autoGALERIA.pl https://autogaleria.pl Motoryzacja, testy samochodów, opinie Fri, 12 Jun 2026 15:53:33 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.0 Oto nowe BMW M3. Ma aż cztery silniki i żaden nie jest rzędową szóstką https://autogaleria.pl/bmw-m-concept-neue-klasse-elektryczne-m3-zapowiedz https://autogaleria.pl/bmw-m-concept-neue-klasse-elektryczne-m3-zapowiedz#respond Fri, 12 Jun 2026 15:53:33 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379576 BMW ujawniło M Concept Neue Klasse. Zapowiada on elektryczne M3 z czterema silnikami, akumulatorem o pojemności 100 kWh i architekturą 800V .

The post Oto nowe BMW M3. Ma aż cztery silniki i żaden nie jest rzędową szóstką appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
To jest dobry rok dla BMW. iX3 sprzedaje się doskonale, i3 dobrze przyjęto, w Spa M Hybrid wygrało po raz pierwszy w serii WEC, a teraz jest na pole position do 24-godzinnego wyścigu w Le Mans. Przy tej okazji BMW właśnie pokazało, jak będzie wyglądać przyszłość działu M. Podczas weekendu wyścigowego w Le Mans, niemiecka marka zaprezentowała model BMW M Concept Neue Klasse.

Choć formalnie to samochód koncepcyjny, t0 w praktyce jest to bezpośrednia zapowiedź pierwszego seryjnego elektrycznego BMW M3, które trafi na rynek w 2027 roku.

Oczywiście bazuje ono na architekturze Neue Klasse i wykorzystuje rozwiązania opracowane specjalnie z myślą o samochodach o wysokich osiągach. Co oferuje? Zobaczcie sami.

BMW M Concept Neue Klasse, czyli elektryczne M3, ma mieć cztery silniki i akumulator opracowany specjalnie dla modeli M

Najciekawsze jest to, co kryje się pod nadwoziem. BMW zastosowało tutaj cztery silniki elektryczne. Każde koło napędza osobna jednostka, co pozwala bardzo precyzyjnie zarządzać momentem obrotowym. Producent nie podał jeszcze mocy systemowej, jednak taki układ ma zapewnić możliwości niedostępne dla obecnych modeli M z silnikami spalinowymi. Teoretycznie granica 1000 KM jest na wyciągnięcie ręki.

BMW M Concept Neue Klasse

Nowa generacja akumulatorów wykorzystuje cylindryczne ogniwa. Pakiet ma pojemność netto przekraczającą 100 kWh. BMW podkreśla, że konstrukcję opracowano specjalnie dla samochodów M. Priorytetem nie była wyłącznie pojemność, lecz także zdolność do wielokrotnego oddawania wysokiej mocy bez spadku osiągów.

Istnieje spora szansa na to, że BMW skorzysta tutaj z patentu, który pojawił się w elektrycznym AMG GT. Mowa o olejowym chłodzeniu akumulatora, co sprawia, że zachowuje wysoką wydajność nawet podczas intensywnego użytkowania pojazdu.

Istotnym elementem jest również architektura 800V. Dzięki niej samochód ma obsługiwać ładowanie z mocą sięgającą nawet 400 kW. Takie parametry znamy już z nowej generacji modeli Neue Klasse.

Design jest bardzo agresywny. Ale tutaj o to chodzi

Projektanci wyraźnie postawili na agresywniejszą stylistykę niż w standardowym BMW i3 z rodziny Neue Klasse. Nadwozie otrzymało poszerzone nadkola, rozbudowany przedni splitter oraz ogromny tylny dyfuzor.

BMW M Concept Neue Klasse

Na masce pojawiły się charakterystyczne wloty powietrza w kształcie litery V. Z kolei tył wieńczy spojler typu ducktail, który nawiązuje do klasycznych modeli BMW M. Producent zwraca też uwagę na tzw. shark nose, czyli charakterystycznie pochylony przód inspirowany historycznymi modelami marki.

Interesującą zmianą jest zastosowanie kompozytów wykonanych z włókien naturalnych. BMW zapowiada, że w kolejnych latach będzie stopniowo ograniczać wykorzystanie klasycznego włókna węglowego.

Wnętrze też mocno się zmieniło

Kokpit również nie pozostawia wątpliwości co do charakteru samochodu. W kabinie znalazły się cztery indywidualne fotele kubełkowe. Nawet pasażerowie tylnego rzędu otrzymali osobne sportowe siedziska.

Za przednimi fotelami umieszczono tak zwany harness bar. To rozwiązanie rzadko spotykane, nawet w samochodach koncepcyjnych, przygotowywanych z myślą o produkcji seryjnej.

Nowością dla BMW M jest wykorzystanie czarnej skóry nubukowej. Materiał pokrywa między innymi kierownicę oraz panele drzwiowe. Sama kierownica pochodzi z nowej rodziny Neue Klasse, jednak otrzymała dodatkowe czerwone przyciski charakterystyczne dla modeli M.

To dopiero początek elektrycznej ofensywy BMW M

BMW M Concept Neue Klasse nie będzie jedynym sportowym modelem nowej generacji. BMW już zapowiada kolejne samochody wykorzystujące tę technologię. Wśród nich ma znaleźć się między innymi przyszłe iX3 M.

Bawarska marka nie zamierza rezygnować z tradycyjnych modeli. Według dostępnych informacji następca spalinowego M3 również znajduje się w przygotowaniu. Zachowa ono „rzędową szóstkę” i pojawi się około rok po debiucie elektrycznej odmiany.

BMW M Concept Neue Klasse

Najważniejsza informacja jest jednak inna. BMW nie chce tworzyć osobnej nomenklatury dla swoich najmocniejszych samochodów elektrycznych. Wszystko wskazuje na to, że seryjna wersja tego modelu może po prostu otrzymać oznaczenie M3, bez dodatkowych liter sugerujących elektryczny napęd.

Jestem przekonany, że BMW, nawet pomimo takiego wyglądu, będzie sprzedawać się doskonale… z silnikiem spalinowym. Elektryk na pewno wzbudzi zainteresowanie, ale coś czuję, że przez dłuższy czas będzie raczej pokazem możliwości marki.

The post Oto nowe BMW M3. Ma aż cztery silniki i żaden nie jest rzędową szóstką appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/bmw-m-concept-neue-klasse-elektryczne-m3-zapowiedz/feed 0
Alfa Romeo Tonale przeszła właśnie lifting, dlatego lada chwila zniknie z rynku. I jest w tym logika https://autogaleria.pl/alfa-romeo-tonale-przeszla-wlasnie-lifting-dlatego-lada-chwila-zniknie-z-rynku-i-jest-w-tym-logika https://autogaleria.pl/alfa-romeo-tonale-przeszla-wlasnie-lifting-dlatego-lada-chwila-zniknie-z-rynku-i-jest-w-tym-logika#respond Fri, 12 Jun 2026 15:34:13 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379575 Alfa Romeo Tonale przeszła lifting pod koniec ubiegłego roku - i to jest świetny moment, aby... wycofać ją z rynku.

The post Alfa Romeo Tonale przeszła właśnie lifting, dlatego lada chwila zniknie z rynku. I jest w tym logika appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Alfa Romeo Tonale miała być jednym z najważniejszych samochodów we współczesnej historii tej marki, a lifting z ubiegłego roku miał wzmocnić jej pozycję. Kompaktowy SUV otworzył producentowi drzwi do najpopularniejszego segmentu rynku, wprowadził napędy zelektryfikowane i miał zapewnić wyraźny wzrost sprzedaży.

Szybko okazało się jednak, że nie jest to najbardziej udany produkt. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że jego kariera zakończy się znacznie wcześniej, niż można było oczekiwać.

Alfa Romeo Tonale przyjechała na rynek z dużym opóźnieniem

Historia Tonale rozpoczęła się podczas salonu samochodowego w Genewie w 2019 roku. Wtedy Alfa Romeo pokazała efektowny prorotup, który zapowiadał nowy model produkcyjny. Włosi zapowiadali jego rynkowy debiut już w 2021 roku.

Planów nie udało się jednak zrealizować. Najpierw projekt opóźniły zmiany związane z powstaniem koncernu Stellantis. Następnie nowy szef marki, Jean-Philippe Imparato, zażądał dopracowania napędu hybrydowego plug-in, ponieważ jego osiągi i parametry nie spełniały oczekiwań kierownictwa. Dodatkowo producenci zmagali się z globalnym kryzysem półprzewodników. W efekcie produkcyjna wersja Tonale trafiła na rynek dopiero w 2022 roku.

Alfa Romeo Tonale lifting

Miała ona ogromne znaczenie dla Alfy Romeo. Była pierwszym nowym samochodem marki od wielu lat, pierwszą zelektryfikowaną Alfą Romeo oraz pierwszym przedstawicielem marki w segmencie kompaktowych SUV-ów. To właśnie od Tonale rozpoczęła się nowa strategia produktowa producenta.

5,5 roku i „ciao!”

Według informacji przekazanych przez włoskie związki zawodowe FIM-CISL oraz UILM, produkcja Tonale w zakładzie w Pomigliano d’Arco ma zakończyć się w listopadzie 2027 roku. Oficjalnego potwierdzenia ze strony Stellantis jeszcze nie ma, ale wiele faktów wskazuje na to, że tak się stanie.

Tym samym Alfa Romeo Tonale, choć przeszła właśnie lifting, zwinie się z rynku po niecałych sześciu latach. To bardzo krótki okres jak na standardy Alfy Romeo. Dla porównania Giulia i Stelvio przekroczą granicę jedenastu lat obecności na rynku, a hatchbacki MiTo i Giulietta utrzymywały się w sprzedaży przez około dekadę.

Stellantis paradoksalnie ma biznes w tym, aby pozbyć się Tonale

Powodów jest kilka. Po pierwsze, fabryka w Pomigliano d’Arco jest kluczowym czynnikiem. Zakład ma przejść gruntowną modernizację i zostać przygotowany do produkcji nowej generacji niedrogich samochodów elektrycznych dla europejskiego rynku. Wśród nich mają znaleźć się następca Fiata Pandiny oraz pokrewny model Citroena.

Po drugie, Tonale miało sprzedawać się doskonale. Jak dobrze wiemy tak nie jest.

Kompaktowa Alfa Romeo przekroczyła próg 100 tysięcy wyprodukowanych egzemplarzy, jednak w ostatnich latach zainteresowanie tym modelem zaczęło słabnąć. Co więcej, zakładano, że ta liczba pojawi się w statystykach znacznie wcześniej. W dużej mierze wynika to z pojawienia się mniejszego modelu Junior, który szybko stał się najważniejszym samochodem marki pod względem wolumenu sprzedaży.

Znaczenie ma także wiek konstrukcji. Tonale wykorzystuje platformę FCA Small Wide 4×4 LWB, której korzenie sięgają okolic 2005 roku. Na tej samej architekturze bazował między innymi poprzedni Jeep Compass, a de facto jest ona rozwinięciem architektury opracowywanej jeszcze z General Motors. Utrzymywanie jej przy życiu jest po prostu nieopłacalne

Po trzecie, Alfa Romeo Tonale może i przeszła lifting, ale wciąż nieco rozczarowuje. Przede wszystkim silnik 1.5 sprawia problemy, jest sporo awarii, a rozwiązania na pokładzie ustępują konkurencji.

Najważniejsze jest jednak to, że nowy model jest już na horyzoncie

Zniknięcie Tonale nie oznacza rezygnacji Alfy Romeo z segmentu kompaktowych samochodów. Marka już pracuje nad nowym SUV-em/crossoverem, opartym na platformie STLA One. Samochód ma oferować zarówno napędy hybrydowe, jak i elektryczne.

Alfa Romeo Tonale lifting

Pojawiają się także plotki o modelu na płycie STLA Medium, aczkolwiek tutaj nie ma żadnych konkretów. Kolejną kluczową kwestią jest to, że Giulia i Stelvio w nowej odsłonie póki co wypadły z planów, co jest sporą niespodzianką.

Jeżeli produkcja rzeczywiście zakończy się w listopadzie 2027 roku, egzemplarze zgromadzone u dealerów mogą pozostać w sprzedaży jeszcze przez część 2028 roku. Pewnie będzie to dobry moment na to, aby dorwać taki samochód z tłustym rabatem.

Uważam, że Alfa Romeo Tonale, nawet pomimo tego, że przeszła lifting, może śmiało „znikać” z rynku. Dla mnie była i jest sporym rozczarowaniem – Włosi mieli szansę na odbicie, a wyszło… jak zawsze.

The post Alfa Romeo Tonale przeszła właśnie lifting, dlatego lada chwila zniknie z rynku. I jest w tym logika appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/alfa-romeo-tonale-przeszla-wlasnie-lifting-dlatego-lada-chwila-zniknie-z-rynku-i-jest-w-tym-logika/feed 0
Chińczycy tną ceny. BYD Dolphin G DM-i zaskakuje i startuje w Polsce od 105 000 złotych https://autogaleria.pl/chinczycy-tna-ceny-byd-dolphin-g-dm-i-startuje-w-polsce-od-105-000-zlotych https://autogaleria.pl/chinczycy-tna-ceny-byd-dolphin-g-dm-i-startuje-w-polsce-od-105-000-zlotych#respond Fri, 12 Jun 2026 12:59:02 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379549 BYD Dolphin G DM-i wchodzi na polski rynek i... zaskakuje ceną. Chińczycy idą na całość i stawiają na niską promocyjną cenę wyjściową.

The post Chińczycy tną ceny. BYD Dolphin G DM-i zaskakuje i startuje w Polsce od 105 000 złotych appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Wczoraj miałem okazję przedstawić Wam ten samochód z bliska, podczas pierwszych jazd. Wówczas znałem jedynie cenę z niemieckiego rynku (28 900 euro), a oddział BYD z Polski zarzekał się, że polski cennik poznamy dopiero w przyszłym tygodniu. Tymczasem już dziś pojawiły się one na stronie producenta i są ogromną niespodzianką. Dlaczego? Otóż BYD Dolphin G DM-i jest zaskakująco tani – choć mowa tutaj oczywiście o ofercie promocyjnej.

Niemniej widać, że Chińczycy chcą rozpychać się w Polsce, łącząc potencjał segmentu B z ich rozwiązaniami, czyli z napędem plug-in hybrid. Ile trzeba zapłacić za taki samochód? Zobaczcie sami.

BYD Dolphin G DM-i kosztuje w Polsce 105 000 złotych. Dostaniecie za to wersję Active

Oznacza to, że za takie pieniądze dostaniecie 175 KM pod prawą nogą i mniejszy akumulator o pojemności 7,4 kWh (ładowanie z mocą do 3,3 kW). W standardzie znajdują się 16-calowe alufelgi, 8,8-calowy ekran zegarów, 10,1-calowy ekran multimediów (z Apple CarPlay/Android Auto) i 4 głośniki. Są też oczywiście porty USB i wszystkie systemy bezpieczeństwa.

BYD Dolphin G DM-i ile kosztuje cena polska

Dodatkowo BYD w Polsce kusi kredytem 50/50 na ten wariant – tym samym zakup ma być prostszy i przyjaźniejszy dla portfela.

Półkę wyżej stoi już wersja Boost, która generuje 212 KM i ma akumulator o pojemności 18,3 kWh. W wypoosażeniu debiutuje też ekran o przekątnej 12,8 cala (multimedia), skórzana kierownica z podgrzewaniem, 8 głośników, podświetlenie nastrojowe i ładowarka indukcyjna 15W z chłodzeniem.

Poza tym są też podgrzewane fotele, nawiewy z tyłu i kanapa składana w proporcjach 40:60. Za taki samochód trzeba zapłacić 116 900 złotych.

Wersje Comfort i Sport uzupełniają to większymi kołami i lepszym wyposażeniem, a także ciekawszą kolorystyką wnętrza. Tutaj ceny to odpowiednio 121 550 złotych i 124 900 złotych. Oczywiście standardem jest mocniejszy napęd z większym akumulatorem – tylko bazowa wersja ma skromniejszą specyfikację.

Jestem zaskoczony. BYD solidnie „podcięło” ceny z Niemiec

Tam bazowa wersja Active startuje od 28 990 euro. Spodziewałem się, że ten model w Polsce startować będzie od ponad 120 000 złotych. Tymczasem topowa wersja jest nieznacznie droższa od tej kwoty. Oczywiście jest to cennik promocyjny, ale mam wrażenie, że w tych chińskich markach promocje zostają na zawsze.

BYD Dolphin G DM-i ile kosztuje cena polska

Muszę więc przyznać, że przy cenie na poziomie 105 000 złotych za „golasa” i 116 900 złotych za sensownie wyposażony wariant, BYD Dolphin G DM-i może wywołać większe zainteresowanie. Komentarze pod moim filmem o tym samochodzie są zaskakujące – wielu osobom idea PHEV-a w małym aucie odpowiada. Oczywiście komentujący i kupujący to często dwie różne grupy.

Czy tym samym BYD faktycznie podbije segment B w Europie? Tego się nie spodziewam, ale coś czuję, że wyraźnie zaznaczą tutaj swoją obecność.

The post Chińczycy tną ceny. BYD Dolphin G DM-i zaskakuje i startuje w Polsce od 105 000 złotych appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/chinczycy-tna-ceny-byd-dolphin-g-dm-i-startuje-w-polsce-od-105-000-zlotych/feed 0
Chińczycy skopiowali Chińczyków kopiujących Ferrari. A kto to zaprojektował? Nie interesujcie się https://autogaleria.pl/chinczycy-skopiowali-chinczykow-kopiujacych-ferrari-a-kto-to-zaprojektowal-nie-interesujcie-sie https://autogaleria.pl/chinczycy-skopiowali-chinczykow-kopiujacych-ferrari-a-kto-to-zaprojektowal-nie-interesujcie-sie#respond Fri, 12 Jun 2026 09:42:59 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379567 To jest hit: Chińczycy skopiowali Chińczyków, a Ci pierwsi zapatrzyli się na Ferrari. Ba, Luxeed RX, przynajmniej według marki, jest dziełem "byłego designera Ferrari". Ale o kim mowa? Nie interesujcie się za bardzo.

The post Chińczycy skopiowali Chińczyków kopiujących Ferrari. A kto to zaprojektował? Nie interesujcie się appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Okej, tego jeszcze nie grali. Przed Wami Luxeed RX, który wygląda jakby znajomo, nieprawdaż? Dużo w nim cech z Xiaomi YU7 i tym samym z Ferrari Purosangue. Chińska marka chwali się jednak czymś, czym chyba nie powinna. A chodzi o kwestię projektanta.

Zacznijmy jednak od podstaw. Marka Luxeed należy do najmłodszych producentów samochodów w Chinach. Powstała w ramach projektu Harmony Intelligent Mobility Alliance (HIMA), czyli sojuszu tworzonego przez Huawei wraz z kilkoma producentami samochodów.

Za produkcję modeli Luxeed odpowiada koncern Chery, a Huawei dostarcza technologie związane z elektroniką pokładową, systemami multimedialnymi, łącznością i zaawansowanymi systemami wspomagania kierowcy.

Luxeed funkcjonuje obok innych marek należących do HIMA, takich jak Aito, Stelato czy Maextro. Każda z nich ma własną pozycję rynkową, jednak wszystkie korzystają z technologicznego zaplecza Huawei. Teraz do gamy dołącza nowy model RX, czyli duży elektryczny SUV, który producent określa mianem FUV (Fashion Utility Vehicle).

Luxeed RX ma być modny i wydajny. Jest z nim jednak jeden problem

To naprawdę duży SUV – choć zdjęcia tego nie zdradzają. Nadwozie ma 5020 mm długości, 2007 mm szerokości oraz 1585 mm wysokości. Rozstaw osi to dokładnie 3000 mm.

Luxeed RX 2027

Takie wymiary stawiają ten model w gronie największych elektrycznych SUV-ów dostępnych na rynku. Szczególnie imponująco prezentuje się szerokość przekraczająca dwa metry oraz rozstaw osi, który powinien przełożyć się na dużą ilość miejsca w kabinie.

Przy kwestii designu zaczyna się zamieszanie. Luxeed twierdził, że ten model zaprojektował designer Ferrari

Flavio Manzoni ewidentnie nie przypomina sobie dorabiania na boku, choć może podczas jakiejś wizyty w Chinach zostawił w pokoju hotelowym wczesne szkice Purosangue, kto wie. W każdym razie Luxeed wprost nawiązuje do Ferrari, w co nie wierzy marka z Maranello.

Ba, PR w Chinach poprosił o przedstawienie tożsamości domniemanego designera. I wiecie co? Luxeed nabrał wody w usta i niczego nie zdradził. Zaraz okaże się, że designerem była sztuczna inteligencja, do której zwracano się per „Flavio”.

W każdym razie: jest tu Purosangue, jest tu YU7

Przód samochodu wyróżniają bardzo wąskie reflektory LED. Umieszczono je wysoko, dzięki czemu optycznie poszerzają nadwozie. Poniżej znalazł się sportowo stylizowany splitter oraz czarny element pełniący funkcję grilla.

Projektanci zastosowali również czarne osłony progów, które kontrastują z lakierem nadwozia i wizualnie obniżają sylwetkę. Tylne błotniki mają mocno zaznaczone przetłoczenia, co dodatkowo podkreśla szerokość auta.

Tył otrzymał charakterystyczny dla marki Luxeed pas świetlny łączący obie lampy. Nad klapą bagażnika umieszczono niewielki spoiler, który wzmacnia sportowy charakter modelu.

Dokumentacja opublikowana w Chinach pokazuje, że klienci będą mogli wybierać spośród kilku konfiguracji stylistycznych. Producent przewidział różne wzory obręczy kół, w tym bardzo nietypowy wariant z fioletowymi ramionami. Dostępne będą również zaciski hamulcowe w kolorze żółtym, czerwonym oraz srebrnym.

Do wyboru będą dwie wersje napędowe. Topowa odda w ręce kierowcy blisko 600 KM

Podstawowy wariant otrzyma silnik elektryczny napędzający tylne koła, który generuje 372 KM. Dla klientów oczekujących wyższych osiągów przygotowano odmianę z dwoma silnikami elektrycznymi i napędem na wszystkie koła. Łączna moc układu wynosi 586 KM.

Luxeed RX 2027

Najmocniejsza wersja osiąga 250 km/h, co jest całkiem niezłym wynikiem jak na chińskiego elektryka – wbrew pozorom większość samochodów z tego kraju „zatrzymuje się” przy 180 km/h.

Akumulatory dostarczą dwie firmy

Producent nie ujawnił jeszcze pojemności akumulatorów. Wiadomo natomiast, że w obu wariantach zastosowane zostaną baterie litowo-jonowe NMC.

Podstawowa wersja wykorzysta akumulator dostarczany przez CATL. Wersja flagowa otrzyma baterię produkowaną przez CALB. Na szczegółowe dane dotyczące zasięgu, zużycia energii oraz parametrów ładowania trzeba jeszcze poczekać.

Ja zadaje sobie jedno pytanie: kiedy Chińczycy, nawet zatrudniając znanych stylistów (a nie zmyślając), zaczną tworzyć ciekawe wizualnie samochody? Luxeed RX jest przecież… wszystkim i niczym jednocześnie

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że nawet te znane nazwiska nie są w stanie tam zdziałać zbyt wiele. To wygląda tak, jakby brief z zarządu wyglądał zawsze tak samo: zrób samochód, który wygląda jak produkt X, ale dodaj nasze cechy z produktu Y.

Gdzie w tym styl, gdzie charakter? Widocznie w Chinach miejscami wciąż jest pokazywanie się w czymś, co wygląda „podobnie” do zachodnich aut.

The post Chińczycy skopiowali Chińczyków kopiujących Ferrari. A kto to zaprojektował? Nie interesujcie się appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/chinczycy-skopiowali-chinczykow-kopiujacych-ferrari-a-kto-to-zaprojektowal-nie-interesujcie-sie/feed 0
Nowa Kia XCeed 2027 wjeżdża do Polski. Za „stówkę” wyjeżdżasz nówką z salonu https://autogaleria.pl/nowa-kia-xceed-2027-wjezdza-do-polski-za-stowke-wyjezdzasz-nowka-z-salonu https://autogaleria.pl/nowa-kia-xceed-2027-wjezdza-do-polski-za-stowke-wyjezdzasz-nowka-z-salonu#respond Fri, 12 Jun 2026 08:14:08 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379543 Kia XCeed 2027 wjeżdża na rynek - i kusi dobrymi cenami. Koreańczycy wprowadzają model, który w topowym wydaniu jest jedną z najbardziej atrakcyjnych ofert na rynku.

The post Nowa Kia XCeed 2027 wjeżdża do Polski. Za „stówkę” wyjeżdżasz nówką z salonu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Kia XCeed od kilku lat pozostaje jednym z najważniejszych modeli koreańskiej marki na polskim rynku. W ubiegłym roku zarejestrowano nad Wisłą blisko 3400 egzemplarzy tego modelu, co zapewniło mu trzecie miejsce w gamie producenta, za Sportage’em i Ceedem.

Teraz producent wprowadza do sprzedaży głęboko zmodernizowaną wersję na rocznik modelowy 2027. Kompaktowa Kia otrzymała przeprojektowane nadwozie, całkowicie nowy kokpit, rozbudowane systemy bezpieczeństwa oraz bogatsze wyposażenie standardowe.

Pierwsze egzemplarze pojawią się w polskich salonach już w drugiej połowie czerwca. Ceny startują od 99 900 zł.

KIA Xceed 2027

Kia XCeed 2027 mocno się zmieniła. Jest całkowicie nowe wnętrze

Zacznijmy od wnętrza. Tutaj zaszły największe zmiany. Po pierwsze, projektanci przeprojektowali deskę rozdzielczą i wprowadzili nowy system multimedialny oparty na dwóch ekranach o przekątnej 12,3 cala każdy. Jeden pełni funkcję cyfrowych wskaźników, drugi odpowiada za obsługę multimediów.

Po drugie, nowy system korzysta z najnowszej generacji oprogramowania Kia i współpracuje z usługami Kia Connect. Kierowca otrzymuje dostęp do funkcji online, usług chmurowych oraz diagnostyki pojazdu w czasie rzeczywistym. Pojawił się również cyfrowy kluczyk Digital Key 2.0 oraz możliwość obsługi samochodu za pomocą aplikacji Kia App.

W kabinie zastosowano nowe materiały wykończeniowe, przeprojektowane nawiewy, nową kierownicę oraz zmieniony wybierak skrzyni biegów. W ofercie pojawiła się także jasna tapicerka Misty Grey, niemniej do wyboru będą też inne odcienie.

Nadwozie wygląda zupełnie inaczej

Lifting nie ograniczył się do kilku kosmetycznych zmian. Kia przeprojektowała maskę, reflektory, przednie błotniki, atrapę chłodnicy oraz zderzak. Z tyłu pojawiła się nowa klapa bagażnika, nowy zderzak oraz zmieniona sygnatura świetlna. Jak widać wystarczyło to, aby całkowicie zmienić wizerunek tego modelu.

Co więcej, producent skrócił przedni zwis o 15 mm. Pojemność bagażnika pozostała na poziomie 426 litrów. Do oferty wprowadzono również nowe wzory felg aluminiowych o średnicy 16 i 18 cali. Paleta lakierów obejmuje dziewięć kolorów, w tym nowy odcień Morning Haze.

KIA XCeed 2027 – cennik i wyposażenie

Polski importer od początku sprzedaży oferuje rabat gotówkowy w wysokości 5000 zł, który został już uwzględniony w cenach promocyjnych.

Silnik M L Business Line
1.0 T-GDI 115 KM 6MT 99 900 zł
1.6 T-GDI 150 KM 7DCT 114 500 zł 125 500 zł 135 500 zł
1.6 T-GDI 180 KM 7DCT 130 500 zł 140 500 zł

Dla klientów indywidualnych przygotowano kredyt 50/50 z RRSO 0%, natomiast przedsiębiorcy mogą skorzystać z leasingu od 100% przy wpłacie własnej wynoszącej 45%, okresie finansowania 24 miesiące i wykupie na poziomie 19%.

Do wyboru są tutaj trzy wersje wyposażenia

Już podstawowa odmiana M została wyraźnie doposażona względem poprzednika. W standardzie dostajecie reflektory LED, kamerę cofania, tylne i przednie czujniki parkowania, system autonomicznego hamowania z wykrywaniem pojazdów, pieszych i rowerzystów, asystenta utrzymania pasa ruchu, tempomat oraz monitorowanie koncentracji kierowcy.

Wersja L dodaje między innymi monitorowanie martwego pola, asystenta jazdy po autostradzie, aktywny tempomat z funkcją Stop&Go, podgrzewane przednie fotele, podgrzewaną kierownicę, dwustrefową klimatyzację automatyczną, system bezkluczykowy oraz 18-calowe felgi aluminiowe.

Na szczycie oferty znajduje się wariant Business Line. Ta odmiana oferuje wentylowane przednie fotele, podgrzewane skrajne miejsca tylnej kanapy, elektrycznie regulowany fotel kierowcy z pamięcią ustawień, elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika, cyfrowy kluczyk, system audio JBL z ośmioma głośnikami i subwooferem oraz tapicerkę wykonaną ze skóry wegańskiej.

Pod maską znajdziecie dwa silniki w trzech wariantach mocy

Gamę otwiera trzycylindrowy silnik 1.0 T-GDI rozwijający 115 KM. Jednostka współpracuje z 6-biegową manualną skrzynią biegów.

KIA Xceed 2027

Wyżej pozycjonowane wersje korzystają z czterocylindrowego silnika 1.6 T-GDI. Klienci mogą wybrać wariant o mocy 150 KM lub 180 KM. Obie odmiany współpracują wyłącznie z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową DCT.

Kia wprowadziła również zmiany w tylnym zawieszeniu oraz przeprowadziła dodatkowe prace nad redukcją hałasu, drgań i wibracji. Poza tym producent zaktualizował także ustawienia trybów jazdy Normal i Sport, zwiększając różnice pomiędzy ich charakterystyką. Dzięki temu XCeed ma oferować bardziej wyraźnie zdefiniowane reakcje układu napędowego i układu kierowniczego zależnie od wybranego trybu.

Pierwsze egzemplarze XCeeda pojawią się w salonach w czerwcu

Kia widzi w tym modelu idealne uzupełnienie oferty, zwłaszcza w momencie, w którym K4 nie każdemu przypadło do gustu. Jestem ciekaw, czy Koreańczycy skuszą się na dodanie hybrydy do oferty – to byłby bez wątpienia strzał w dziesiątkę. Ogólnie rzecz biorąc oferta Kii ostatnio bardzo urosła i jest pełna ciekawych propozycji. Z jednej strony korzysta ze sprawdzonej konstrukcji, z drugiej zaś wprowadza nowy i świeży design.

The post Nowa Kia XCeed 2027 wjeżdża do Polski. Za „stówkę” wyjeżdżasz nówką z salonu appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/nowa-kia-xceed-2027-wjezdza-do-polski-za-stowke-wyjezdzasz-nowka-z-salonu/feed 0
Nowe BMW M3 wprowadziło się do Le Mans. Lepszego miejsca na debiut nie ma https://autogaleria.pl/nowe-bmw-m3-wprowadzilo-sie-do-le-mans-lepszego-miejsca-na-debiut-nie-ma https://autogaleria.pl/nowe-bmw-m3-wprowadzilo-sie-do-le-mans-lepszego-miejsca-na-debiut-nie-ma#respond Fri, 12 Jun 2026 08:01:09 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379536 Nowe BMW M3 jest gotowe do premiery - i tym razem nie zobaczycie w nim rzędowej szóstki. Ale spokojnie, ta nigdzie nie ucieka.

The post Nowe BMW M3 wprowadziło się do Le Mans. Lepszego miejsca na debiut nie ma appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
BMW konsekwentnie zbliża się do premiery pierwszego elektrycznego wcielenia modelu z literą M. Wszystko wskazuje na to, że podczas tegorocznego wyścigu 24h Le Mans niemiecka marka pokaże samochód zapowiadający seryjne BMW M3 na prąd.

Choć najprawdopodobniej będzie to jeszcze prototyp, źródła związane z marką sugerują, że konstrukcja znajduje się bardzo blisko wersji produkcyjnej.

Elektryczne M3 ma stać się jednym z najważniejszych samochodów w historii działu BMW M. Producent zapowiada bowiem nie tylko wysokie osiągi, ale także rozwiązania techniczne, których wcześniej nie stosowano w seryjnych modelach tej marki.

Le Mans miejscem premiery nowego BMW M3. To dobry wybór

W padoku wyścigu pojawiła się specjalna strefa BMW, przygotowana dla kibiców. W jej centralnym punkcie ustawiono dużą przeszkloną konstrukcję skrywającą nieujawniony jeszcze samochód. Zdjęcia, które trafiły do internetu, potwierdzają, że za szybami znajduje się właśnie elektryczne M3.

Sylwetka samochodu przypomina wcześniejsze prototypy oraz nowe modele z rodziny Neue Klasse. Jednocześnie uwagę przyciąga poszerzone nadwozie, bardziej agresywne proporcje oraz elementy niespotykane w obecnych modelach produkcyjnych.

Szczególną uwagę zwracają lusterka boczne. Ich forma przypomina rozwiązania stosowane w samochodach wyścigowych, dlatego część obserwatorów uważa, że BMW pokaże w Le Mans koncept zapowiadający wersję seryjną. Jednocześnie wiele wskazuje na to, że zakres zmian między prototypem a gotowym samochodem będzie niewielki.

BMW M3 elektryczne 2027

Elektryczne BMW M3 będzie miało aż cztery silniki

Największą nowością pozostaje układ napędowy. BMW potwierdziło już, że elektryczne M3 otrzyma cztery silniki elektryczne, po jednym przy każdym kole.

To rozwiązanie pozwoli na całkowicie niezależne sterowanie momentem obrotowym. Każde koło będzie mogło otrzymywać dokładnie tyle mocy, ile wymaga sytuacja na drodze. Dodatkowo każdy silnik ma współpracować z własną przekładnią.

W praktyce oznacza to znacznie większą precyzję działania niż w klasycznych układach z mechanicznymi dyferencjałami. Komputer będzie nieustannie analizował przyczepność i natychmiast rozdzielał moment obrotowy pomiędzy poszczególne koła.

BMW chce wyeliminować podsterowność i nadsterowność

Niemiecka marka przekonuje, że nowy system pozwoli przesunąć granice możliwości samochodu sportowego. Według inżynierów kierowca będzie mógł znacznie wcześniej rozpocząć przyspieszanie podczas wyjścia z zakrętu.

BMW tłumaczy, że elektroniczne zarządzanie napędem umożliwia kierowanie większej mocy dokładnie tam, gdzie koła dysponują największą przyczepnością. Dzięki temu samochód ma zachowywać neutralną charakterystykę prowadzenia nawet podczas bardzo dynamicznej jazdy.

Producent twierdzi również, że nowe rozwiązanie ograniczy zarówno podsterowność, jak i nadsterowność. Zamiast walczyć z utratą przyczepności kierowca ma otrzymać samochód, który precyzyjnie reaguje na polecenia i maksymalnie wykorzystuje potencjał każdego koła.

Intensywne testy na Nurburgringu

BMW równolegle kontynuuje program testowy nowego modelu. W najnowszym materiale dokumentującym rozwój samochodu marka ujawniła, że prototypy pokonały już ponad 8000 kilometrów na Nurburgringu.

To właśnie tam inżynierowie dopracowują działanie nowego układu napędowego oraz systemów odpowiedzialnych za kontrolę trakcji i rozdział momentu obrotowego.

Le Mans będzie więc pierwszą okazją do zobaczenia samochodu, który w kolejnych latach ma wyznaczyć nowy kierunek rozwoju modeli BMW M i jednocześnie stać się najbardziej zaawansowaną technicznie konstrukcją, jaką kiedykolwiek przygotował ten dział. Zacieracie już ręce?

Ja, absolutnie szczerze, jestem ciekaw możliwości elektrycznego M3 – choć nie ukrywam, że w sercu zawsze będzie rzędowa szóstka i to ona ma u mnie pierwszeństwo.

The post Nowe BMW M3 wprowadziło się do Le Mans. Lepszego miejsca na debiut nie ma appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/nowe-bmw-m3-wprowadzilo-sie-do-le-mans-lepszego-miejsca-na-debiut-nie-ma/feed 0
Narysuj co chcesz na ekranie, samochód Ci to… wydriftuje. Chińczycy bajerują w Denzie https://autogaleria.pl/narysuj-co-chcesz-na-ekranie-samochod-ci-to-wydriftuje-chinczycy-bajeruja-w-denzie https://autogaleria.pl/narysuj-co-chcesz-na-ekranie-samochod-ci-to-wydriftuje-chinczycy-bajeruja-w-denzie#respond Fri, 12 Jun 2026 06:54:31 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379535 Denza Z9GT dostała najdziwniejszy drift mode w historii. Pozwala on latać bokiem i smażyć kapcie... bez udziału kierowcy. I na co to komu?

The post Narysuj co chcesz na ekranie, samochód Ci to… wydriftuje. Chińczycy bajerują w Denzie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Denza Z9GT należy do wąskiego grona dość intrygujących aut z Chin. To duże elektryczne „kombi” marki premium należącej do BYD. Ten model przyciąga uwagę nie tylko sylwetką, ale także zaawansowaną techniką pod nadwoziem. W wariancie elektrycznym oferuje aż 1139 KM i 1210 Nm momentu obrotowego, co stawia go w gronie bardzo mocnych samochodów. Teraz Denza Z9GT dodatkowo nauczyła się znaczenia słowa drift, choć w nietypowy sposób.

Do samochodów użytkowanych w Chinach trafiła aktualizacja OTA, która dodaje funkcję… autonomicznego driftu. Trudno znaleźć drugi seryjny model oferujący podobne rozwiązanie. Tylko na co to komu?

Denza Z9GT sugeruje Wam drift i zrobi to za Was. Kierowca rysuje kształt, samochód wykonuje zadanie

Nowa funkcja działa w sposób zaskakująco prosty. Kierowca wybiera odpowiedni tryb w systemie multimedialnym, a następnie rysuje na ekranie wybrany kształt. Może to być okrąg, ósemka lub bardziej skomplikowana figura.

Po zatwierdzeniu polecenia samochód samodzielnie rozpoczyna manewr. Elektronika zarządza pracą układu napędowego, kierowniczego oraz systemów kontroli stabilności. Z9GT wpada w kontrolowany poślizg i odtwarza narysowany wcześniej wzór.

Denza Z9GT drift samochody premium chiny

W praktyce oznacza to, że kierowca nic nie musi. Nie dotykacie kierownicy, nie dotykacie pedałów, po prostu jesteście w samochodzie niczym w wagoniku na rollercoasterze i macie się bawić. Denza wykonuje wszystkie działania automatycznie, wykorzystując ogromną moc i precyzyjne sterowanie poszczególnymi silnikami elektrycznymi.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć drift Denzy w akcji

Czy to ma sens? Nie. Nie rozumiem na co komu rozwiązanie, które odbiera całą frajdę z jazdy i służy tylko i wyłącznie do szpanowania, do tego w średnio ambitny sposób.

Ponad tysiąc koni mechanicznych do palenia opon

Denza Z9GT dysponuje parametrami, które idealnie pasują do takiego zastosowania. Za napęd odpowiadają trzy silniki elektryczne. Z przodu pracuje jednostka o mocy 308 KM, a przy tylnej osi znajdują się dwa silniki rozwijające po 416 KM każdy.

Całość generuje 1139 KM oraz 1210 Nm momentu obrotowego. Energię magazynuje akumulator o pojemności 122,49 kWh, przynajmniej w chińskiej wersji.

Takie wartości pozwalają bardzo precyzyjnie dozować moment obrotowy na poszczególnych kołach. To właśnie dzięki temu samochód może samodzielnie utrzymywać poślizg i realizować zaprogramowaną trajektorię jazdy.

Efektowna technologia, ale bardzo kosztowna

Największą zaletą systemu jest demonstracja możliwości współczesnych układów sterowania. Funkcja pokazuje, jak zaawansowane stały się nowoczesne samochody elektryczne. Dla producenta jest to również skuteczny sposób na budowanie wizerunku marki technologicznej.

Nie brakuje jednak wad. Pierwszą jest bardzo szybkie zużycie opon. Drift generuje ogromne zużycie ogumienia, zwłaszcza przy tej masie samochodu, dlatego regularne korzystanie z takiej funkcji może oznaczać częstsze wizyty w serwisie ogumienia.

Drugim problemem pozostaje kwestia bezpieczeństwa. Nawet jeśli system działa w pełni automatycznie, jego wykorzystanie wymaga odpowiedniego miejsca i warunków. Trudno wyobrazić sobie legalne korzystanie z takiego rozwiązania na drogach publicznych.

Pojawiają się także pytania o odpowiedzialność w przypadku błędu systemu. Im więcej kontroli przejmuje elektronika, tym bardziej skomplikowane stają się kwestie związane z bezpieczeństwem i homologacją.

Już nawet zabawę chcą nam zabrać

Jeszcze kilka lat temu producenci koncentrowali się głównie na autonomicznym parkowaniu. Dziś niektóre samochody potrafią samodzielnie zawrócić, zmienić pas ruchu czy zaparkować bez kierowcy za kierownicą. Denza poszła o krok dalej i postanowiła zautomatyzować jedną z najbardziej widowiskowych technik jazdy.

Nie jestem w stanie znaleźć uzasadnienia dla tej funkcji, ale pewnie pojawi się grono osób, które uzna to za przyszłość motoryzacji. Nie brzmi to ciekawie.

The post Narysuj co chcesz na ekranie, samochód Ci to… wydriftuje. Chińczycy bajerują w Denzie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/narysuj-co-chcesz-na-ekranie-samochod-ci-to-wydriftuje-chinczycy-bajeruja-w-denzie/feed 0
Tak wygląda nowy Hyundai i20 2026. Koreańczycy zrobili coś… dziwnego https://autogaleria.pl/tak-wyglada-nowy-hyundai-i20-2026-koreanczycy-zrobili-cos-dziwnego https://autogaleria.pl/tak-wyglada-nowy-hyundai-i20-2026-koreanczycy-zrobili-cos-dziwnego#respond Fri, 12 Jun 2026 05:06:28 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379520 Nowy Hyundai i20 2026 ma być jednym z najważniejszych modeli tej marki w Europie. Nowa generacja "wyciekła" do sieci i wygląda... przedziwnie.

The post Tak wygląda nowy Hyundai i20 2026. Koreańczycy zrobili coś… dziwnego appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Segment B jest cały czas jednym z najważniejszych w Europie. Małe samochody cieszą się ogromną popularnością i notują najlepsze wyniki sprzedaży. Nikogo nie powinno więc dziwić to, że największe marki nie zapominają o tej grupie pojazdów i inwestują w nowe modele. Co prawda część z nich jest już elektryczna, w czym nie ma niczego złego, ale dla fanów „spalin” też coś się znajdzie. W tym gronie pojazdów będzie nowy Hyundai i20 2026. Nieco urósł i przede wszystkim całkowicie zmienił wizerunek. Czy jest lepiej? To pytanie do Was.

Koreańczycy uznali, że nowe wcielenie tego samochodu powinno być skrzyżowaniem klasycznego hatchbacka i crossovera. Do tego opakowali to wszystko w design, który ma ciekawy pas przedni, ale nietypową ogólną formę.

Do sieci „wyciekły” jak zawsze pierwsze zdjęcia tego modelu, co sugeruje, że premiera to kwestia dni lub godzin. Oto wszystko, co wiemy o nowym wcieleniu małego Hyundaia.

Hyundai i20 2026 stał się crossoverem. Ma też bardzo kanciasty design

Przede wszystkim Koreańczycy zmienili koncepcję stylizacji nadwozia, stawiając na masywniejszą bryłę. Jest ona dość specyficzna – z przodu mamy duże światła połączone listwą LED, zaś z tyły pojawiły się tylko trójkątne lampy, które wyglądają, jakby zabrakło im elementów uzupełniających na pokrywie bagażnika. Tutaj także mamy listwę, która je łączy – ale nie wiemy, czy jest ona faktycznie podświetlana.

Hyundai i20 2026

Dużo masywniejsza stała się także linia boczna tego samochodu, a przy okazji dodano także czarne plastikowe obudowy zderzaków i nadkoli. Widać więc, że nawiązania do wspomnianego już segmentu crossoverów/SUV-ów są tutaj wyraźnie podkreślone.

Wraz ze zdjęciami nadwozia w sieci pojawiło się jedno zdjęcie wnętrza, które prezentuje deskę rozdzielczą. Tutaj także Koreańczycy pozwolili sobie na odrobinę szaleństwa. Przede wszystkim postawiono na wielki połączony ekran zegarów i multimediów. To sugeruje, że nie dostaniemy w tym aucie systemu multimedialnego Pleos – raczej będzie to dotychczasowe rozwiązanie.

Zwróćcie także uwagę na to, w jak specyficzny sposób rozwiązano sterowanie klimatyzacją. Ulokowano je pomiędzy nawiewami, a te zaś są ustawione pionowo i dość nisko.

Hyundai i20 2026 zachowuje silniki spalinowe. Postawą oferty będzie jednostka 1.0 T-GDI

To właśnie ona ma być najpopularniejszym wyborem w tym samochodzie. Być może Hyundai skusi się także na instalację w swoim nowym maluchu jednostki 1.6 GDI z systemem hybrydowym. Byłaby to idealna odpowiedź na konkurencyjne propozycje, zwłaszcza z logo Toyoty i Renault. Premiera nowego Hyundaia i20 powinna odbyć się jeszcze w tym miesiącu.

Koreańczycy idą w nietypowym kierunku

Mam wrażenie, że Hyundai chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Tej marce brakuje, póki co, klasycznego crossovera/SUV-a z segmentu B. Bayon jest specyficznym samochodem i raczej przypomina małe nadmuchane kombi. Jego następca ma być bliższy Volkswagenowi T-Crossowi w swojej formie, ale do jego premiery zostało nieco więcej czasu.

W każdym razie: widzę, że Koreańczycy uznali, że „wszystko co podniesione lepiej się sprzedaje”. i20 przebrano więc za taki samochód, dodano masywniejszą sylwetkę i przygotowano z myślą o przekonywaniu klientów szukających właśnie takich samochodów. Czy to ma sens?

Zobaczymy. Mam jednak przeczucie, że natłok modeli o podobnym charakterze (i20, nadchodzący Bayon, większa, ale jednak łącząca segmenty Kona), może być kontrowersyjnym ruchem.

Zdjęcia wyciekły poprzez forum CocheSpias

The post Tak wygląda nowy Hyundai i20 2026. Koreańczycy zrobili coś… dziwnego appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/tak-wyglada-nowy-hyundai-i20-2026-koreanczycy-zrobili-cos-dziwnego/feed 0
Volkswagen Multivan ma nową twarz. Weźcie lupkę i przyglądajcie się uważnie https://autogaleria.pl/volkswagen-multivan-ma-nowa-twarz-wezcie-lupke-i-przygladajcie-sie-uwaznie https://autogaleria.pl/volkswagen-multivan-ma-nowa-twarz-wezcie-lupke-i-przygladajcie-sie-uwaznie#respond Thu, 11 Jun 2026 17:09:15 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379472 Volkswagen Multivan i California 2026, wzorem Caddy, przechodzą lifting. Na rewolucję nie ma co liczyć.

The post Volkswagen Multivan ma nową twarz. Weźcie lupkę i przyglądajcie się uważnie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Volkswagen przygotował modernizację dwóch kluczowych modeli z rodziny dużych vanów – Multivan i California nie przechodzą rewolucji, lecz otrzymały szereg zmian, które mają poprawić komfort codziennego użytkowania. Producent skupił się przede wszystkim na kokpicie, systemach multimedialnych oraz wyposażeniu wspierającym kierowcę.

Oto wszystko, co warto o nich wiedzieć.

Volkswagen Multivan 2026. Tak jak i w Caddy, największe zmiany zaszły we wnętrzu

Najważniejszą nowością w obu modelach jest przeprojektowany kokpit. Na desce rozdzielczej pojawił się nowy ekran systemu multimedialnego o przekątnej 12,9 cala. Volkswagen zmodernizował także cyfrowe wskaźniki oraz zmienił sposób obsługi wybranych funkcji.

W centralnej części kabiny wygospodarowano więcej miejsca na różne schowki i uchwyty. Producent zastosował również podświetlane suwaki dotykowe do sterowania klimatyzacją i systemem audio – to elementy, które mocno krytykowano.

Zmiany objęły także wyposażenie praktyczne. Ładowarka indukcyjna oferuje teraz moc do 25W i ma magnetyczny uchwyt, a porty USB-C zapewniają do 60W mocy. Pasażerowie podróżujący z tyłu otrzymali dodatkowe gniazda ładowania, a kabina zyskała przeprojektowane oświetlenie nastrojowe.

Volkswagen Multivan 2026

Volkswagen Multivan 2026 otrzymał nowy pas przedni

Odświeżony Multivan zachował swoją dotychczasową funkcjonalność i modułową konfigurację wnętrza. Zyskał przy tym bardziej nowoczesny wygląd. Volkswagen zastosował nowe światła LED, zmodyfikowaną sygnaturę świateł do jazdy dziennej oraz listwę łączącą przednie lampy.

Do oferty trafiły również nowe kolory nadwozia oraz wzory obręczy kół. Po raz pierwszy klienci będą mogli zamówić ten model także z matowym lakierem.

Niemiecki producent rozbudował również pakiet systemów wsparcia kierowcy. Travel Assist potrafi teraz rozpoznawać sygnalizację świetlną i wspiera kierowcę podczas zmiany pasa ruchu na autostradach. W wyposażeniu pozostaje także Emergency Assist, który w sytuacji awaryjnej może samodzielnie zatrzymać pojazd.

Pod maską nie ma niestety żadnych nowości. W ofercie nadal pozostaje silnik 2.0 TDI o mocy 150 KM, benzynowa jednostka 2.0 TSI rozwijająca 204 KM oraz hybryda plug-in eHybrid 4Motion o mocy 245 KM.

California stawia na wygodę podczas postoju

Volkswagen zastosował podobny pakiet zmian również w Californii. Kamper otrzymał nowy przód, większy ekran multimedialny oraz zmodernizowane systemy wspomagania kierowcy. Jednocześnie producent nie ingerował w podstawową koncepcję pojazdu.

Volkswagen Multivan California 2026

W sprzedaży pozostają wersje Beach, Coast i Ocean. Nowością jest odmiana Generation, którą wyróżnia dwukolorowe malowanie nadwozia oraz rozszerzone wyposażenie.

Najciekawszą nowością techniczną jest rozwój funkcji postojowych w wersji eHybrid 4Motion. Elektryczna klimatyzacja może teraz pracować przez maksymalnie osiem godzin, zapewniając ogrzewanie, chłodzenie lub wentylację podczas postoju na kempingu, w trakcie ładowania lub podczas noclegu.

Wersja Ocean nadal zachowuje klasyczne ogrzewanie postojowe. Użytkownicy Californii otrzymują te same usprawnienia w zakresie multimediów, ładowania urządzeń mobilnych oraz obsługi pokładowych systemów, które trafiły do odświeżonego Multivana.

Sprzedaż ruszy w najbliższych tygodniach, a pierwsze auta trafią do klientów bliżej września.

The post Volkswagen Multivan ma nową twarz. Weźcie lupkę i przyglądajcie się uważnie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/volkswagen-multivan-ma-nowa-twarz-wezcie-lupke-i-przygladajcie-sie-uwaznie/feed 0
Volvo XC40 też nigdzie się nie wybiera. Tym razem lifting będzie zauważalny gołym okiem https://autogaleria.pl/volvo-xc40-tez-nigdzie-sie-nie-wybiera-tym-razem-lifting-bedzie-zauwazalny-golym-okiem https://autogaleria.pl/volvo-xc40-tez-nigdzie-sie-nie-wybiera-tym-razem-lifting-bedzie-zauwazalny-golym-okiem#respond Thu, 11 Jun 2026 15:11:59 +0000 https://autogaleria.pl/?p=379470 Volvo XC40 ma już swoje lata, ale nigdzie się nie wybiera. W drodze jest kolejny lifting, który wprowadzi wiele ciekawych zmian - także pod maską.

The post Volvo XC40 też nigdzie się nie wybiera. Tym razem lifting będzie zauważalny gołym okiem appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Kilka dni temu przed obiektywami fotografów pojawiło się Volvo XC60 w maskowaniu, szykujące się do kolejnego liftingu. Jak widać szwedzka marka nie odpuszcza sobie też poprawek w mniejszym modelu. Volvo XC40 także zyska zaskakująco dużo zmian.

Prototypy odświeżonego SUV-a pojawiły się już na testach drogowych w Hiszpanii, gdzie inżynierowie sprawdzają zachowanie samochodu w wysokich temperaturach. Wszystko wskazuje na to, że premiera zmodernizowanej wersji odbędzie się na początku przyszłego roku.

Volvo XC40 2027. Co zmieni się w tym modelu?

Największe zmiany pojawią się z przodu. Volvo przygotowało nowe światła o smuklejszym kształcie i zmienionej grafice LED. Według zdjęć szpiegowskich projektanci wyraźnie zbliżyli ich wygląd do najnowszych modeli marki.

Przeprojektowano również grill oraz przedni zderzak. Ten ostatni zyska prostszą formę, a charakterystyczne boczne wloty powietrza ustąpią miejsca bardziej uporządkowanemu projektowi.

Modyfikacje obejmą także tylną część nadwozia. Volvo przygotowuje nową grafikę świateł LED, choć ich charakterystyczny kształt pozostanie bez zmian. Zmian można spodziewać się również na klapie bagażnika, która otrzyma bardziej płaskie powierzchnie. Przeprojektowany zostanie także tylny zderzak z mniejszymi odblaskami.

Volvo XC40 2027

We wnętrzu najważniejszą nowością ma być nowy pionowy ekran systemu multimedialnego

Jego układ będzie przypominał rozwiązanie stosowane już w nowszych modelach Volvo. Producent może także wprowadzić nowe materiały wykończeniowe oraz dodatkowe warianty tapicerki, co pozwoli odświeżyć kabinę bez konieczności gruntownej przebudowy całego projektu.

Pod względem technicznym rewolucji raczej nie będzie. Volvo najprawdopodobniej zachowa obecne jednostki z układem miękkiej hybrydy. Hybrydy plug-in mogą zyskać większy i wydajniejszy akumulator, co zwiększyłoby atrakcyjność tych wersji. W gamie zobaczymy także nowe Volvo EX40, w pełni elektryczne – również z wydajniejszymi ogniwami w akumulatorze i potencjalnie z nowym silnikiem.

Poza tym XC40 może dostać także szereg nowych systemów wspierających kierowcę. Hakan Samuelsson, dyrektor wykonawczy firmy, podkreślił rolę dotychczasowych modeli i twierdzi, że to one mają wyciągnąć markę z kryzysowej sytuacji.

Volvo jeszcze niedawno twierdziło, że jest gotowe na pełną elektryfikację. Chwilę później jednak okazało się, że ich strategia „spaliła na panewce” i stała się kosztownym bublem. Problem stanowią także nowe modele z wadliwym oprogramowaniem.

Sprawdzone produkty, które od lat notują dobre wyniki sprzedaży, mają być odpowiedzią na oczekiwania rynku. Będzie to też bufor, dający czas na opracowanie nowej architektury dla kluczowych samochodów.

Volvo XC40 2027

Uważam, że podtrzymywanie przy życiu dotychczasowych modeli to dobry ruch – wszak cieszą się one ogromnym uznaniem i nie sprawiają już tak wielu problemów.

The post Volvo XC40 też nigdzie się nie wybiera. Tym razem lifting będzie zauważalny gołym okiem appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/volvo-xc40-tez-nigdzie-sie-nie-wybiera-tym-razem-lifting-bedzie-zauwazalny-golym-okiem/feed 0