autoGALERIA.pl https://autogaleria.pl Motoryzacja, testy samochodów, opinie Sat, 11 Apr 2026 15:04:11 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.0 Szybki i fajny, ale w tej specyfikacji, Audi Q3 Sportback jest tylko dla miłośników. TEST https://autogaleria.pl/szybki-i-fajny-ale-w-tej-specyfikacji-audi-q3-sportback-jest-tylko-dla-milosnikow-test https://autogaleria.pl/szybki-i-fajny-ale-w-tej-specyfikacji-audi-q3-sportback-jest-tylko-dla-milosnikow-test#respond Sat, 11 Apr 2026 15:04:11 +0000 https://autogaleria.pl/?p=374816 Wygląda bojowo, jeździ szybko, kosztuje fortunę. Audi Q3 Sportback nieco zmieniło charakter, ale ma kilka solidnych argumentów na swoją korzyść.

The post Szybki i fajny, ale w tej specyfikacji, Audi Q3 Sportback jest tylko dla miłośników. TEST appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Wiosenna pogoda zdecydowanie poprawia samopoczucie. Podobnie jak odebranie kluczyków do samochodu, który ma dwulitrową benzynę z doładowaniem, bez dodatkowych wtyczek itp. Co prawda mówimy o SUV-ie, ale przynajmniej jest to Audi Q3 Sportback. Czyli to mniej „suvowate”. Ale czy 265 KM, szybka skrzynia i matowy lakier (wbrew pozorom, jest brązowy) to wystarczający argument, aby się zainteresować tym crossoverem?

Audi Q3 Sportback ma w sobie… mało Audi

No dobra, może nie do końca. Ale jeśli jeździliście starszymi modelami marki z Ingolstadt, to wiecie czego się spodziewać. Od tego charakterystycznego „kliknięcia” przycisków i pokręteł, po pracę niektórych elementów wnętrza. Tutaj tego nie ma. Dobrze, że chociaż zachowano tradycyjną gałkę do zmiany głośności. Lubimy to!

Poza tym wnętrze wyraźnie straciło na jakości. Trudno uznać, że jest kiepskie, czy przeciętne, ale materiały są tańsze, twardsze, a do tego wciąż mamy dużo już porysowanego Piano Black. Z drugiej strony, wnętrze nowego Q3 to również ciekawe formy stylistyczne na drzwiach, miękkie boczki oraz panoramiczny ekran systemu multimedialnego, łączący się z cyfrowymi zegarami. Nie wygląda to najbardziej spektakularnie, ale się sprawdza. Ergonomia jest dobra, zachowano też część fizycznych przycisków, a na ekranie ważne funkcje mają „wyciągnięte na stałe” funkcje. No ale „kiedyś było lepiej”. Wygląda to zwyczajnie.

Audi Q3 Sportback

Nowością jest też szokujący na pierwszy rzut oka przełącznik zespolony od kierunkowskazów i wycieraczek. Wygląda przedziwnie, ale gdyby był o 1 cm dłuższy, nie miałbym się do czego przyczepić. Sterowanie funkcjami przychodzi dość naturalnie i nie trzeba zupełnie się bać spadku komfortu.

Podobnie jest z fotelami. Z przodu jest naprawdę sympatycznie, jeśli chodzi o komfort. Fotele są wygodne, nieźle trzymają na boki, a pozycja za kierownicą jest dobra. Z tyłu też jest całkiem w porządku, choć trzeba wziąć pod uwagę, że to poziom auta kompaktowego, do tego z nisko opadającą linią dachu.

Dobrze, że chociaż bagażnik zachował pojemność 488 litrów, podobnie jak w standardowej wersji. Nie jest źle.

Audi „jak Audi”

2.0 TSI o mocy 265 KM i napęd na obie osie brzmią zdecydowanie jak Audi. I tutaj samochód „dowozi”, choć na początku się nie zorientujecie. Przełożenia skrzyni biegów DSG w trybie Comfort mocno ograniczają zapędy silnika. Przekładnia reaguje z opóźnieniem, a samochód zachęca do bardziej statecznej jazdy. Ma to sens, bo dwulitrowy silnik w „Q trójce” lubi sobie wypić. W mieście trudno jest zejść poniżej 10 l/100 km, a częściej widywałem wyniki przekraczające 11-12 l/100 km. W trasie też chętnie sięga do 60-litrowego zbiornika. Tu również jestem zaskoczony „na minus”.

zużycie paliwa Audi Q3 Sportback 2.0 TFSI
przy 100 km/h: 6,4 l/100 km
przy 120 km/h: 8,1 l/100 km
przy 140 km/h: 10,2 l/100 km
w mieście: 12,5 l/100 km

Po zmianie ustawień zaczyna się dziać znacznie lepiej. Samochód potrzebuje 5,7 sekundy na sprint do 100 km/h i niewiele sobie robi z wyprzedzania przy wyższych prędkościach. Całkiem fajnie się tym jeździ, zwłaszcza że reakcja na gaz mocno poprawia się w tych ustawieniach. „Sport” znacznie poprawia też pracę DSG, więc i wyprzedzanie i szybsza jazda poza miastem jest przyjemnością.

Mniej akustyczną, bo elektrycznie wspomagane brzmienie silnika jest dziwne, a auto nie jest rewelacyjnie wyciszone – mocno słychać szumy powietrza wokół auta. Powiedzmy, że nie jest to nic dramatycznego, ale po Audi spodziewałem się więcej.

Na szczęście samochód „daje radę” na zakrętach. Wiadomo, to nie RS, a i układy kierownicze są nieco bardziej wspomagane niż kiedyś, ale Quattro, nawet w wydaniu Haldexowym, daje radę. Do tego samochód jest w miarę stabilny i gdyby tylko tak nie tłukł na nierównościach, to byłoby super.

Jest dość sztywny, ale dzięki temu neutralny w zakrętach. Da się go „pogonić” do jakiejś bardziej sportowej jazdy, choć przyznaję, że nie jest to segment, w którym bym się tego spodziewał. A to cieszy, bo samochód jest bardzo agresywnie wystylizowany.

Samochód dla miłośników marki

No i dochodzimy do pewnego problemu, czyli ceny. Audi Q3 Sportback to „ta droższa” wersja Q3. A to oznacza, że już na starcie mamy do wydania 196 800 zł. Za silnik 1.5. Testowy silnik to już 268 900 zł. A potem zaczyna się szaleństwo wyposażenia. Od matowego lakieru (ponad 8000 zł), wszystkie pakiety technologiczne, 20-calowe felgi, ogrzewaną kierownicę, aż po okno dachowe. Wychodzi mi 358 330 zł.

Dobre audio – jest. Mocny silnik – jest. Wygodne wnętrze – jest. Kompletne wyposażenie, także. Nawet taki gadżet jak możliwość zmieniania sygnatur świetlnych w tylnych światłach OLED jest tu dołożona.

Ale to wciąż 360 tysięcy złotych. Za podobne pieniądze możemy wybrać np. nieco gorzej wyposażone BMW… M340i Touring. A pozostając w ramach segmentu – trzystukonne X2 M35i kosztuje ok. 335 tys. z podobną konfiguracją. 

A jak się bardzo uprzecie, to wystarczy Wam to na zupełnie bazowego Mercedesa GLA… AMG 45S.

Audi Q3 Sportback 195 kW – Podsumowanie i Opinia

Fajny to jest samochód. Choć marka nieco zmieniła charakter, zwłaszcza we wnętrzu, to Q3 jeździ świetnie, jest dynamiczne, a wnętrze jest całkiem wygodne. Niestety, ma trochę wpadek jakościowych, przeciętne wygłuszenie, głośne zawieszenie i pali trochę za dużo. Za to kosztuje bardziej niż „trochę za dużo”. Zdecydowanie dla pasjonatów.

The post Szybki i fajny, ale w tej specyfikacji, Audi Q3 Sportback jest tylko dla miłośników. TEST appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/szybki-i-fajny-ale-w-tej-specyfikacji-audi-q3-sportback-jest-tylko-dla-milosnikow-test/feed 0
Rolls-Royce robi wszystko po swojemu. I dobrze. Tak będzie wyglądał frunk w nowym SUV-ie https://autogaleria.pl/rolls-royce-robi-wszystko-po-swojemu-i-dobrze-tak-bedzie-wygladal-frunk-w-nowym-suv-ie https://autogaleria.pl/rolls-royce-robi-wszystko-po-swojemu-i-dobrze-tak-bedzie-wygladal-frunk-w-nowym-suv-ie#respond Sat, 11 Apr 2026 09:13:28 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375782 Wiemy coraz więcej o elektrycznym SUV-ie Rolls-Royce'a. Na przykład to, że frunk będzie otwierał się spektakularnie, jak na Rollsa przystało.

The post Rolls-Royce robi wszystko po swojemu. I dobrze. Tak będzie wyglądał frunk w nowym SUV-ie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Nie po to istnieje Rolls-Royce, żeby wszystko miał tak samo jak inni. Ta marka ma nie tylko być perfekcyjna, ale i jedyna w swoim rodzaju. Oczywiście, musi poddawać się modom, dlatego pewnie już w tym roku zobaczymy elektrycznego SUV-a ze Spirit of Ecstasy na masce. Takie czasy. I nie wątpię, że znajdzie klientów. Ale Brytyjczycy starają się wyróżnić, dlatego nawet tak prozaiczna funkcja jak frunk będzie tutaj unikatowa. I dokładnie taka, jakiej się spodziewamy po tej marce.

Frunk w Rolls-Royce nawiąże do klasyki

Nie oszukujmy się, potężna maska z charakterystycznym grillem Pantheon aż się o to prosiła. No i wysoka jej krawędź nie pozwala na łatwy dostęp i wrzucanie np. kabli „przez” figurkę na przodzie.

Dlatego Rolls-Royce w nowym wydaniu będzie miał frunk otwierany na boki. Trochę tak jak pokrywy silnika w autach przedwojennych. Albo tak jak bagażnik w ultraluksusowym modelu Boattail. Do urzędu wpłynęło zgłoszenie patentowe na tak otwieraną pokrywę z przodu.

Przez środek pozostanie wolny pas od szyby aż po figurkę, a całe, potężne boki będą się podnosić. Nie wątpię, że przy pomocy przycisku. Ciekawe tylko, czy będzie można operować nimi niezależnie, aby dostać się tylko do jednej ze stron przedniego bagażnika.

Swoją drogą, dopiero w momencie premiery przekonamy się, czy naprawdę tam będzie „zwykły” bagażnik. To w końcu Rolls-Royce. Być może będzie można go zamówić jako schowek na „coś”. Tak jak dodatkowe krzesełka w Cullinanie, albo schowek na kieliszki w Boattailu. Tak samo tutaj marka może postawić na personalizację frunka. Jakieś eleganckie kable, żeby nie walały się po bagażniku, też będą spoko. Ale faktycznie, widziałbym tu np. lodówkę i zestaw piknikowy. Bo w sumie, czemu nie.

Elektryczny SUV Rolls-Royce’a to konieczność i projekt, który zobaczymy na pewno, ale warto pamiętać, że klienci marki chcą również V12, a Brytyjczycy ich słuchają. Dlatego nie jest to krok do szybkiej, całkowitej elektryfikacji gamy.

The post Rolls-Royce robi wszystko po swojemu. I dobrze. Tak będzie wyglądał frunk w nowym SUV-ie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/rolls-royce-robi-wszystko-po-swojemu-i-dobrze-tak-bedzie-wygladal-frunk-w-nowym-suv-ie/feed 0
W tym Golfie będzie „alles klar, Herr Kommissar”. Volkswagen znów gra w rytm muzyki https://autogaleria.pl/volkswagen-golf-falco-edition-2026-nowa-wersja-ciekawostki https://autogaleria.pl/volkswagen-golf-falco-edition-2026-nowa-wersja-ciekawostki#respond Sat, 11 Apr 2026 08:19:05 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375785 "Rock Me, 1.5 eTSI!"? Czemu nie - na rynek wjeżdża Volkswagen Golf, który ma nietypowy dopisek "Falco Edition".

The post W tym Golfie będzie „alles klar, Herr Kommissar”. Volkswagen znów gra w rytm muzyki appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Marka z Wolfsburga słynęła z różnych wariantów Golfa, inspirowanych legendarnymi zespołami. Warianty Pink Floyd i Bon Jovi przeszły do historii i były symbolem lat dziewięćdziesiątych. Teraz Volkswagen wraca do muzycznego Golfa. Jest jednak pewien haczyk

Na rynek trafi wersja Falco Edition. To samochód, który powstał jako hołd dla jednej z największych ikon austriackiej muzyki. Problem polega na tym, że jeśli chcesz go mieć, musisz wybrać się do Wiednia.

Volkswagen Golf, który gra w rytmie Falco. „Rock Me 1.5 eTSI!”

Falco oczywiście nie jest przypadkowym wyborem. To postać, która w Austrii ma status legendy. Zresztą był to świetny muzyk, który zyskał sławę także w innych europejskich krajach, a także w USA.

Volkswagen Golf Falco Edition

Volkswagen Golf Falco Edition ma nawiązywać do austriackiego artysty za sprawą wielu detali. Czarne dodatki, specjalne grafiki na słupkach i podpis artysty wyróżniają ten model. W środku też zaakcentowano unikalny charakter. Są tutaj specjalne oznaczenia i „dodatek specjalny”.

Do auta lokalny dystrybutor Volkswagena dodaje specjalną skrzynkę. W środku znajdują się słuchawki Beats Studio Pro, winyl „Falco 3”, brelok i zestaw akcesoriów.

Do tego mówimy tutaj o bogato wyposażonym samochodzie. W standardzie znajdziecie światła LED Matrix, 18-calowe felgi i nagłośnienie Harman Kardon. Cena startuje z poziomu 32 990 euro.

Jest też jeszcze ciekawszy wariant. Na drogi wyjedzie też Volkswagen Golf GTI Falco Edition

Jeśli zwykła wersja wydaje się zbyt „normalna”, Volkswagen przygotował coś znacznie ciekawszego i szybszego rzecz jasna. Golf GTI Falco Edition to już zupełnie inna liga. Aż chce się tutaj włączyć utwór „Mutter, der Mann mit dem Koks ist da”, który Falco wydał w 1995 roku pod pseudonimem.

Volkswagen Golf Falco Edition

Powstanie tylko 40 egzemplarzy. Każdy z nich dostaje czarny dach, 19-calowe felgi, pakiet Black Style i adaptacyjne zawieszenie DCC. Są też tutaj wyjątkowe detale. Na nadwoziu pojawił się podpis Falco na kapslach, a także numerowana plakietka „01/40” Ceny startują od 50 990 euro z bonusami, a katalogowo od 56 490 euro.

Chcesz taki samochód? Musisz wybrać się do Austrii

Oczywiście ta wersja nie będzie dostępna w Polsce. To dzieło austriackiego importera i takiego Golfa kupicie tylko w tym kraju. Miejsce premiery też nie jest przypadkowe – zorganizowano ją w wiedeńskim klubie U4, miejscu mocno związanym z Falco.

The post W tym Golfie będzie „alles klar, Herr Kommissar”. Volkswagen znów gra w rytm muzyki appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/volkswagen-golf-falco-edition-2026-nowa-wersja-ciekawostki/feed 0
Znikające paski w Porsche pokażą, ile masz prądu i czy jesteś gotowy na ściganie https://autogaleria.pl/znikajace-paski-w-porsche-pokaza-ile-masz-pradu-i-czy-jestes-gotowy-na-sciganie https://autogaleria.pl/znikajace-paski-w-porsche-pokaza-ile-masz-pradu-i-czy-jestes-gotowy-na-sciganie#respond Sat, 11 Apr 2026 05:07:05 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375777 Porsche opatentowało nowy element wyposażenia. Znikające pasy na nadwoziu, które poza wyglądem, będą potrafiły przekazywać informacje o aucie.

The post Znikające paski w Porsche pokażą, ile masz prądu i czy jesteś gotowy na ściganie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Wyścigowe, podwójne pasy na nadwoziu to element niemal na stałe wpisany w motoryzacyjno-estetyczny krajobraz. Wiele marek ma „swoje” paski – na przykład Ford, Ferrari, Dodge Viper, a także Porsche. Teraz ta ostatnia marka zgłosiła patent na zupełnie nowe, „funkcyjne” pasy. Będą działać podobnie jak te w Mercedesie-AMG GT XX.

„Znikające” pasy Porsche – jak to działa?

Technologia, którą wykorzysta niemiecka marka, to tzw. „powłoka paramagnetyczna”. Wykorzystywana jest cieniutka folia, która zmienia swój kolor pod wpływem napięcia elektrycznego. Samo w sobie nie jest to zjawisko rewolucyjne, ale zastosowanie go na samochodzie, już owszem. Niemcy nazywają to również „papierem elektronicznym”, choć to po prostu folia z odpowiednimi przewodnikami elektrycznymi.

Patent przedstawia sposoby, w jakie Porsche chciałoby wykorzystywać tę technologię. Najprostszy to pasy, które znikają kiedy nie chcemy, aby samochód je posiadał. Pstryk, i mamy już jednolity kolor. Drugi pstryk, i mamy „wyścigowe” 911. Kolejne zastosowanie, to podpięcie tego do systemów samochodu i skorelowanie koloru pasów z… trybem jazdy.

Wyobrażacie to sobie. Podjeżdżacie do świateł, obok stoi 911-ka… zastanawiacie się, czy gość „da mu”, jak tylko zapali się zielone światło. A on ma zielone pasy przez środek – jedzie w trybie „Eko”.

Porsche

Oczywiście, takie pasy mogłyby być też w innych miejscach auta – patent pokazuje, że w okolicach tylnego zderzaka też mogłyby się sprawdzić. A w elektrycznym aucie pokazywałyby, czy samochód jest naładowany i jak bardzo. O ile wcześniej sami tego nie zapamiętacie. Przydatne, jak zobaczycie tego jednego kierowcę, który stoi pod ładowarką, a ma 100% naładowanej baterii. Z daleka będzie go widać.

Liczba pomysłów teoretycznie jest nieograniczona. Aczkolwiek sam nie wiem, co poza estetyką mogłoby to realnie zmienić. W większości przypadków będzie to gadżet, o którym każdy zapomni po tygodniu intensywnego używania. Chyba, że Porsche wprowadzi taką folię na całe auto, co pozwoli zmieniać jego kolor. To byłoby coś, choć na pewno kosztowałoby fortunę. Zwłaszcza, jeśli kolory byłyby np. z palety Paint To Sample.

The post Znikające paski w Porsche pokażą, ile masz prądu i czy jesteś gotowy na ściganie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/znikajace-paski-w-porsche-pokaza-ile-masz-pradu-i-czy-jestes-gotowy-na-sciganie/feed 0
Denza Z9 właśnie wjechała do Europy. A w Chinach pokazano już… nowszą wersję po liftingu https://autogaleria.pl/denza-z9-wlasnie-wjechala-do-europy-a-w-chinach-pokazano-juz-nowsza-wersje-po-liftingu https://autogaleria.pl/denza-z9-wlasnie-wjechala-do-europy-a-w-chinach-pokazano-juz-nowsza-wersje-po-liftingu#respond Fri, 10 Apr 2026 13:42:44 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375772 Wczoraj Denza Z9 GT zadebiutowała w Polsce z metką, na której widnieje abstrakcyjnie wysoka cena. Tymczasem w Chinach właśnie pokazano ten model w wersji... po liftingu. Czego nie rozumiecie?

The post Denza Z9 właśnie wjechała do Europy. A w Chinach pokazano już… nowszą wersję po liftingu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Za tempem Chińczyków ciężko jest nadążyć. Ten samochód trafił na rynek niecałe dwa lata temu. Po raptem 18 miesiącach i dosłownie kilka chwil po tym, jak Denza Z9 GT trafiła na europejski rynek, w Chinach debiutuje wariant po liftingu.

Zmian jest tutaj bardzo dużo. „Luksusowa” marka grupy BYD postawiła na całkowitą zmianę pasa przedniego, a także na szereg zmian mechanicznych. Flagowa wersja ma teraz ponad… 1300 KM.

Denza Z9 ma nową twarz. Wygląda specyficznie

Jeśli szukacie tutaj emocji i charakterystycznego stylu, to trafiliście pod zły adres. Chińska marka stawia na dość zachowawczy, ale przyjemny dla oka design. Nie ma tutaj jednak elementów, które byłyby czymś unikalnym, zapadającym w pamięć.

Nowa wersja zyskała wyraźnie przeprojektowany pas przedni, z węższymi lampami i nowymi światłami mijania w zderzaku. Tu widać więc zwrot w stronę popularnego trendu, stosowanego przez wiele marek.

Denza Z9 to sportowo narysowany sedan. W Europie, póki co, dostępna będzie tylko wersja GT, czyli „shooting brake”. Chińczycy pewnie jednak wprowadzą także ten model, uzupełniając ofertę i tworząc atrakcyjniejsze portfolio dla potencjalnych klientów.

Denza Z9 2027 lifting

Duże zmiany zaszły „pod nadwoziem”. Topowa wersja ma teraz ponad 1300 KM

A dokładniej 1328 KM. Wszystko to za sprawą połączenia jednej jednostki generującej 362 KM i dwóch silników zapewniających 416 KM. Taka wersja waży ponad 2,5 tony, a prędkość maksymalna sięga tutaj 270 km/h.

Bazowa tylnonapędowa wersja też ma więcej mocy. Generuje ona 496 KM i rozpędza się do 250 km/h. Póki co jednak nie ma informacji o tym z jaką baterią łączy się taki wariant. Pewne jest jednak to, że flagowe wersje będą oferowały akumulatory o pojemności przekraczającej 120 kWh.

W Polsce Denza Z9GT kosztuje krocie

Nowość chińskiej marki debiutuje też w naszym kraju, póki co w wersji Shooting Brake. Pierwsze ceny są wręcz porażające. Hybrydę wyceniono na blisko 458 000 złotych, a elektryka na ponad 522 000 złotych. To ceny, które wchodzą na terytorium Porsche – a to może być problemem i dużą przeszkodą w pozyskiwaniu klientów. I nawet Daniel Craig, który dumnie pręży klatę przy tym modelu, może tutaj nie pomóc.

The post Denza Z9 właśnie wjechała do Europy. A w Chinach pokazano już… nowszą wersję po liftingu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/denza-z9-wlasnie-wjechala-do-europy-a-w-chinach-pokazano-juz-nowsza-wersje-po-liftingu/feed 0
Honda nie wie co robi. Stworzyli samochód, który nie ma sensu https://autogaleria.pl/honda-nie-wie-co-robi-stworzyli-samochod-ktory-nie-ma-sensu https://autogaleria.pl/honda-nie-wie-co-robi-stworzyli-samochod-ktory-nie-ma-sensu#respond Fri, 10 Apr 2026 13:13:55 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375763 Wyrzucili do kosza niemal gotowe samochody elektryczne, a póki co na jeden europejski rynek wprowadzają podrasowanego kei-cara, który ma udawać samochód sportowy. Honda robi dziwne rzeczy - i zdaje się błądzić niczym dziecko we mgle.

The post Honda nie wie co robi. Stworzyli samochód, który nie ma sensu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Próbuję pojąć działania tej marki, ale nie jest to łatwe. Honda jest w dziwnym miejscu i jak na tę chwilę robi wszystko, aby stracić swoją pozycję na rynku. Ponad 15 miliardów dolarów poszło do kosza na śmieci wraz z projektem elektrycznych modeli (niemal gotowych do produkcji). Kolejne miliony utopiono w projekcie z firmą Sony (Afeela). Na rynek trafił ciekawy Prelude, który w praktyce jest podrasowanym Civikiem coupe.

W Europie gama jest skromna, a samochody należą do bardzo drogich. Civic, choć udany, nijak nie może bronić się ceną. W efekcie jest rzadkim widokiem na drogach.

Z kolei w Wielkiej Brytanii na drogi niebawem wyjedzie Honda Super-N. Pod tą nazwą kryje się opracowana z myślą o Europie wersja małego kei-cara, oczywiście elektrycznego. I choć koncepcja jest ciekawa, to wykonanie budzi już pewne kontrowersje. Bo po co z miejskiego samochodu na siłę zrobiono… samochód sportowy?

To nie jest żart. Honda Super-N ma tryb Boost, który podnosi moc do 95 KM, a do tego symuluje biegi

Miejskie elektryki mają jeden cel: mają komfortowo i tanio wozić ludzi po dużych aglomeracjach. Niska cena i zadowalają wydajność to podstawa. Do tego warto dodać trzecią cechę: praktyczność. To coś, czego brakuje wielu samochodom.

Co jak co, ale Japończycy, eksperci od kei-carów, znają się na takiej robocie. I faktycznie, w Super-N wygospodarowali dużo miejsca i stworzyli naprawdę przestronne wnętrze. Nadwozie poszerzono, aby poprawić właściwości jezdne i dodać sportowego charakteru.

Problem w tym, że nie tędy droga. O ile moc na poziomie 95 KM zadowala, o tyle dostajecie ją tylko w trybie Boost. Standardowo są to 64 KM, niczym w kei-carze. Japońska marka włożyła tutaj także łopatki (do obsługi „symulowanej skrzyni biegów” i dodała kilka gadżetów.

Znając życie przełoży się to na wysoką cenę. A to w przypadku miejskiego samochodu całkowicie dyskwalifikuje projekt. Honda zresztą przejechała się już na swoim odważnym projekcie sprzed lat, czyli modelu e. Wyniki sprzedaży były dramatycznie słabe, a wydajność konstrukcji w połączeniu z jej ceną sprawiała, że klienci szerokim łukiem omijali salony japońskiej marki.

Honda Super-N 2026

Nadal nie mogę zrozumieć, dlaczego niemal gotowe elektryki (które tworzono głównie z myślą o USA) nie mogły trafić do Europy, gdzie miałyby szansę nieco podreperować sytuację marki. Mam wrażenie, że Japończycy dzielą rynki grubą kreską i nie szukają nawet odrobiny synergii, tworząc bliżej niezrozumiałą gamę modelową.

To wszystko w połączeniu z fatalną polityką cenową przekłada się na jedną rzecz: przewagę konkurencji. A szkoda, bo Honda zna się na swojej robocie i tworzy naprawdę udane produkty, zwłaszcza te hybrydowe.

The post Honda nie wie co robi. Stworzyli samochód, który nie ma sensu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/honda-nie-wie-co-robi-stworzyli-samochod-ktory-nie-ma-sensu/feed 0
Tesla wyciąga tani samochód z zamrażarki. Ma być deską ratunku dla marki https://autogaleria.pl/tesla-wyciaga-tani-samochod-z-zamrazarki-ma-byc-deska-ratunku-dla-marki https://autogaleria.pl/tesla-wyciaga-tani-samochod-z-zamrazarki-ma-byc-deska-ratunku-dla-marki#respond Fri, 10 Apr 2026 12:42:08 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375760 Tania Tesla Model 2, nazywana także Modelem Q, powraca do gry. To odpowiedź na sytuację marki na rynku.

The post Tesla wyciąga tani samochód z zamrażarki. Ma być deską ratunku dla marki appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
A jednak. Jak donosi Reuters, Tesla pracuje nad zupełnie nowym modelem, kompaktowym SUV-em. Cel jest prosty: zwiększenie sprzedaży i odzyskanie konkurencyjności w Europie oraz Chinach. Budżetowa propozycja, czerpiąca garściami z architektury Modelu Y, ma być przepisem na sukces.

To będzie całkowicie nowa Tesla, a nie budżetowa wersja dotychczasowego modelu

Zapowiadany samochód nie ma nic wspólnego z Modelami 3 i Y. To odrębna konstrukcja, rozwijana już od dłuższego czasu. Projekt jednak wylądował na dłuższy czas „w zamrażace”, gdy Elon Musk przesunął nacisk na pojazdy autonomiczne.

Tesla musi jednak wejść w segment dostępnych cenowo aut, gdzie ma spore szanse odnieść duży sukces. Nowy model ma mieć około 4,28 metra długości – wyraźnie mniej niż Model Y.

Niska cena to najważniejszy cel. Ale nic nie przychodzi bez „kosztów”

Nadchodzący sampochód ma być zauważalnie tańszy od Modelu 3, który dziś stanowi punkt wejścia do gamy Tesli. Amerykańska marka osiągnie to poprzez szereg zmian technicznych.

Samochód dostanie mniejszy akumulator, co przełoży się na zdecydowanie skromniejszy zasięg niż w Modelu Y. Zamiast dwóch silników pojawi się tylko jedna jednostka elektryczna. Konstrukcja ma być też wyraźnie lżejsza. Masa docelowa to około 1,5 tony, czyli o pół tony mniej niż w Modelu Y.

Produkcja w Chinach, sprzedaż na całym świecie – to plan Tesli

Początkowo „tania Tesla” ma wyjeżdżać z fabryki w Szanghaju. To logiczny wybór, w końcu Chiny są dziś najważniejszym polem walki cenowej w segmencie aut elektrycznych.

Tesla Model 2 Q

Tesla rozważa jednak rozszerzenie produkcji także na Stany Zjednoczone i Europę. Harmonogram pozostaje jednak tajemnicą, natomiast wiadomo, że produkcja nie ruszy w tym roku.

Popyt spada, konkurencja rośnie w siłę, a Tesla stoi w miejscu

Tesla mierzy się z dużym „kryzysem”. Marka, która w pewnym sensie wyznaczała trendy na rynku elektromobilności, wyraźnie przegrywa z konkurencją, z Europy i z Chin. W ostatnim kwartale firma wyprodukowała ponad 50 tysięcy aut więcej, niż dostarczyła klientom. To największa taka różnica od kilku lat.

W Chinach rośnie presja ze strony tańszych producentów, a ich ekspansja w Europie dodatkowo zwiększa konkurencję. Nowy, tańszy model ma być bezpośrednią odpowiedzią na te wyzwania.

Tesla zakłada, że kompaktowy SUV zwiększy wolumen i poprawi wykorzystanie fabryk. Jednocześnie jednak pojawia się ryzyko dalszego spadku marż, które już teraz znajdują się pod presją po serii obniżek cen i wprowadzeniu tańszych wersji Modeli 3 i Y.

The post Tesla wyciąga tani samochód z zamrażarki. Ma być deską ratunku dla marki appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/tesla-wyciaga-tani-samochod-z-zamrazarki-ma-byc-deska-ratunku-dla-marki/feed 0
Jest miejsce na świecie, gdzie samochody klasyczne to wróg publiczny numer jeden. Znowu dokręcają im śrubę https://autogaleria.pl/jest-miejsce-na-swiecie-gdzie-samochody-klasyczne-to-wrog-publiczny-numer-jeden-znowu-dokrecaja-im-srube https://autogaleria.pl/jest-miejsce-na-swiecie-gdzie-samochody-klasyczne-to-wrog-publiczny-numer-jeden-znowu-dokrecaja-im-srube#respond Fri, 10 Apr 2026 07:33:26 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375759 SCT to przy tym pikuś. Jest miejsce na świecie, gdzie samochody klasyczne są wrogiem publicznym numer jeden, a ich użytkowanie ograniczają przepisy. Te teraz mają być jeszcze ostrzejsze. Witajcie w USA, a dokładniej w Minnesocie.

The post Jest miejsce na świecie, gdzie samochody klasyczne to wróg publiczny numer jeden. Znowu dokręcają im śrubę appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Piękna pogoda, chcesz wybrać się do pracy. Otwierasz garaż i wyciągasz, przykładowo, swoje Porsche z przełomu lat 60 i 70. Problem w tym, że w tym jednym miejscu, narażasz się na ogromny mandat i karę, za użytkowanie takiego samochodu w tygodniu. Ba, formalnie jest to wręcz nielegalne. Witajcie w USA, w Minnesocie, gdzie samochody klasyczne są „problemem”.

Co więcej, lokalne władze wzięły się właśnie za dokręcanie śruby. Nie chcielibyśmy tam mieszkać, zwłaszcza jako pasjonaci motoryzacji. Jak wyglądają obecne regulacje i co ma się zmienić? Zobaczcie sami.

Minnesota nie jest miejscem, w którym chcesz mieć auto z duszą. Samochody klasyczne są tutaj na celowniku władz

Obowiązujące obecnie przepisy w Minnesocie mocno ograniczają możliwości korzystania z samochodów kolekcjonerskich jako środka codziennego transportu. Obecne regulacje definiują „okazjonalną” możliwość jazdy, ale nie ustalają dokładnych wytycznych.

Proponowane przepisy, kryjące się pod oznaczeniem HF 3865, usuwają nieformalną „szarą strefę”. W planach jest wprowadzenie jasnych, łatwych do egzekwowania reguł, które nie pozostawiają pola do interpretacji w zakresie dni i godzin użytkowania. I tu robi się ciekawie, gdyż ktoś dokręcił śrubę najmocniej jak się dało.

Jeździsz tylko wtedy, kiedy możesz. Land of the free zdecydowanie nie jest tutaj „free”

Projekt ustawy wprowadza nowy, znacznie bardziej restrykcyjny model użytkowania pojazdów z tablicami specjalnymi w Minnesocie. Regulacja obejmuje auta zarejestrowane w następujących kategoriach: collector, classic, pioneer, street rod oraz military vehicle.

Samochody klasyczne

Ustawodawca formalnie uporządkował definicje oraz procedury i równolegle wprowadza jednoznaczne ograniczenia eksploatacyjne, które wykraczają poza dotychczasową praktykę.

Przede wszystkim takie samochody można będzie użytkować tylko w określonym celu. Wieczorny „joyride” w tygodniu? Nic z tych rzeczy!

Nowe przepisy dopuszczają korzystanie z pojazdów wyłącznie w ramach aktywności o charakterze kolekcjonerskim. W katalogu znalazły się wydarzenia klubowe, zloty, rajdy, parady oraz wystawy. Ustawa dodaje również kategorię „podobnych wydarzeń”, jednak nie definiuje jej w sposób precyzyjny.

Największa zmiana dotyczy jazdy poza wydarzeniami. Projekt dopuszcza ją wyłącznie w weekendy, czyli w soboty i niedziele. Absurd, nieprawdaż?

Dodatkowo w ustawie są też ograniczenie czasowe – od wschodu do zachodu słońca. W praktyce oznacza to całkowity zakaz korzystania z auta przez pięć dni w tygodniu oraz brak możliwości jazdy po zmroku.

Oczywiście projekt zawiera zapisy, które mogą generować problemy z interpretacją. Brakuje jednoznacznych definicji pojęć takich jak „exhibition” czy „similar use”. W efekcie organy kontrolne mogą stosować różne interpretacje tych zapisów.

Skąd taka zmiana? Wszystko tyczy się wspomnianych kategorii rejestracyjnych. Samochody klasyczne są tańsze i łatwiejsze do zarejestrowania

Zaostrzenie przepisów wpisuje się w szerszy kontekst amerykański. Tablice kolekcjonerskie w wielu stanach oferują uproszczone zasady rejestracji oraz niższe koszty, często w formule jednorazowej opłaty. W praktyce część użytkowników wykorzystuje je do codziennej jazdy, co podważa pierwotny, hobbystyczny charakter tej kategorii.

Dodatkowo pojazdy klasyczne często podlegają łagodniejszym regulacjom technicznym oraz emisyjnym. Ustawodawcy starają się ograniczyć takie „obejścia systemu”, dlatego wprowadzają bardziej restrykcyjne definicje użytkowania okazjonalnego.

Teoretycznie więc jedyną metodą na ominięcie tych przepisów jest rejestracja samochodu klasycznego w standardowy sposób. Tu jednak może pojawić się problem z testami emisji, czy z innymi regulacjami, które musi spełnić taki samochód. A to oczywiście oznacza spore wyzwanie dla właścicieli takich pojazdów.

Miejmy tylko nadzieję, że nikt w Europie nie wpadnie na podobny pomysł.

The post Jest miejsce na świecie, gdzie samochody klasyczne to wróg publiczny numer jeden. Znowu dokręcają im śrubę appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/jest-miejsce-na-swiecie-gdzie-samochody-klasyczne-to-wrog-publiczny-numer-jeden-znowu-dokrecaja-im-srube/feed 0
Kolejna marka zauważyła, że musi działać zupełnie inaczej. Hyundai idzie w dobrym kierunku https://autogaleria.pl/kolejna-marka-zauwazyla-ze-musi-dzialac-zupelnie-inaczej-hyundai-ioniq-idzie-w-dobrym-kierunku https://autogaleria.pl/kolejna-marka-zauwazyla-ze-musi-dzialac-zupelnie-inaczej-hyundai-ioniq-idzie-w-dobrym-kierunku#respond Fri, 10 Apr 2026 05:55:34 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375753 Strategia "z Chin, dla Chin" to teraz nowe motto niemal każdego koncernu motoryzacyjnego. Hyundai też zmienia strategię, a modele IONIQ Venus i Earth pokazują kierunek zmian.

The post Kolejna marka zauważyła, że musi działać zupełnie inaczej. Hyundai idzie w dobrym kierunku appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Hyundai rozwija submarkę IONIQ w nowym kierunku – a kluczowym rynkiem stają się Chiny. Koreański producent nie wprowadza tam znanych modeli. Koncepcja jest zupełnie inna i obraca się wokół nowej wizji. Jednocześnie Hyundai podkreśla, że IONIQ przestaje być wyłącznie linią samochodów. Według nowej strategii ma stać się szerokim ekosystemem mobilności dopasowanym do lokalnych oczekiwań.

Co więcej, wszystkie przyszłe modele tej marki w Chinach otrzymają nazwy inspirowane planetami. Pierwsze dwa koncepty nazwano Venus oraz Earth i pełnią one rolę wyznaczników stylistyki i kierunku rozwoju wersji produkcyjnych.

Hyundai bawi się stylem, IONIQ Venus zrywa z dotychczasowym stylem koreańskiem marki

IONIQ Venus jest specyficznie narysowanym liftbackiem/sedanem, ale ma jednocześnie podwyższony prześwit. Tym samym odbiega od klasycznych proporcji typowych dla tego segmentu. Jednocześnie nie przypomina żadnego dotychczasowego modelu IONIQ, choć można dostrzec pewne odniesienia do IONIQ-a 5 w sylwetce nadwozia.

Hyundai IONIQ Venus 2027

Stylistyka nadwozia jest agresywna. Front tworzą wąskie reflektory LED oraz duży, otwarty grill. Całość pokrywa lakier Radiant Gold, który dodatkowo podkreśla futurystyczny charakter tego projektu.

Wnętrze również przyciąga uwagę i dominują w nim złote akcenty. Kluczowym elementem jest panoramiczny ekran obejmujący zarówno system multimedialny, jak i ekran po stronie pasażera. Rozwiązanie przypomina układ znany z modelu Hyundai Elexio oferowanego w Chinach, jednak nie wiadomo jeszcze, w jakim zakresie trafi do produkcji.

Drugim modelem jest Hyundai IONIQ Earth. To SUV o bardziej radykalnym charakterze

Model Earth reprezentuje to SUV, ale wyróżnia się z tłumu znacznie bardziej wyrazistą formą. Producent postawił na masywny, odważny pas przedni i terenowy charakter.

Model otrzymał lakier Aurora Shield, który podkreśla jego futurystyczną stylistykę. Jednocześnie wnętrze wprowadza rozwiązania, które wyraźnie wykraczają poza standardy produkcyjnych modeli.

Drzwi tylne otwierają się „pod wiatr”, a centralny ekran ma formę tabletu. Dodatkowo zastosowano specjalne fotele z modułami powietrznymi, które stanowią element eksperymentalnego podejścia do komfortu podróżowania.

To zapowiedź nadchodzących produktów

Oba modele pełnią funkcję tak zwanych „wskaźników designu”. Można więc powiedzieć, że wyznaczają kierunek dla kolejnych samochodów produkcyjnych. Hyundai jasno wskazuje, że rozwój tej gamy będzie ściśle powiązany z oczekiwaniami klientów w Chinach.

Prezes Beijing Hyundai Motor Company, Li Fenggang, podkreśla, że nowe modele mają łączyć inteligentne systemy jazdy oraz zaawansowane rozwiązania w kabinie. Jednocześnie fundamentem pozostają bezpieczeństwo oraz jakość charakterystyczne dla marki IONIQ.

Produkcyjne modele pojawią się niebawem. Niestety, poza Chiny te samochody nie wyjadą

Hyundai nie ujawnia jeszcze dokładnej daty debiutu seryjnych modeli przeznaczonych na rynek chiński. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że ich premiera nastąpi w niedalekiej przyszłości – produkcyjne wersje będą niemal identyczne. Koreańczycy nie planują „wyprowadzenia” tej gamy poza Chiny. W Europie obejdziecie się więc smakiem – a szkoda, bo model Venus wygląda naprawdę doskonale.

The post Kolejna marka zauważyła, że musi działać zupełnie inaczej. Hyundai idzie w dobrym kierunku appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/kolejna-marka-zauwazyla-ze-musi-dzialac-zupelnie-inaczej-hyundai-ioniq-idzie-w-dobrym-kierunku/feed 0
Mniej niż 200 000 złotych za sześciocylindrowego SUV-a z Japonii, silnik 2.5 tańszy od 2.0. Ta oferta robi wrażenie https://autogaleria.pl/mniej-niz-200-000-zlotych-za-szesciocylindrowego-suv-a-z-japonii-silnik-2-5-tanszy-od-2-0-ta-oferta-robi-wrazenie https://autogaleria.pl/mniej-niz-200-000-zlotych-za-szesciocylindrowego-suv-a-z-japonii-silnik-2-5-tanszy-od-2-0-ta-oferta-robi-wrazenie#respond Thu, 09 Apr 2026 17:44:11 +0000 https://autogaleria.pl/?p=375748 Mniej niż 200 000 złotych za sześciocylindrowego SUV-a z Japonii, silnik 2.5 tańszy od 2.0. Ta oferta robi wrażenie.

The post Mniej niż 200 000 złotych za sześciocylindrowego SUV-a z Japonii, silnik 2.5 tańszy od 2.0. Ta oferta robi wrażenie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Mazda wprowadza w Polsce szeroki pakiet zmian, który obejmuje zarówno modele kompaktowe, jak i flagowe SUV-y. Kluczową nowością jest debiut silnika 2,5 e-Skyactiv G 140 KM w Maździe 3 i CX-30. Z kolei Mazda CX-60 i CX-80 otrzymują nowe, bardziej konkurencyjne cenniki. Zmiany obowiązują od początku kwietnia 2026 roku.

Mazda 3 i Mazda CX-30: nowy silnik 2,5 e-Skyactiv G debiutuje w ofercie. To tańsza alternatywa dla wersji Skyactiv X

Mazda 3 i Mazda CX-30 zyskują nową jednostkę benzynową 2,5 e-Skyactiv G o mocy 140 KM, wspieraną przez układ miękkiej hybrydy Mazda M Hybrid. Silnik dostępny jest z napędem na przednie koła oraz sześciobiegową skrzynią manualną lub automatyczną.

Kluczowa zmiana dotyczy pozycjonowania. Nowa jednostka jest o 4000 zł tańsza od silnika 2,0 e-Skyactiv X 186 KM. Jednocześnie Mazda wprowadza automat już od bazowej wersji Prime-Line, co wcześniej nie było standardem w tej klasie.

Mazda 3 Mazda CX-30 Mazda CX-60 Mazda CX-80

Cennik Mazdy 3 i CX-30. Te kwoty robią wrażenie

Wraz z nowym silnikiem pojawiły się nowe ceny startowe:

  • Mazda 3 hatchback i sedan:
    • od 112 200 zł (manual)
    • od 120 200 zł (automat)
  • Mazda CX-30:
    • od 120 400 zł (manual)
    • od 128 400 zł (automat)

Równolegle w ofercie pozostaje silnik 2,0 e-Skyactiv X 186 KM:

  • Mazda 3 od 116 200 zł
  • Mazda CX-30 od 124 400 zł

Istotna zmiana dotyczy automatycznej skrzyni biegów. W nowej konfiguracji:

  • Mazda 3 z automatem jest tańsza o 14 000 zł
  • Mazda CX-30 z automatem jest tańsza o 15 000 zł

Są też drobne zmiany w wyposażeniu Mazdy 3 i Mazdy CX-30

Wraz z aktualizacją Mazda dostosowała oba modele do nowych regulacji. Standardem stała się kamera monitorująca koncentrację kierowcy oraz rozszerzone systemy wsparcia, w tym funkcje związane z martwym polem i bezpieczeństwem przy wysiadaniu.

Oferta pozostaje szeroka pod względem konfiguracji, jednak kluczowy nacisk położono na uproszczenie wyboru napędu i obniżenie ceny wejścia. Nowy lakier Aero Grey zastępuje dotychczasowe warianty kolorystyczne.

Mazda CX-60 i CX-80. Nowe ceny robią wrażenie

Równolegle Mazda zaktualizowała cenniki swoich największych SUV-ów. Zmiany obejmują zarówno diesle, jak i hybrydy plug-in.

Aktualne ceny wyjściowe:

  • Mazda CX-60 e-Skyactiv D 200 KM:
    • od 226 700 zł
  • Mazda CX-80 PHEV:
    • od 277 800 zł

Jednocześnie Mazda zmieniła relację cenową między napędami. Wersje PHEV o mocy 327 KM są teraz tańsze o 3000 zł od porównywalnych odmian wysokoprężnych z napędem AWD.

Kluczowa jest tutaj promocja, która obniża próg wejścia. 6-cylindrowy SUV za mniej niż 200 000 złotych

Nowe cenniki idą w parze z rozbudowanym systemem wsparcia sprzedaży. Mazda oferuje vouchery:

  • CX-60:
    • do 35 000 zł (rocznik 2025)
    • 25 000 zł (rocznik 2026)
  • CX-80:
    • do 40 000 zł (2025)
    • 25 000 zł (2026)

Dodatkowo Mazda oferuje także:

  • ubezpieczenie OC/AC/NW za 1 zł
  • wallbox za 1 zł dla wersji PHEV

Szczególnie dobrze wypada tutaj Mazda CX-60 z dieslem 3,3 o mocy 200 KM. W wersji Exclusive-Line, po uwzględnieniu vouchera, cena spada do 196 700 zł. Oferta obejmuje także dodatkowe elementy wyposażenia dostępne za symboliczną złotówkę, co realnie obniża koszt zakupu.

The post Mniej niż 200 000 złotych za sześciocylindrowego SUV-a z Japonii, silnik 2.5 tańszy od 2.0. Ta oferta robi wrażenie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/mniej-niz-200-000-zlotych-za-szesciocylindrowego-suv-a-z-japonii-silnik-2-5-tanszy-od-2-0-ta-oferta-robi-wrazenie/feed 0