MG4 EV: akumulator 49 kWh, 110 000 zł

    To może być jedna z ciekawszych propozycji. Kompaktowy elektryk w bazowej wersji kosztuje obecnie 110 000 złotych, a u dealerów jest sporo aut dostępnych od ręki. Atrakcyjne ceny dostały też wersje z większym akumulatorem: wariant 64 kWh dostaniemy za około 126 900 złotych (katalogowo, realnie są nawet po 114 000 złotych u dealerów).

    Fiat Grande Panda: akumulator 44 kWh, 119 900 zł

    Auto stylowe, przyjemne, ale niestety ta świetna oferta skusi tylko firmy – taką cenę dostaniecie kupując auto na JDG lub na spółkę.

    Fiat Grande Panda skrzynia manualna

    Leapmotor B10: akumulator 67,1 kWh, 124 300 zł

    To „czarny koń” w tej stawce. Cena kusi, akumulator oferuje sensowną pojemność, a ładowanie nie jest wolne. Co prawda pierwsi użytkownicy zwracają uwagę na problemy z awaryjnością, o czym warto wiedzieć. Niemniej zainteresowanie tym modelem jest spore.

    Leapmotor B10 REEV 2026

    MGS5 EV: akumulator 49 kWh, 127 900 zł

    Tu oczywiście mowa o autach dostępnych u dealerów. Katalogowe ceny startują od 139 900 złotych za wariant z najmniejszym akumulatorem o pojemności 49 kWh. Jako alternatywa dla Skody Enyaq, takie MG staje się ciekawą propozycją.

    MGS5 EV

    Volkswagen ID.4 Pure: akumulator 52 kWh, 138 800 zł

    Nie dostaniemy tutaj dużego zasięgu, ale za to otrzymamy kawał przestronnego samochodu. Przy użytkowaniu na krótszych dystansach może to być ciekawa propozycja. Jakby nie patrzeć taki Volkswagen ID.4 jest tańszy nawet od Tiguana.

    BYD Atto 2: akumulator 64,8 kWh, 139 641 zł

    Chińska marka niezmiennie walczy o klientów i nie zamierza odpuszczać sobie rywalizacji po zakończeniu programu dopłat. Samochody elektryczne tej firmy zyskują na popularności, a dobra cena Atto 2, w połączeniu z jego sensownymi wymiarami, może kusić.

    BYD Atto 2 samochody elektryczne

    Cupra Born: akumulator 59 kWh, 139 900 zł

    Jak widać hiszpańska marka chce wyzbyć się nadmiaru samochodów, które zalegają u dealerów. Za 140 000 złotych dostajemy tutaj sensowne wyposażone auto, w bardzo ładnym wydaniu i z akceptowalnym zasięgiem. Cena obowiązuje dla każdego klienta.

    Jaecoo E5: akumulator 61 kWh, 139 900 zł

    Nowicjusz z Chin kosztuje tyle samo, co Cupra. Kwotą nie kusi (nie ma wielkiego akumulatora i nie wyróżnia się wybitną wydajnością). Niemniej może być propozycją wartą rozważenia, głównie za sprawą designu.

    Jaecoo E5 2025

    Leapmotor C10: akumulator 69,9 kWh, 142 975 zł

    Jedno z największych aut w zestawieniu, do tego z dużym akumulatorem i w doskonałej cenie. Za takie pieniądze Leapmotora kupi każdy: klient indywidualny i firma. Niestety, minusem tej konstrukcji jest mizerne ładowanie, z mocą do 84 kW.

    Ford Explorer: akumulator 77 kWh, 150 300 zł

    Świetna oferta, ale niestety z haczykiem – i to solidnym. Taka cena wiąże się wyłącznie z konkretnym finansowaniem, a dokładniej najmem długoterminowym. Rata miesięczna jest kusząca (1700 złotych brutto), niemniej przekona tylko wybranych klientów.

    Kanada samochody elektryczne

    Ford Puma Gen-E: akumulator 43,6 kWh, 157 000 zł

    Miejski Ford w elektrycznym wydaniu konsekwentnie tanieje. To sprawia, że zyskuje na atrakcyjności – tym bardziej, że zużycie energii, zwłaszcza przy jeździe po obszarze zabudowanym, jest śmiesznie niskie.

    Hyundai Kona Electric: akumulator 65 kWh, 165 100 zł

    Sprawdzony samochód i ceniony na rynku, ale już starzejący się. Moc ładowania odstaje od rynkowych oczekiwań, ale zasięg jeszcze broni Kony. Niestety, ta cena dotyczy konkretnych grup zawodowych i leasingu dla firm. Cena dla klienta indywidualnego jest wyższa.

    Hyundai Kona Electric N Line 2024

    Tesla Model Y Standard: akumulator 60 kWh, 166 240 zł

    534 kilometry zasięgu, nieco okrojone, ale wciąż świetne wyposażenie i dobra cena – w tej ofercie Tesla Model Y Standard kusi. Haczykiem jest to, że podana kwota jest możliwa do uzyskania tylko przy płatności gotówką, lub przy wprowadzeniu własnego finansowania.

    Tesla Model Y Standard samochody elektryczne cena

    Skoda Elroq: akumulator 63 kWh, 169 500 zł

    Za 170 000 złotych (niecałe) można mieć Elroqa z większym akumulatorem i z sensownym wyposażeniem. Połączycie go z dowolnie wybraną formą finansowania lub kupicie za gotówkę. Rabat dealerski sprawia, że cena stała się dużo atrakcyjniejsza.

    Elektromobilność 2025 Skoda Elroq

    Peugeot 308 SW GT Electric: akumulator 54 kWh, 174 900 zł

    Nie jest to wydajne auto, nie jest też tanie, ale w tej cenie kupi go każdy. Niemniej trudno nazwać Peugeota E-308 bardzo atrakcyjną propozycją.

    Cupra Tavascan: akumulator 77 kWh, 174 900 zł

    To obecnie jedna z lepszych propozycji w ofercie grupy Volkswagena. za 175 000 złotych można dostać solidnie wyposażonego Tavascana, z dobrym wyposażeniem i z największym akumulatorem. Ta cena dostępna jest dla wszystkich klientów.

    Samochody elektryczne

    Toyota bZ4X: akumulator 73,1 kWh, 174 900 zł

    Odświeżona wersja modelu bZ4X zyskała większy akumulator, lepsze ładowanie i wyższą wydajność. Cena wciąż jest całkiem niezła. Dostępne są tutaj różne formy finansowania, nie ma obowiązku wyboru konkretnej opcji.

    Tesla Model 3 Standard: akumulator 60 kWh, 174 990 zł

    Jest droższa od Modelu Y, oferuje mniej przestrzeni i teoretycznie ma podobny zasięg. Tutaj jednak możemy skorzystać już ze wszystkich dostępnych form finansowania, które oferuje Tesla.

    Volvo EX30: akumulator 51 kWh, 175 690 zł

    Miejskie auto, dość stylowe i całkiem wydajne, ale też i dość drogie. Niestety, tutaj konkurencja zaczyna uciekać szwedzkiej marce, choć oczywiście znaczek Volvo może mieć dla wielu osób kluczowe znaczenie.

    Volvo EX30 wyniki sprzedaży 2024

    BYD Seal: akumulator 82,5 kWh, 181 138 zł

    Pierwszy w zestawieniu sedan, do tego najmocniejszy samochód w ofercie (313 KM). Jest to cena detaliczna, brak obowiązkowego finansowania. W takich pieniądzach może to być dość kusząca dla wielu osób oferta.

    Hyundai IONIQ 5: akumulator 84 kWh, 185 900 zł

    Tu wchodzimy na bardzo ciekawe pole: to pierwszy samochód, który ma tak duży akumulator, do tego ładujący się z wysoką mocą. Niestety, nie ma róży bez kolców. Podana cena obowiązuje wyłącznie grup zawodowych i firm. Cena dla klienta indywidualnego jest wyższa i przekracza 190 000 złotych.

    Hyundai IONIQ 5 samochód elektryczny cena

    Kia EV6: akumulator 84 kWh, 199 900 zł

    Ale spokojnie, jeśli IONIQ 5 Wam nie pasuje, to w grę wchodzi bliźniacza KIA EV6. Kosztuje blisko 200 000 złotych, oferuje bardzo szybkie ładowanie i dobre wyposażenie, a ta cena obowiązuje dla wszystkich klientów.

    KIA EV6 samochód elektryczny cena

    Kia EV4: akumulator 81,4 kWh, 199 900 zł

    Tu robi się ciekawie, gdyż w tych samych pieniądzach można dostać… mniejszą Kię EV4. Ma nieco skromniejszy akumulator, napęd na przednie koła i przede wszystkim znacznie niższą moc ładowania. Każdemu według potrzeb.

    Nowe samochody elektryczne w Polsce. Moja opinia i wnioski z analizy ofert

    Najlepszy stosunek ceny do pojemności akumulatora oferuje Leapmotor B10 oraz C10. Są w nich duże baterie w relatywnie niskiej cenie. Bardzo konkurencyjnie wypada także Volkswagen ID.4 Pure.

    Najlepszy stosunek ceny do zasięgu prezentuje Ford Explorer, jednak jego cena jest warunkowa i dotyczy wyłącznie wynajmu, więc realna ocena opłacalności zależy od kosztów finansowania.

    Najdrożej w przeliczeniu na pojemność baterii wypada Hyundai Inster oraz Renault 5, gdzie cena za 1 kWh jest wyraźnie wyższa niż w przypadku większych modeli.

    Najmocniejszym autem w zestawieniu jest BYD Seal, natomiast największą baterię oferuje Kia EV6 i Hyundai IONIQ 5.

    The post Skończyły się dopłaty, czas na pokazanie prawdziwych cen. Sprawdziłem jakie samochody elektryczne można kupić do 200 000 złotych appeared first on autoGALERIA.pl.

    ]]>
    https://autogaleria.pl/skonczyly-sie-doplaty-czas-na-pokazanie-prawdziwych-cen-sprawdzilem-jakie-samochody-elektryczne-mozna-kupic-do-200-000-zlotych/feed 0