autoGALERIA.pl https://autogaleria.pl Motoryzacja, testy samochodów, opinie Fri, 06 Nov 2026 17:59:05 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.0 Świętej Pamięci Tesla Cybertruck. Miał być wielki sukces, jest ostatnie pożegnanie https://autogaleria.pl/swietej-pamieci-tesla-cybertruck-mial-byc-wielki-sukces-jest-ostatnie-pozegnanie https://autogaleria.pl/swietej-pamieci-tesla-cybertruck-mial-byc-wielki-sukces-jest-ostatnie-pozegnanie#respond Fri, 06 Nov 2026 17:59:05 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387278 Tesla Cybertruck miała być rewolucją w świecie elektrycznych pickupów. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała zapewnienia Elona Muska, a sprzedaż tego samochodu kuleje. Jego przyszłość jest bardzo krótka.

The post Świętej Pamięci Tesla Cybertruck. Miał być wielki sukces, jest ostatnie pożegnanie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Pamiętacie te wszystkie artykuły, które wieszczyły rewolucję na rynku, którą będzie Tesla Cybertruck? Amerykański elektryczny pickup miał być powiewem świeżości, przełomem w kwestii wydajności i praktyczności. Tymczasem prototyp, który pokazano w 2019 roku, a produkcyjna wersja z 2023 roku, to dwie różne bajki. Gigantyczna liczba rezerwacji po pokazaniu finalnego modelu zaczęła topnieć, a kolejne lata przynosiły coraz gorsze wyniki sprzedaży.

W 2025 roku Tesla zaczęła wręcz wypychać Cybertrucka na siłę. Wszystkie spółki Elona Muska, ze Space X na czele, kupowały zalegające na placach auta, aby podbić wyniki. Ten proceder przedłużono na ten rok. Mimo to liczby są mizerne, a przyszłość tego samochodu raczej nie zapowiada się kolorowo.

Tesla Cybertruck koniec produkcji

Tesla Cybertruck najpewniej zniknie z rynku. Jej miejsce na linii produkcyjnej zajmie Cybercab

To nowe dziecko i oczko w głowie Muska oraz projekt, z którym wiąże ogromne nadzieje. Tesla zresztą zaczyna odchodzić od motoryzacji i przechodzi w stronę robotyki i autonomii. Modele 3 i Y sprzedają się doskonale, głównie dzięki stosunkowi ceny do wydajności.

Nie zmienia to jednak faktu, że i one starzeją się, a konkurencja zaczyna odjeżdżać amerykańskiej marce. Tesla Semi to z kolei wciąż dość niszowy projekt, którego przyszłość też pozostaje tajemnicą. Pewne jest natomiast to, że Cybercab wprowadzi się do fabryki, którą zajmuje Cybertruck – i ma go wyprzeć z linii produkcyjnej.

Tesla jednocześnie nie chwali się wszem i wobec przeniesieniem produkcji pickupa do innego zakładu. To może zaś sugerować, że mizerne wyniki sprzedaży i konieczność wykupowania zalegających aut przez spółki Muska, prowadzą do pożegnania z tym samochodem.

Tesla Cybertruck Test Polska

I szczerze mówiąc wcale mnie to nie dziwi. Segment elektrycznych pickupów, który miał podbić USA, nie chwycił. Ford F-150 Lightning sprzedawał się dość kiepsko (choć i tak nieźle, jak na elektryka), po czym zniknął z rynku. Auta pokroju elektrycznego Silverado też mają problemy ze znalezieniem nabywców.

Inną kwestią jest też to, że jakość Cybertrucka budzi wątpliwości

Ponoć nawet te najnowsze egzemplarze są często niedopracowane i pełne mniej lub bardziej irytujących jakościowych wpadek. Poza tym dyskusje o bezpieczeństwie pieszych przy spotkaniu z tym samochodem wciąż nie ustają.

Jakby nie patrzeć kształty tego auta są z tych „niebezpiecznych”, aczkolwiek Tesla cały czas zarzeka się, że jest to konstrukcja przemyślana i pod tym kątem. Cóż, nic na to nie wskazuje, no ale…

Poza tym Tesla chce też skupić się na swoim robocie

Optimus ma niebawem trafić do seryjnej produkcji i sprzedaży. Tesla wiąże z nim ogromne nadzieje, widząc w nim nową gałąź biznesu, która w kolejnych latach ma przynieść duże zyski. Czy tak będzie? Zobaczymy – niemniej szanse na sukces zdają się być większe, niż w przypadku pickupa na prąd.

The post Świętej Pamięci Tesla Cybertruck. Miał być wielki sukces, jest ostatnie pożegnanie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/swietej-pamieci-tesla-cybertruck-mial-byc-wielki-sukces-jest-ostatnie-pozegnanie/feed 0
Tak robi się okazjonalne malowania bolidów. Zespół Audi F1 zrobił to dobrze https://autogaleria.pl/tak-robi-sie-okazjonalne-malowania-bolidow-zespol-audi-f1-zrobil-to-dobrze https://autogaleria.pl/tak-robi-sie-okazjonalne-malowania-bolidow-zespol-audi-f1-zrobil-to-dobrze#respond Fri, 06 Nov 2026 15:01:54 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387274 Mam wrażenie, że sztuka tworzenia unikalnych malowań na wybrane wyścigi stała się jakąś wiedzą tajemną. Naprawdę rzadko możemy być czymś zaskoczeni - i tutaj zespół Audi F1 zrobił nam miłą niespodzianką.

The post Tak robi się okazjonalne malowania bolidów. Zespół Audi F1 zrobił to dobrze appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Marzeniem ściętej głowy jest żółte malowanie bolidu Ferrari (dostaliśmy tylko kombinezony), o niebieskich barwach, nawiązujących do historii motorsportu w tej marce nawet nie wspominając. Mercedes czasami doda kilka odcieni do swoich aut, a Red Bull w ostatnich latach miło zaskoczył tylko raz, w Japonii. Doskonale wiem, że zobowiązania wobec sponsorów są pewnym utrudnieniem, niemniej czasami warto „odpiąć wrotki” i zrobić coś ciekawego. I jak widać da się: zespół Audi F1 pokaże to w Sao Paulo.

Na torze Interlagos dwa bolidy niemieckiej ekipy wyjadą w nowych, zielono-złotych barwach. Do tego wzór na aucie jest nawiązaniem do samego miasta, w którym odbywa się wyścig. Wystarczy spojrzeć… pod nogi.

Audi pomalowało swoje bolidy F1 w zieleń i złoto. A wzór zaczerpnęli z chodnika

Być może nieco Was to zaskoczy, ale nowe malowanie nawiązuje do wzoru Piso Paulista, czyli do sposobu układania kafelków na chodnikach w tym mieście. Jest to też hołd dla Gabiego Bortoleto, kierowcy Audi, który pochodzi właśnie z Sao Paulo. Wyścig na torze Interlagos ma więc dla niego szczególne znaczenie.

Audi F1 Revolut Sao Paulo

I tak oto pojedzie go w samochodzie, który całkowicie zerwał ze standardowymi barwami zespołu. Da się? Oczywiście – trzeba tylko chcieć eksperymentować i od czasu do czasu zrobić coś odważniejszego.

Swoją drogą, Audi to dla mnie duże zaskoczenie w świecie Formuły 1

Wiadomo, Niemcy nie zaczęli od zera – w końcu wchłonęli Saubera, który miał już duże know-how i solidne zaplecze. Nie zmienia to jednak faktu, że szwajcarska ekipa była raczej w ogonie i poza małymi wyjątkami nie pokazywała się z najlepszej strony.

Tymczasem w tym roku zespół Audi F1 regularnie ociera się o punkty, lub ląduje na ostatnich punktowanych miejscach. Po cichu liczyłem nawet na to, że raz w tym roku uda im się otrzeć o TOP 5. Niemniej raczej się na to nie zapowiada. Za to za rok, kiedy ich autorski silnik zyska poprawki (spójrzcie, jest dość dobry, jak na całkowitego nowicjusza), szanse na zaciętą rywalizację będą znacznie większe.

I dla odmiany popatrzmy na Williamsa. Obiecywali wiele, a dają nam chyba największe rozczarowanie tego sezonu. Aż żal ściska, gdy widzi się Carlosa Sainza i Alexa Albona, walczących z tym przeciętnym bolidem, rywalizujących od czasu do czasu tylko z… Cadillakiem i Astonem Martinem.

The post Tak robi się okazjonalne malowania bolidów. Zespół Audi F1 zrobił to dobrze appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/tak-robi-sie-okazjonalne-malowania-bolidow-zespol-audi-f1-zrobil-to-dobrze/feed 0
Nie śmiej się z Ferrari Luce, bo klienci czekają do 2028 roku na swoje auta. Wszystko się wyprzedało https://autogaleria.pl/nie-smiej-sie-z-ferrari-luce-bo-klienci-czekaja-do-2028-roku-na-swoje-auta-wszystko-sie-wyprzedalo https://autogaleria.pl/nie-smiej-sie-z-ferrari-luce-bo-klienci-czekaja-do-2028-roku-na-swoje-auta-wszystko-sie-wyprzedalo#respond Fri, 06 Nov 2026 14:09:58 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387273 Ferrari Luce tak bardzo wykończyło markę z Maranello, że ta pływa w basenie pełnym pieniędzy, klienci walą drzwiami i oknami, a porfel zamówień jest wypchany pod korek. Na tego kontrowersyjnego elektryka też trzeba czekać.

The post Nie śmiej się z Ferrari Luce, bo klienci czekają do 2028 roku na swoje auta. Wszystko się wyprzedało appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Miał być koniec, kaplica, wielki pogrzeb marki z Maranello. Tak, Ferrari Luce jest kontrowersyjne i raczej nie przypadnie do gustu większości z Was. Nam też nie wpadło w oko i uważamy, że Włosi mogli podejść do tego projektu w zupełnie inny sposób. Dobrze jednak też wiemy, że nasz i Wasz głos z reguły mija się z rzeczywistością, zwłaszcza gdy przychodzi do tych najdroższych aut na rynku.

I tu mamy najlepszy na to dowód. Luce wyprzedało się ekspresowo. Włosi oczywiście nie podają dokładnych liczb, ani też nie chwalą się planami produkcyjnymi. Wiemy jednak jedno: cały przyszły rok jest obstawiony pod korek, a wyniki finansowe firmy są bardzo dobre.

Ferrari Luce 2027

Benedetto Vigna pochwalił się garścią ciekawostek na ten temat. I niektóre z nich z pewnością Was nieco zaskoczą.

Ferrari Luce budzi ogromne zainteresowanie. Kosztuje krocie, a chętnych nie brakuje

Prezes Ferrari, podczas konferencji poświęconej wynikom finansowym za trzeci kwartał przyznał, że zainteresowanie elektrycznym Luce przekracza obecne możliwości produkcyjne firmy. Pierwsze egzemplarze mają trafić na drogi jeszcze przed końcem tego roku, ale dostawy nabiorą tempa dopiero w 2027 roku. Problem w tym, że niemal wszystkie samochody przewidziane na ten okres mają już swoich nabywców.

Vigna powiedział wprost: „wszystkie egzemplarze Luce, które planujemy sprzedać w przyszłym roku, są już praktycznie zarezerwowane. Jeśli ktoś zgłosi się teraz, będzie musiał poczekać około roku na swój samochód”.

Ferrari nie ujawnia jednak, ile egzemplarzy Luce zamierza wyprodukować w 2027 roku. Vigna odmówił podania konkretnej liczby, dlatego trudno ocenić rzeczywistą skalę zainteresowania. Warto pamiętać, że włoska marka od lat świadomie ogranicza produkcję swoich samochodów, utrzymując w ten sposób ich ekskluzywność. Wiecie – im mniej, tym w pewnym sensie… lepiej.

Nowa fabryka Ferrari dopiero zwiększa tempo produkcji

Luce powstaje w nowym zakładzie Ferrari w Maranello. To właśnie tam produkowane są również silniki elektryczne, akumulatory i inne kluczowe elementy układu napędowego. Uruchomienie takiej fabryki wymaga czasu, a Ferrari stopniowo zwiększa jej wydajność.

Niewielka początkowa produkcja może więc częściowo tłumaczyć, dlaczego wszystkie egzemplarze na przyszły rok zostały już zarezerwowane. Włoska marka intensywnie pracuje też nad przekonaniem klientów do swojego pierwszego samochodu elektrycznego.

Odbyło się już ponad 50 prywatnych prezentacji i wydarzeń w Europie, Ameryce Północnej, na Bliskim Wschodzie oraz w regionie Azji i Pacyfiku. Do tego doszło pięć wydarzeń publicznych, podczas których Luce pokazano szerszej publiczności.

Ferrari Luce Giełda Luca di Montezemolo

Benedetto Vigna podkreślił, że możliwość zobaczenia Luce na żywo pomaga klientom lepiej zrozumieć charakter tego samochodu i zastosowane w nim rozwiązania. Ferrari liczy też na pozytywny odbiór podczas pierwszych jazd testowych.

Te zaplanowano na pierwszy kwartał przyszłego roku. Najpierw za kierownicą zasiądą dziennikarze, a później potencjalni nabywcy. Zdaniem Vigny bezpośredni kontakt z samochodem może jeszcze bardziej zwiększyć zainteresowanie elektrycznym modelem.

Ferrari Luce kosztuje więcej niż Purosangue. I przyciąga nowych klientów

Cena również nie odstrasza zainteresowanych. Ta startuje od około 500 000 euro, czyli mówimy o kwocie znacznie wyższej, niż za Ferrari Purosangue z silnikiem V12 pod maską.

Włosi twierdzą też, że Luce przyciąga zarówno dotychczasowych klientów marki, jak i osoby, które wcześniej nie miały żadnego samochodu z Maranello. Zainteresowanie rozkłada się również pomiędzy różne regiony świata. Benedetto Vigna nie zdradził jednak, ilu nabywców to obecni właściciele Ferrari, a ilu dopiero rozpoczyna swoją przygodę z włoską marką.

Duży popyt dotyczy zresztą nie tylko elektrycznego Luce. Ferrari ma już praktycznie zarezerwowaną całą produkcję zaplanowaną na 2027 rok. W przypadku niektórych modeli klienci muszą liczyć się z odbiorem samochodu dopiero za dwa lata.

I gdzie ten kryzys? Jak spojrzycie na notowania Ferrari na giełdzie (pod kodem RACE), to zauważycie, że raport finansowy za trzeci kwartał tego roku bardzo zadowolił inwestorów. I znowu jest „zielono”…

The post Nie śmiej się z Ferrari Luce, bo klienci czekają do 2028 roku na swoje auta. Wszystko się wyprzedało appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/nie-smiej-sie-z-ferrari-luce-bo-klienci-czekaja-do-2028-roku-na-swoje-auta-wszystko-sie-wyprzedalo/feed 0
BYD to zrobił! Yangwang U9 oficjalnie przekroczył barierę 500 km/h na drodze https://autogaleria.pl/byd-to-zrobil-yangwang-u9-xtreme-oficjalnie-przekroczyl-bariere-500-km-h-na-drodze https://autogaleria.pl/byd-to-zrobil-yangwang-u9-xtreme-oficjalnie-przekroczyl-bariere-500-km-h-na-drodze#respond Fri, 06 Nov 2026 11:46:04 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387265 Chińczycy spięli się po zeszłorocznym rekordzie i postawili poprzeczkę jeszcze wyżej. BYD Yangwang U9 Xtreme właśnie przekroczył 500 km/h na lądzie.

The post BYD to zrobił! Yangwang U9 oficjalnie przekroczył barierę 500 km/h na drodze appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Abu Zabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Całkiem sporo przedstawicieli mediów oraz kamer. Do tego przedstawiciele Guinessa (tego od rekordów, choć pewnie parę piw też potem „pęknie”) oraz zachwycona Stella Li, CEO koncernu BYD. Po ponad roku od poprzedniego rekordu, pobitego na torze w Papenburgu, BYD Yangwang U9 Xtreme wyśrubował rekord prędkości dla „seryjnego” samochodu.

BYD Yangwang U9 Xtreme pojechał 503,17 km/h

To rekord, do którego wielu próbowało się zbliżyć. Ostatnio zresztą, ten sam BYD, który osiągnął jednak prędkość o  ok. 7 km/h mniejszą, nie przekraczając magicznej bariery.

Za kierownicą usiał ponownie kierowca wyścigowy Marc Basseng. Przez blisko rok pracował z inżynierami marki nad poprawieniem rekordu.

Na dodatek ten odbył się na zamkniętej, ale publicznej drodze w kraju słynącym z tego, że na drogach unosi się sporo piasku.

Yangwang U9 Xtreme

Dlatego auto miało dodatkowe wyzwanie. Zresztą, nie tylko ono.

Podobnie jak Michelin PAX, opony dla Bugatti Veyrona, musiały znieść odpowiednie temperatury i prędkości, tak i „gumy” dla Yangwanga są specjalne. Odpowiada za nie Giti, czyli indonezyjska spółka z siedzibą w Singapurze i jeden z większych producentów opon na świecie. Opony dla U9 Extreme są opracowane wspólnie z BYD i raczej nie trafią do innego samochodu.

BYD Yangwang U9 Xtreme do bicia rekordu został nieco zmodyfikowany. Świadczy o tym potężna klatka bezpieczeństwa, której nie ma w aucie seryjnym. Przy czym seryjnie, to dużo powiedziane. Ma powstać nie więcej jak 30 sztuk auta w wersji Xtreme. I wątpię, żeby wszystkie osiągały 500 km/h.

Wcześniejsze testy nie skończyły się pomyślnie. Sam koncern udostępnił film, na którym przy 480 km/h jeden z egzemplarzy rozbija się, na szczęście bez szkody dla kierowcy.

Tak czy inaczej, auto do przebicia tej bariery potrzebowało czterech silników elektrycznych, które w sumie dają 3020 KM. System wektorowania mocy działa 100 razy na sekundę, a za odpowiedni docisk dba rozbudowana aerodynamika, z potężnym skrzydłem typu Swan-neck na czele.

To bez wątpienia inżynierski sukces chińskiego koncernu. Oczywiście, ma on większy wpływ na propagandę i marketing, niż na standardowe auta. Ale takimi rekordami zawsze motoryzacja się napędzała. Więc gratulujemy!

Jest też filmik:

The post BYD to zrobił! Yangwang U9 oficjalnie przekroczył barierę 500 km/h na drodze appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/byd-to-zrobil-yangwang-u9-xtreme-oficjalnie-przekroczyl-bariere-500-km-h-na-drodze/feed 0
To naprawdę jest Renault, choć stawia głównie na przemysł zbrojeniowy. Kierowca stał się zbędny https://autogaleria.pl/to-naprawde-jest-renault-choc-stawia-glownie-na-przemysl-zbrojeniowy-kierowca-stal-sie-zbedny https://autogaleria.pl/to-naprawde-jest-renault-choc-stawia-glownie-na-przemysl-zbrojeniowy-kierowca-stal-sie-zbedny#respond Fri, 06 Nov 2026 11:33:11 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387260 Renault ewidentnie twierdzi, że przemysł zbrojeniowy to przyszłość. Studyjny projekt Forefront to kolejny projekt Francuzów związany z tą branżą. Wygląda futurystycznie, ale ma konkretny cel.

The post To naprawdę jest Renault, choć stawia głównie na przemysł zbrojeniowy. Kierowca stał się zbędny appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Renault wychodzi poza bańkę samochodów osobowych i coraz chętniej spogląda na przemysł zbrojeniowy. Najnowszym projektem tej marki jest bezzałogowy pojazd terenowy opracowany wspólnie z belgijską firmą John Cockerill.

Nie jest to zwykła terenówka, z której usunięto kierownicę i fotele. Forefront od początku powstawał z myślą o pracy w niebezpiecznych miejscach, do których lepiej nie wysyłać ludzi.

Renault Forefront to elektryczny pojazd wojskowy. Może przewieźć tonę ładunku

Ciekawostką jest fakt, że Renault ma już na koncie kilka innych projektów wojskowych, a zainteresowanie tą branżą nie jest przypadkowe. Forefront to kolejny rozdział w tej historii – Francuzi coraz mocniej inwestują w takie pojazdy i widzą w nich przyszłość.

Renault Forefront jest bezzałogową platformą terenową, którą operator może sterować z bezpiecznej odległości. Konstrukcja pozwala również na wykonywanie wybranych zadań autonomicznie, choć systemy te wymagają jeszcze dalszego rozwoju i testów.

Za napęd odpowiadają dwa silniki elektryczne, które przekazują moc na wszystkie cztery koła. Renault zastosowało również skrętną tylną oś, dzięki której Forefront może sprawniej manewrować w ciasnych przestrzeniach. To szczególnie przydatne podczas jazdy w lesie, pomiędzy przeszkodami czy w zniszczonej zabudowie.

Zasięg wynosi około 400 kilometrów, a w razie potrzeby można go zwiększyć za pomocą dodatkowego silnika spalinowego, który pełni funkcję generatora prądu. Elektryczny napęd ma jeszcze jedną zaletę – pozwala ograniczyć hałas, co podczas działań wojskowych może mieć duże znaczenie.

Forefront potrafi pokonywać podjazdy o nachyleniu do 60 procent i przewozić do 1000 kg ładunku

Tym samym może dostarczać amunicję, żywność i wyposażenie, ale także wspierać rozpoznanie, obserwację czy ewakuację rannych. Konstrukcja pozwala również na montaż specjalistycznych systemów wojskowych, w tym wyposażenia do zwalczania dronów.

Renault i John Cockerill widzą dla tego pojazdu zastosowania także poza wojskiem. Forefront mógłby pracować podczas pożarów, katastrof przemysłowych czy w miejscach skażonych niebezpiecznymi substancjami.

Nie jest to też projekt przygotowany wyłącznie na potrzeby prezentacji. Francuskie i belgijskie siły zbrojne mają sprawdzić jego możliwości podczas testów. Partnerzy rozważają również produkcję kilkuset egzemplarzy, choć na razie nie ogłoszono żadnego zamówienia.

Renault coraz mocniej angażuje się w przemysł zbrojeniowy. Skąd taka decyzja?

Forefront nie jest pierwszym wojskowym projektem Renault. Francuski koncern już od dwóch lat współpracuje z firmami zbrojeniowymi, a wszystko zaczęło się od inicjatywy francuskiego Ministerstwa Sił Zbrojnych.

Renault przemysł zbrojeniowy Forefront

Powód jest prosty: wojna w Ukrainie pokazała, jak duże znaczenie ma możliwość szybkiego produkowania sprzętu wojskowego. W Europie cały czas rosną wydatki na obronność, a tradycyjne zakłady zbrojeniowe nie zawsze są przygotowane do produkcji tysięcy urządzeń w krótkim czasie. Francuskie władze zaczęły więc szukać wsparcia w innych gałęziach przemysłu.

Renault ma tutaj sporo do zaoferowania. Francuski koncern ma ogromne doświadczenie w projektowaniu skomplikowanych urządzeń, produkcji je w dużych ilościach i w kontroli kosztów. Renault dysponuje także rozbudowaną siecią dostawców oraz ma fabryki, które można przystosować do nowych zadań. Dla wojska oznacza to możliwość szybszego pozyskiwania sprzętu bez konieczności budowania całego zaplecza produkcyjnego od podstaw.

Francuzi pracują już nad dronami i pojazdami dowodzenia

Jednym z przedsięwzięć jest projekt Chorus, realizowany z francuską firmą Turgis Gaillard. To bezzałogowy statek powietrzny, który ma być stosunkowo tani i łatwy w produkcji. Renault zajmuje się przede wszystkim dostosowaniem jego konstrukcji do możliwości fabryk, podczas gdy partner odpowiada za technologie lotnicze i systemy sterowania.

Renault Rafale 4 Troop

Ciekawie prezentuje się też współpraca z grupą Thales. Obie firmy przygotowują produkcję amunicji krążącej Toutatis, dronów przeznaczonych do atakowania celów. Inżynierowie Renault uprościli ich konstrukcję, zmniejszając liczbę części o 20 procent, a elementów złącznych o 40 procent. Dzięki temu produkcja ma być tańsza i szybsza.

Cel jest ambitny: nawet 1000 egzemplarzy miesięcznie, a uruchomienie produkcji zaplanowano na przyszły rok.

To dobrze pokazuje, dlaczego przemysł zbrojeniowy potrzebuje doświadczenia producentów samochodów. Renault i Thales opracowały również samochód 4 TROOP, czyli wojskowy pojazd dowodzenia wykorzystujący rozwiązania znane z samochodów cywilnych. Ma hybrydowy napęd 4×4, rozbudowane systemy łączności i możliwość zasilania urządzeń zewnętrznych.

Taki samochód może pełnić funkcję mobilnego centrum dowodzenia, wspierać rozpoznanie i koordynować pracę dronów. Bazą jest tutaj zwyczajna zwyczajne Renault Rafale.

Forefront może trafić do francuskiej fabryki Renault

Nowy bezzałogowy pojazd terenowy jest rozwinięciem tej samej koncepcji. Renault dostarcza platformę, napęd i akumulatory, a John Cockerill odpowiada za systemy sterowania, autonomię i przystosowanie konstrukcji do potrzeb wojska.

Belgijski partner ma już historyczne związki z Renault. W 2024 roku przejął firmę Arquus, znaną wcześniej jako Renault Trucks Defense, która od lat zajmuje się pojazdami wojskowymi.

Według francuskiego dziennika Le Monde, Forefront ma przejść testy w ramach programu Pendragon, związanego z rozwojem robotyki wojskowej. Francja chce stworzyć w przyszłym roku pierwszą jednostkę wojskową wykorzystującą autonomiczne systemy naziemne ze sztuczną inteligencją. Ćwiczenia z udziałem Forefronta zaplanowano również w Belgii.

Jeśli projekt przejdzie do produkcji seryjnej, pojazdy mają powstawać w jednej z francuskich fabryk Renault. Partnerzy liczą na sprzedaż kilkuset egzemplarzy, ale nie mają jeszcze potwierdzonych zamówień.

Renault wie, że przemysł zbrojeniowy jest ważny – ale nie mogą dać mu priorytetu

Renault podkreśla przy tym, że nie zamierza rezygnować z produkcji samochodów ani przekształcać się w koncern zbrojeniowy. Projekty wojskowe mają wykorzystywać istniejące technologie, fabryki i doświadczenie inżynierów, bez ograniczania inwestycji w nowe auta. Francuzi współpracują jednak już z kilkoma dużymi firmami sektora obronnego, a część opracowywanego wspólnie sprzętu może trafić do seryjnej produkcji w 2027 roku.

Źródło: Renault Group i John Cockerill, Renault Group, Renault Polska, Le Monde

The post To naprawdę jest Renault, choć stawia głównie na przemysł zbrojeniowy. Kierowca stał się zbędny appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/to-naprawde-jest-renault-choc-stawia-glownie-na-przemysl-zbrojeniowy-kierowca-stal-sie-zbedny/feed 0
Dacia Bridger, czyli Fiat Panda na celowniku Francuzów. To może być hit https://autogaleria.pl/dacia-bridger-czyli-fiat-panda-na-celowniku-francuzow-to-moze-byc-hit https://autogaleria.pl/dacia-bridger-czyli-fiat-panda-na-celowniku-francuzow-to-moze-byc-hit#respond Fri, 06 Nov 2026 09:12:44 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387259 Dacia Bridger może być kolejnym tanim elektrykiem rumuńskiej marki. Ma wyglądać jak mała terenówka, oferować przestronne wnętrze i rzucić wyzwanie Fiatowi Grande Panda.

The post Dacia Bridger, czyli Fiat Panda na celowniku Francuzów. To może być hit appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Renault stworzyło samochód, który teoretycznie nie powinien pojawić się w Europie – Bridger powstał z myślą o Indiach, gdzie ma być jednym z najważniejszych nowych modeli francuskiej marki. Zabawne jest jednak to, że jego koncepcja idealnie pasuje też do potrzeb europejskich kierowców. Francuzi najwyraźniej dostrzegli ten potencjał. Według informacji, któred przekazał Autocar, Bridger może trafić do Europy jako Dacia, oczywiście z napędem elektrycznym.

Co więcej, taki samochód mógłby zastąpić jeden z wcześniej planowanych modeli rumuńskiej marki, lub uzupełniłby ofertę najtańszych produktów.

Dacia Bridger ma mniej niż cztery metry długości. Mimo to oferuje naprawdę dużo miejsca

Renault pokazało Bridgera jako prototyp bliski produkcji seryjnej. Ten model ma zadebiutować w Indiach w przyszłym roku i zajmie miejsce poniżej tamtejszego Dustera. Jego stylistyka mocno nawiązuje do klasycznych terenówek (i jest naprawdę atrakcyjna wizualnie). Kanciaste nadwozie, masywne nadkola, pionowy przód i koło zapasowe na tylnej klapie przywodzą na myśl Suzuki Jimny.

Dacia Bridger 2027

Pod tym wyglądem kryje się jednak przede wszystkim praktyczny samochód miejski. Bridger ma mniej niż 4 metry długości, a jego prześwit wynosi 200 mm. Studyjny model stoi na 18-calowych felgach, które dodatkowo podkreślają jego terenowy charakter.

Najciekawsze są jednak proporcje wnętrza. Renault obiecuje w teorii aż 400 litrów pojemności bagażnika, głównie dzięki pudełkowatej sylwetce nadwozia. To więcej niż w większej Dacii Sandero, która w standardowej wersji benzynowej oferuje 326 litrów. Francuzi chwalą się również przestrzenią na tylnej kanapie, gdzie pasażerowie mają mieć 200 mm miejsca na kolana.

Bridger wykorzystuje platformę RGMP Small, opracowaną z myślą o niedużych samochodach na rynki międzynarodowe. Konstrukcja pozwala na zastosowanie napędów spalinowych, hybrydowych i elektrycznych. Renault zamierza wykorzystać wszystkie trzy rozwiązania, dostosowując ofertę do poszczególnych krajów.

Dacia potrzebuje samochodów elektrycznych, a Bridger może wpisać się w ciekawą przestrzeń

Rumuńska marka ma przed sobą spore wyzwanie. Jej oferta wciąż opiera się przede wszystkim na samochodach spalinowych, a elektryczny Spring nie wystarcza do znaczącego obniżenia średniej emisji CO2 całej gamy. Tymczasem europejskie wymagania zmuszają producentów do zwiększania udziału elektryków w sprzedaży.

Dacia zapowiedziała już, że do 2030 roku wprowadzi cztery samochody elektryczne. Nieoficjalnie wiadomo, że będą to Spring, Sandero, Sandero Stepway oraz czwarty, nieujawniony jeszcze model.

Pierwotnie to ostatnie miejsce miała zająć elektryczna odmiana nowej Dacii Striker. Brytyjski magazyn informuje jednak, że zrezygnowano z tego projektu. Teraz jednym z kandydatów do zastąpienia Strikera w elektrycznym portfolio jest właśnie Dacia Bridger.

Takie rozwiązanie pozwoliłoby Dacii wykorzystać konstrukcję opracowaną już przez Renault. Oczywiście samochód wymagałby dostosowania do europejskich przepisów i oczekiwań klientów, ale jego podstawowa koncepcja jest gotowa.

Dacia Bridger 2027

Fiat Grande Panda i Citroën e-C3 mogą mieć nowego konkurenta

Elektryczny Bridger miałby rywalizować przede wszystkim z Fiatem Grande Panda w elektrycznym wydaniu i Citroenem e-C3. Oba samochody stawiają na prostotę, praktyczność i możliwie przystępną cenę. Dacia mogłaby zaproponować podobny zestaw cech, dodając do niego bardziej terenową stylistykę.

Ważną kwestią jest też miejsce produkcji. Europejski Bridger miałby powstawać na naszym kontynencie, co może przynieść Dacii dodatkowe korzyści, zwłaszcza w perspektywie homologacji M1E.

Unia Europejska pracuje bowiem nad przepisami, które mogłyby wprowadzić preferencje w rozliczaniu emisji CO2 dla samochodów elektrycznych produkowanych lokalnie. Szczególnie korzystne warunki rozważa się dla modeli o długości poniżej 4,2 metra. Bridger bez problemu mieści się w tym limicie.

W październiku, podczas salonu samochodowego w Paryżu, Francois Provost, szef grupy Renault, przyznał zresztą, że Bridger powstał dla Indii, ale ma szansę pojawić się również na europejskich rynkach.

The post Dacia Bridger, czyli Fiat Panda na celowniku Francuzów. To może być hit appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/dacia-bridger-czyli-fiat-panda-na-celowniku-francuzow-to-moze-byc-hit/feed 0
Więcej praktyczności, ale bez jeżdżenia SUV-em. Tak wygląda BMW i3 Touring w akcji https://autogaleria.pl/wiecej-praktycznosci-ale-bez-jezdzenia-suv-em-tak-wyglada-bmw-i3-touring-w-akcji https://autogaleria.pl/wiecej-praktycznosci-ale-bez-jezdzenia-suv-em-tak-wyglada-bmw-i3-touring-w-akcji#respond Fri, 06 Nov 2026 08:14:03 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387258 BMW i3 Touring nabiera kształtów. Niemcy zapowiedzieli je od razu przy premierze i3-ki, a teraz doszlifowują swój nowy model. To może być strzał w dziesiątkę.

The post Więcej praktyczności, ale bez jeżdżenia SUV-em. Tak wygląda BMW i3 Touring w akcji appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Jakby nie patrzeć wciąż mamy ogromne grono osób, które nie chcą jeździć SUV-em. W przypadku elektromobilności podniesione nadwozie jest też oczywiście minusem. W końcu mówimy o gorszej aerodynamice, a ta jest aboslutnie kluczowa. BMW i3 Touring 2027 będzie odpowiedzią na oczekiwania klientów marki – i przy okazji całkiem zgrabnie wpisze się w ofertę producenta z Monachium.

Spójrzcie: przez lata „trójka” w wersji Touring cieszyła się ogromnym uznaniem. Niemcy sprzedawali ją w hurtowych ilościach, w najróżniejszych wariantach. Napęd elektryczny w takim samochodzie zdaje się więc być strzałem w dziesiątkę.

BMW i3 Touring 2027 przechodzi intensywne testy na Nurburgringu

Jeśli zastanawiacie się czemu tak naprawdę Nurburgring jest miejscem, w którym nawet zwyczajne samochody przechodzą testy, to pozwólcie, że Wam to wyjaśnię. Nie każdy test na torze oznacza chęć bicia rekordów. Nurburgring ma też inne zadanie.

BMW i3 Touring 2027

Przede wszystkim jest to bardzo kręty tor, z ogromną liczbą przewyższeń, do tego miejscami niezbyt równy. Stanowi więc idealne miejsce do skontrolowania wydajności i wytrzymałości układu hamulcowego, ustawień zawieszenia (balans, stabilność), działania elektroniki i konfiguracji napędu. Można go nazwać papierkiem lakmusowym do sprawdzenia całego samochodu w ekspresowym tempie.

Między innymi z tego powodu nawet tak zwyczajne samochody, jak BMW i3 Touring, przechodzą tam testy. A wszechobecni fotografowie i operatorzy, którzy uwieczniają „katowane” tam samochody, pozwalają nam spojrzeć na nadchodzące nowości.

Film: CarSpyMedia

W przypadku i3 Touring zmiany wizualne będą bardzo zgrabne. Tył ładnie dopasowano do sylwetki nadwozia, zachowując cechy typowe dla „Serii 3”. Niestety, jeden patent, który osobiście uwielbiam, znika z tego modelu. Podobnie jak i w Serii 5, w Serii 3 nie znajdziecie już otwieranej tylnej szyby.

BMW twierdzi, że jest to wynikiem zmiany kształtu tylnej szyby i pokrywy bagażnika. Mam jednak wrażenie, że wybrano po prostu drogę na skróty. A dostęp do kufra przez okno był czasami na wagę złota – zwłaszcza, gdy miało się mniej miejsca za samochodem.

BMW i3 Touring skorzysta z tej samej palety napędów, co wersja sedan

Ofertę otworzy więc wariant 40, który ma akumulator o pojemności 82,6 kWh. Dostępny będzie oczywiście w wersji tylnonapędowej i AWD, odpowiednio mocniejszej. Dalej w gamie pojawi się wersja 50 (469 KM, akumulator 108,7 kWh), a nad nią zagości wersja M60.

Tajemnicą pozostaje decyzja o wprowadzeniu elektrycznego BMW M3 w wersji Touring. Limuzyna szykuje się do debiutu na drogach, a Touring powinien powrócić w spalinowym wariancie. Elektryczny model ma jednak przy sobie jeszcze wielki znak zapytania.

Dużym plusem i3 Touring, zwłaszcza na tle sedana, będzie bagażnik. Tam dostajemy do dyspozycji 420 litrów. Tu przestrzeń powinna sięgać 450-480 litrów, co wyraźnie zwiększy praktyczność tego samochodu.

The post Więcej praktyczności, ale bez jeżdżenia SUV-em. Tak wygląda BMW i3 Touring w akcji appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/wiecej-praktycznosci-ale-bez-jezdzenia-suv-em-tak-wyglada-bmw-i3-touring-w-akcji/feed 0
Mercedes GLC sprawił Niemcom problem, którego można zazdrościć. Wyprzedał się ekspresowo https://autogaleria.pl/mercedes-glc-sprawil-niemcom-problem-ktorego-mozna-zazdroscic-wyprzedal-sie-ekspresowo https://autogaleria.pl/mercedes-glc-sprawil-niemcom-problem-ktorego-mozna-zazdroscic-wyprzedal-sie-ekspresowo#respond Thu, 05 Nov 2026 15:22:44 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387252 Elektryczny Mercedes GLC okazał się dużym sukcesem. Europejska pula samochodów na ten rok jest już wyprzedana, a na niektóre konfiguracje trzeba czekać niemal rok.

The post Mercedes GLC sprawił Niemcom problem, którego można zazdrościć. Wyprzedał się ekspresowo appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Wielu producentów samochodów elektrycznych musi walczyć o klientów promocjami i rabatami. Tymczasem Mercedes znalazł się w zupełnie innej sytuacji – nowe wcielenie GLC z napędem elektrycznym przyciągnął tylu kupujących, że niemiecka marka nie nadąża z realizacją zamówień. Do tego zainteresowanie tym samochodem pokazuje, jak szybko zmieniają się preferencje klientów w segmencie premium.

Elektryczny Mercedes GLC wyprzedał się na pniu. Na samochód trzeba czekać nawet do końca 2027 roku

Niemcy potwierdzają, że wszystkie egzemplarze elektrycznego GLC przewidziane w tym roku na rynek europejski, mają już swoich nabywców. Zamówienia obejmują także znaczną część przyszłorocznej produkcji.

W Niemczech klienci zamawiający samochód muszą liczyć się z odbiorem najwcześniej… w drugim kwartale 2027 roku, do tego przy dobrych wiatrach. W przypadku niektórych konfiguracji dealerzy wskazują nawet trzeci lub czwarty kwartał.

Elektryczne GLC zaczyna dominować w sprzedaży. Liczby mówią same za siebie

Mercedes GLC od lat należy do najważniejszych modeli niemieckiej marki. Na rodzimym rynku, do końca września, zarejestrowano około 36 500 egzemplarzy tego SUV-a, co odpowiadało niemal 19 procentom sprzedaży marki.

Mercedes GLC elektryczny wyniki sprzedaży

Najciekawiej prezentuje się jednak sam udział napędu elektrycznego w sprzedaży tego modelu. Według danych przytoczonych przez niemieckie media, między kwietniem a wrześniem udział elektrycznego GLC w sprzedaży całej rodziny modelowej w Niemczech wzrósł z 10 do… 44 procent.

W całej Europie elektryczna odmiana odpowiada już za ponad połowę sprzedaży GLC, a globalnie jej udział przekracza jedną czwartą. To ogromna zmiana dla modelu, który przez lata kojarzył się przede wszystkim z silnikami benzynowymi i dieslami.

Dobre wyniki GLC co ciekawe wpasowują się w rosnącą popularność elektrycznych aut Mercedesa. W trzecim kwartale niemiecka marka sprzedała globalnie 68 400 samochodów elektrycznych, o 61 procent więcej niż rok wcześniej. W samej Europie wzrost wyniósł 78 procent.

Co przekonuje klientów do elektrycznego Mercedesa GLC?

Duże znaczenie ma technologia, którą Mercedes zastosował w nowym modelu. Elektryczne GLC korzysta z instalacji 800V, pozwalającej na bardzo szybkie ładowanie. W odpowiednich warunkach samochód może uzupełnić energię wystarczającą do przejechania nawet 300 km w około 10 minut. Zasięg według normy WLTP przekracza 700 km, zależnie od wersji.

Takie parametry mają szczególne znaczenie dla klientów flotowych, którzy często pokonują długie trasy. Analitycy Dataforce wskazują, że nowa generacja elektrycznych samochodów premium coraz lepiej odpowiada potrzebom firm i osobom, które pokonują dużo kilometrów każdego dnia. Przykładowo: we wrześniu GLC był najpopularniejszym modelem na analizowanym przez Dataforce niemieckim rynku flotowym.

Duży popyt to jedno, ale jest też druga strona medalu. Mercedes ma również problemy z produkcją

Długie terminy oczekiwania nie wynikają jednak wyłącznie z zainteresowania klientów. Już latem pojawiały się informacje o trudnościach z uruchomieniem produkcji elektrycznego GLC w fabryce w Bremie.

Według „Handelsblatt” problemy dotyczyły między innymi dostaw akumulatorów od CATL oraz wiązek elektrycznych produkowanych przez Kromberg & Schubert. Opóźnienia w dostawach komponentów ograniczały możliwości produkcyjne zakładu.

Mercedes potwierdził wówczas trudności związane z niewielką grupą dostawców, informując jednocześnie, że udało się je rozwiązać. Mimo to jesienią część niemieckich dealerów ponownie zwracała uwagę na ograniczoną dostępność niektórych elementów.

Mercedes GLC elektryczny wyniki sprzedaży

Za to oddala się perspektywa uruchomienia produkcji tego samochodu w USA. Początkowo mówiono o 2028 roku, aczkolwiek teraz realny scenariusz to dopiero rok 2030.

Mercedes zwiększa produkcję. Nie tylko GLC cieszy się dużym zainteresowaniem

Niemiecki producent próbuje nadążyć za zamówieniami, wykorzystując trzyzmianowy system pracy w zakładach w Bremie, Rastatt i Kecskemet. Fabryki odpowiadają za produkcję różnych modeli marki, w tym samochodów z nowej rodziny elektryków. Zainteresowanie nie ogranicza się bowiem do GLC. Mercedes podkreśla, że wyprzedał także elektryczne wydanie modeli CLA i GLB, budzących duże zainteresowanie.

The post Mercedes GLC sprawił Niemcom problem, którego można zazdrościć. Wyprzedał się ekspresowo appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/mercedes-glc-sprawil-niemcom-problem-ktorego-mozna-zazdroscic-wyprzedal-sie-ekspresowo/feed 0
Chiński rynek motoryzacyjny załamuje się. Sprzedaż spadła o ponad 20 procent, producenci szukają ratunku w eksporcie https://autogaleria.pl/chinski-rynek-motoryzacyjny-zalamuje-sie-sprzedaz-spadla-o-ponad-20-procent-producenci-szukaja-ratunku-w-eksporcie https://autogaleria.pl/chinski-rynek-motoryzacyjny-zalamuje-sie-sprzedaz-spadla-o-ponad-20-procent-producenci-szukaja-ratunku-w-eksporcie#respond Thu, 05 Nov 2026 13:22:09 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387250 Chińczycy kupują coraz mniej nowych samochodów. Sprzedaż spadła o ponad 20 procent, a problemy mają nawet najwięksi krajowi producenci. Tymczasem eksport bije kolejne rekordy.

The post Chiński rynek motoryzacyjny załamuje się. Sprzedaż spadła o ponad 20 procent, producenci szukają ratunku w eksporcie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Chińscy producenci samochodów coraz mocniej rozpychają się na światowych rynkach. W Europie pojawiają się kolejne marki, a ich samochody skutecznie konkurują ceną i wyposażeniem z ofertą znanych koncernów. Można więc odnieść wrażenie, że chiński przemysł motoryzacyjny ma się doskonale. Tymczasem sytuacja na jego rodzimym rynku wygląda zupełnie inaczej. Chiński rynek motoryzacyjny złapał głęboką zadyszkę – i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić w najbliższym czasie.

Sprzedaż nowych samochodów w Państwie Środka spada od wielu miesięcy, a skala problemu jest ogromna. Według najnowszych, wstępnych danych China Passenger Car Association (CPCA), od stycznia do października sprzedano tam 15,03 miliona samochodów osobowych. To o 22 procent mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Sam październik zakończył się wynikiem 1,69 miliona egzemplarzy i spadkiem o 25 procent. Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, a część z nich wynika z działań chińskiego rządu.

Chiński rynek motoryzacyjny

Chiński rynek motoryzacyjny ma duże problemy. Sprzedaż samochodów spadła o ponad 20 procent. Co na to wpłynęło?

Warto przy tym rozróżnić sprzedaż detaliczną na chińskim rynku od wyników producentów, które obejmują również eksport. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z poważnym załamaniem popytu. W drugim spadki są znacznie mniejsze, ponieważ zagraniczne rynki pozwalają koncernom sprzedawać coraz więcej samochodów.

Problem nie dotyczy wyłącznie pojazdów spalinowych. W październiku sprzedaż elektryków i hybryd plug-in, określanych w Chinach jako NEV, spadła o 10 procent. Mimo tego ich udział w rynku osiągnął rekordowe 67,8 procent. Samochody spalinowe tracą więc klientów znacznie szybciej, ale również elektromobilność nie jest odporna na słabnący popyt.

Po pierwsze, chiński rząd ograniczył dopłaty. Zakup samochodu stał się droższy

Przez ostatnie lata chińskie władze intensywnie wspierały sprzedaż nowych samochodów. Klienci mogli korzystać z dopłat do wymiany starszych pojazdów, a zakup elektryka lub hybrydy plug-in wiązał się z dodatkowymi korzyściami podatkowymi. Programy te skutecznie zachęcały do odwiedzania salonów i zmiany pojazdów.

W styczniu zasady się jednak zmieniły. Wcześniej nabywcy samochodów NEV byli całkowicie zwolnieni z podatku od zakupu pojazdu, do limitu 30 tysięcy juanów. Teraz obowiązuje ulga wynosząca połowę należnego podatku, maksymalnie 15 tysięcy juanów. Zmieniono również sposób naliczania dopłat do wymiany samochodów. Ich wysokość zależy obecnie od ceny nowego pojazdu.

Chiński rynek motoryzacyjny

Przykładowo: w ramach programu złomowania starego auta zakup elektryka za 100 tysięcy juanów mógł w ubiegłym roku oznaczać dopłatę w wysokości 20 tysięcy juanów. Teraz wynosi ona 12 tysięcy juanów. Do tego dochodzi częściowy podatek od zakupu.

Te zmiany mają jeszcze jedną konsekwencję. Wielu klientów zdecydowało się wymienić samochód wcześniej, aby skorzystać ze starych zasad. W ten sposób część zakupów, które normalnie przypadłyby na ten rok, zrealizowano już w poprzednim. Powstała więc wyjątkowo wysoka baza porównawcza, która dodatkowo pogłębia tegoroczne spadki.

Po drugie, droższa benzyna mocno uderzyła w samochody spalinowe

Kolejnym problemem są rosnące koszty eksploatacji. Wysokie ceny ropy na światowych rynkach przełożyły się na podwyżki cen paliw w Chinach. Według CPCA od początku roku do końca września cena benzyny wzrosła łącznie o 2375 juanów na tonie.

Efekty widać w statystykach. We wrześniu sprzedaż samochodów benzynowych, uwzględniając tradycyjne hybrydy, spadła o 43 procent. W przypadku konwencjonalnych aut benzynowych spadek sięgnął aż 49 procent. Tymczasem sprzedaż samochodów NEV zmniejszyła się o 16,7 procent. Chiński rynek motoryzacyjny mocno to odczuwa.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy kierowcy rezygnujący z benzyny od razu przesiadają się do elektryków. Część klientów po prostu odkłada zakup nowego samochodu. Zwłaszcza że ograniczenie dopłat sprawiło, iż wymiana auta na elektryczne również stała się droższa.

Chińczycy ograniczają wydatki i oszczędzają. Problemy „w raju”? Jak najbardziej

Za słabnącą sprzedażą stoi także sytuacja chińskiej gospodarki. W mediach wiele osób, zwłaszcza fanatyków Chin, rysuje ją jako niezniszczalną i potężną, wręcz wzorcową. Prawda wygląda jednak nieco inaczej. Można wręcz powiedzieć, że jest dość brutalna.

Rynek nieruchomości od dłuższego czasu zmaga się z problemami, a konsumenci ostrożniej podchodzą do większych wydatków. Niepewność dotycząca zatrudnienia, dochodów i wartości posiadanego majątku nie sprzyja zakupom samochodów. Chińczycy uważniej patrząc więc na swoje portfele i chętniej oszczędzają, rezygnując z nadmiernego konsumpcjonizmu.

Dane gospodarcze dobrze pokazują skalę tego problemu. W sierpniu sprzedaż detaliczna w Chinach wzrosła zaledwie o 0,4 procent rok do roku. Z kolei inwestycje w nieruchomości w pierwszych ośmiu miesiącach spadły o 19,9 procent. W kraju, w którym mieszkania stanowią znaczną część majątku wielu gospodarstw domowych, ma to istotny wpływ na nastroje konsumentów.

Ciekawostką jest to, że szczególnie mocno cierpi segment tańszych samochodów. Według danych przytoczonych przez Reutersa, w pierwszych pięciu miesiącach sprzedaż aut spalinowych kosztujących mniej niż 80 tysięcy juanów spadła o 34 procent. W przypadku samochodów zelektryfikowanych z tego samego przedziału cenowego spadek wyniósł aż 43 procent.

Chiński rynek motoryzacyjny

To pokazuje, że problem nie sprowadza się wyłącznie do rosnącej popularności chińskich marek czy zmiany preferencji dotyczących napędu. Wielu klientów ogranicza wydatki niezależnie od tego, jaki samochód zamierzali kupić – a Ci, którzy mają najmniej pieniędzy, jako pierwsi „zakręcili kurek”.

Wojna cenowa zaczęła szkodzić producentom i dealerom. To już walka z otwartymi złamaniami

Chiński rynek motoryzacyjny od kilku lat jest areną wyjątkowo ostrej walki cenowej. Producenci regularnie obniżają ceny, oferują dodatkowe wyposażenie i próbują przyciągać klientów kolejnymi promocjami. Problem w tym, że kupujący zdążyli się do tego przyzwyczaić i nie są gotowi płacić więcej za pojazdy.

Skoro samochód może być tańszy za dwa lub trzy miesiące, część klientów woli poczekać. Logiczne, nieprawdaż? To z kolei zmusza dealerów do przygotowywania następnych rabatów. Powstaje mechanizm, który utrudnia odbudowę sprzedaży i coraz mocniej obciąża rentowność firm.

Według China Automobile Dealers Association (CADA), październikowy indeks ostrzegawczy zapasów dealerów osiągnął 62,2 procent, czyli o 9,6 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. Aż 91,1 procent ankietowanych dealerów spodziewało się spadku sprzedaży w całym roku.

Część salonów sprzedaje nowe samochody z minimalną marżą lub nawet ze stratą. Jednocześnie producenci muszą utrzymywać produkcję, rozwijać nowe modele i finansować kosztowne technologie. Rosnące zapasy i słabszy popyt dodatkowo komplikują tę sytuację.

Europejskie marki tracą najwięcej. Ale BYD również ma poważny problem

Zmiany na chińskim rynku szczególnie mocno uderzają w europejskich producentów. Według danych BestSellingCarsBlog, w okresie od stycznia do sierpnia sprzedaż europejskich marek zmniejszyła się o 27 procent, z około 2,37 do 1,72 miliona samochodów. Ich udział w rynku spadł z 16,63 do 15,25 procent.

Volkswagen pozostaje najpopularniejszą europejską marką w Chinach, ale jego sprzedaż zmniejszyła się o 31 procent. Volvo straciło 28 procent, a Citroen, Peugeot, MINI, Smart, Jaguar i Lotus zanotowały spadki przekraczające 35 procent. Jedyną europejską marką, która według tego zestawienia zwiększyła sprzedaż, był Land Rover.

Nie oznacza to jednak, że chińscy producenci przejmują wszystkich utraconych klientów. BYD, największy krajowy producent, stracił aż 33 procent sprzedaży. Chery zanotowało spadek o 30 procent, SGMW o 35 procent, a Geely o 19 procent.

Są też wyjątki. Leapmotor zwiększył sprzedaż o 47 procent, wyraźnie poprawiając swoją pozycję. Stosunkowo dobrze na tle rynku radzą sobie również Toyota i Tesla, których sprzedaż spadła odpowiednio o 14 i 13 procent. Dzięki temu obie marki zwiększyły swoje udziały. Wśród koreańskich producentów wyróżnia się Kia, która zanotowała wzrost o 32 procent, podczas gdy Hyundai stracił tyle samo.

Chiński rynek motoryzacyjny

Chiński rynek motoryzacyjny wyprowadza się więc z rodzimego kraju. Oroducenci szukają klientów za granicą, a eksport rośnie w imponującym tempie

Podczas gdy sprzedaż krajowa spada, chińscy producenci coraz mocniej koncentrują się na zagranicznych rynkach. Wyniki za wrzesień są idealnym papierkiem lakmusowym. Sprzedaż detaliczna samochodów osobowych w Chinach zmniejszyła się o około 28 procent, ale eksport wzrósł o ponad 73 procent.

Według danych CPCA, we wrześniu wyeksportowano około 923 tysięcy samochodów osobowych. W tej liczbie znalazło się około 558 tysięcy pojazdów NEV, których eksport zwiększył się o ponad 160 procent rok do roku.

Zagraniczne rynki pozwalają producentom utrzymywać większą skalę działalności mimo słabnącego popytu krajowego. Coraz większa liczba chińskich samochodów trafia do Europy, Ameryki Południowej, na Bliski Wschód i do innych regionów świata.

W pierwszych dziewięciu miesiącach chiński eksport samochodów osobowych osiągnął około 7,07 miliona egzemplarzy, co oznacza wzrost o 75 procent rok do roku. W tym samym okresie krajowa sprzedaż detaliczna zmniejszyła się o niemal 22 procent.

Źródła: Motor1 CPCA / CnEVPost, CADA, Reuters, Yicai Global, IEA, BestSellingCarsBlog

The post Chiński rynek motoryzacyjny załamuje się. Sprzedaż spadła o ponad 20 procent, producenci szukają ratunku w eksporcie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/chinski-rynek-motoryzacyjny-zalamuje-sie-sprzedaz-spadla-o-ponad-20-procent-producenci-szukaja-ratunku-w-eksporcie/feed 0
Ceny paliw na 6 listopada. Benzyna 98 tanieje o 17 groszy https://autogaleria.pl/ceny-paliw-na-6-listopada-benzyna-98-tanieje-o-17-groszy https://autogaleria.pl/ceny-paliw-na-6-listopada-benzyna-98-tanieje-o-17-groszy#respond Thu, 05 Nov 2026 12:15:54 +0000 https://autogaleria.pl/?p=387254 Ceny paliw 6 listopada przyniosą kolejne obniżki. Najmocniej tanieje benzyna 98, której limit ceny spada o 17 groszy na litrze. Mniej zapłacimy też za benzynę 95 i diesel.

The post Ceny paliw na 6 listopada. Benzyna 98 tanieje o 17 groszy appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Ceny paliw 6 listopada będą niższe dla wszystkich trzech paliw objętych ministerialnym obwieszczeniem w ramach programu Ceny Paliwa Niżej. Benzyna 95 będzie mogła kosztować maksymalnie 6,20 zł za litr, benzyna 98 osiągnie limit 6,93 zł za litr, a diesel 7,91 zł. To oczywiście stawki brutto, czyli z doliczonym podatkiem VAT.

Ceny paliw na 6 listopada. Największa obniżka dotyczy benzyny 98

Limit ceny dla benzyny 98 spada z 7,10 do 6,93 złotych za litr. Różnica wynosi 17 groszy i jest największa spośród zmian ogłoszonych na piątek. Przy zakupie 50 litrów według maksymalnych stawek oznacza to wydatek mniejszy o 8,50 zł.

Benzyna 95 tanieje o 9 groszy na litrze. Jej dotychczasowy limit wynosił 6,29 złotych, a nowy to 6,20 złotych. W przypadku 50-litrowego tankowania różnica między tymi kwotami wynosi 4,50 zł.

ceny paliw na 6 listopada

Najmniejsza obniżka dotyczy oleju napędowego. Maksymalna cena diesla spada z 7,97 do 7,91 złotych za litr, czyli o 6 groszy. Przy tankowaniu 50 litrów daje to różnicę 3 złotych. Wszystkie porównania odnoszą się do limitów obowiązujących 5 listopada. Stacje mogą sprzedawać paliwo taniej, więc zmiana urzędowej stawki nie musi oznaczać identycznej obniżki na każdym pylonie.

Spadki widać również w cenniku hurtowym Orlenu z 5 listopada

Eurosuper 95 kosztuje 5438 złotych netto za 1000 litrów, o 90 złotych mniej niż dzień wcześniej. Super Plus 98 potaniał o 151 złotych, do 6120 złotych netto. Ekodiesel kosztuje 7027 złotych netto, po obniżce o 50 złotych.

W przeliczeniu na litr daje to odpowiednio 5,438 zł, 6,120 zł i 7,027 złotych, nadal bez VAT. Są to ceny hurtowe, a nie detaliczne. Różnicy między nimi a ministerialnymi limitami nie można traktować jako marży stacji.

W porównaniu z cennikiem z 29 października Eurosuper 95 jest tańszy o 293 złotych netto za 1000 litrów. Cena Super Plus 98 spadła w tym czasie o 391 złotych, a Ekodiesla o 257 złotych netto.

Źródło: Ministerstwo Energii

The post Ceny paliw na 6 listopada. Benzyna 98 tanieje o 17 groszy appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/ceny-paliw-na-6-listopada-benzyna-98-tanieje-o-17-groszy/feed 0