autoGALERIA.pl https://autogaleria.pl Motoryzacja, testy samochodów, opinie Thu, 24 Sep 2026 14:09:38 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.0 Miko Marczyk pojechał w trasę i zapomniał o ładowaniu. Zrobił 1338 kilometrów w Audi A6 E-Tron, bez postoju https://autogaleria.pl/miko-marczyk-pojechal-w-trase-i-zapomnial-o-ladowaniu-zrobil-1338-kilometrow-w-audi-a6-e-tron-bez-postoju https://autogaleria.pl/miko-marczyk-pojechal-w-trase-i-zapomnial-o-ladowaniu-zrobil-1338-kilometrow-w-audi-a6-e-tron-bez-postoju#respond Thu, 24 Sep 2026 13:51:57 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384862 Audi A6 E-Tron Performance oferuje do 776 kilometrów zasięgu. Miko Marczyk uznał najwyraźniej, że to zdecydowanie za mało. Na jednym ładowaniu pokonał 1338 kilometrów i pobił rekord Guinnessa.

The post Miko Marczyk pojechał w trasę i zapomniał o ładowaniu. Zrobił 1338 kilometrów w Audi A6 E-Tron, bez postoju appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Weź seryjne Audi A6 E-Tron, ustal trasę bocznymi drogami i zachowaj cierpliwość. Miko Marczyk właśnie w takich warunkach ustanowił nowy rekord Guinnessa. Za kierownicą Audi A6 E-Tron Performance w wersji Sportback przejechał… 1338 kilometrów bez ładowania@ Tym samym poprawił poprzedni rekord o 133 kilometry.

Miko Marczyk zrobił 1338 kilometrów Audi A6 E-Tron. Zużycie energii było znikome, ale prędkość też nie należała do wysokich

Samochód wykorzystany do tej próby nie przeszedł daleko idących modyfikacji. To standardowe Audi A6 E-Tron Performance, czyli wersja rozwijająca 367 KM. Stówkę osiąga w 5,4 sekundy, a energię magazynuje w akumulatorze o pojemności 94,9 kWh netto. Producent deklaruje w tej konfiguracji do 776 kilometrów zasięgu. Nie jest to zły wynik.

Marczyk przejechał jednak aż o 562 kilometry więcej. Kluczem do takiego wyniku było ekstremalnie niskie zużycie energii. Na całej trasie Audi konsumowało średnio 7,09 kWh/100 km.

Tym samym wykorzystał niemal sto procent możliwości akumulatora. Przy takim zużyciu pokonanie 1338 kilometrów wymaga około 94,9 kWh energii. To praktycznie dokładnie tyle, ile wynosi użyteczna pojemność akumulatora A6 E-Tron Performance.

Miko Marczyk Audi A6 E-Tron

Poprzedni rekord wynosił 1205 kilometrów. Ustanowili go Umit Sabanci, Kenneth Schofield i Fergal McGrath, wykorzystując Lucida Air Grand Touring. Marczyk poprawił ten rezultat o około 11 procent. Jego przejazd zatwierdziła na miejscu Anouk de Timary, reprezentująca Guinness World Records.

Trasa z Zakopanego na Hel miała pomóc Audi A6 E-Tron

Przy takim rekordzie bez planowania nic by się nie udało. Marczyk wystartował z Zakopanego i już na początku mógł wykorzystać sprzyjające ukształtowanie terenu. Z Tatr ruszył w stronę Krakowa, a następnie pojechał wzdłuż doliny Wisły.

Trasa prowadziła dalej przez Sandomierz, Puławy, Warszawę, Płock, Włocławek, Toruń, Grudziądz i Trójmiasto. Miko dotarł na Hel, zawrócił i ruszył z powrotem tą samą drogą. Audi zatrzymało się dopiero pomiędzy Toruniem a Ciechocinkiem.

Cała próba rozpoczęła się 11 września o godzinie 1:55 i trwała ponad 45 godzin. Marczyk jechał po normalnych drogach, w otwartym ruchu i na części trasy musiał zmierzyć się także z godzinami szczytu.

Warunki pogodowe były dość sprzyjające. Średnia temperatura wynosiła 15 stopni Celsjusza. Najzimniej było w Grudziądzu, gdzie o godzinie 5:30 termometr wskazywał 7 stopni. Audi korzystało też z energooszczędnych opon Michelin. Średnia prędkość wyniosła niecałe 40 km/h – a więc było to BARDZO leniwe tempo.

Oczywiście nie wyciśniecie takiego zasięgu z A6-ki przy normalnej jeździe, ale potencjał, jak widać, jest spory.

Tego wyniku nie należy oczywiście traktować jak zasięgu możliwego do regularnego uzyskania podczas codziennej eksploatacji. Całą próbę podporządkowano jednemu celowi: ograniczeniu zużycia energii do absolutnego minimum.

Miko Marczyk Audi A6 E-Tron

Znaczenie miały sposób jazdy, dobrana trasa, start w górach, warunki atmosferyczne i ogumienie. W efekcie Audi pokonało dystans o około 72 procent większy od maksymalnego zasięgu deklarowanego dla tej wersji.

Miko Marczyk ma już doświadczenie w takich próbach

Przypominam: to nie jest pierwszy rekord Guinnessa w wydaniu Marczyka, związany z oszczędną jazdą. W 2025 roku wykorzystał Skodę Superb i przejechał nią 2831 kilometrów na jednym tankowaniu. Średnie zużycie oleju napędowego wyniosło wtedy 2,6 l/100 km.

Na jego koncie są też inne podobne próby. Skodą Octavią RS iV pokonał trasę z Zakopanego do Krakowa, zużywając litr paliwa. Elektryczną Skodą Enyaq ruszył z kolei z Tatr nad Morze Bałtyckie i dotarł na miejsce na jednym ładowaniu. W tamtej próbie ścigał się ze swoim pilotem Szymonem Gospodarczykiem, który tę trasę pokonywał pociągiem.

The post Miko Marczyk pojechał w trasę i zapomniał o ładowaniu. Zrobił 1338 kilometrów w Audi A6 E-Tron, bez postoju appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/miko-marczyk-pojechal-w-trase-i-zapomnial-o-ladowaniu-zrobil-1338-kilometrow-w-audi-a6-e-tron-bez-postoju/feed 0
Ford Transit City debiutuje w Polsce. Po pierwsze: ma być tanio i praktycznie https://autogaleria.pl/ford-transit-city-debiutuje-w-polsce-po-pierwsze-ma-byc-tanio-i-praktycznie https://autogaleria.pl/ford-transit-city-debiutuje-w-polsce-po-pierwsze-ma-byc-tanio-i-praktycznie#respond Thu, 24 Sep 2026 11:57:11 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384868 Ford Transit City wjeżdża na rynek - i ma być tanią i przystępną twarzą miejskiego transportu. Jego możliwości są dość... unikalne.

The post Ford Transit City debiutuje w Polsce. Po pierwsze: ma być tanio i praktycznie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Rodzina Transitów właśnie się powiększyła. Tym razem na celowniku znalazły się firmy, które potrzebują niewielkiego samochodu dostawczego przede wszystkim do pracy w mieście. Ford Transit City ma wyłącznie elektryczny napęd, może zabrać ponad tonę ładunku, a w największym wariancie oferuje 8,5 m3 przestrzeni ładunkowej. Polska premiera samochodu odbywa się podczas targów Polagra w Poznaniu.

Zapytacie się zapewne „na co komu kolejny Transit”, do tego na prąd. Cóż, wbrew pozorom tutaj ta nowość ma dużo sensu.

Ford Transit City ma akumulator o pojemności 56 kWh. Zasięg jest skromny, ale o to tutaj chodzi

Nowy model Forda korzysta z akumulatora LFP o pojemności użytkowej 56 kWh. Jak na dostawczaka jest to dość skromna liczba. Do tego Ford deklaruje tylko 254 kilometry zasięgu. Gdzie w tym sens?

Odpowiedź jest prosta: producent twierdzi, że to ponad dwukrotnie więcej, niż przeciętnie potrzebują jego klienci wykorzystujący samochody dostawcze w mieście.

Ford Transit City Polska

Wybór ogniw LFP też nie jest przypadkowy. W samochodzie użytkowym ważniejsze od dużej pojemności akumulatora są trwałość, możliwość regularnego szybkiego ładowania i przewidywalne koszty eksploatacji. Taka chemia dobrze pasuje więc do auta, które każdego dnia pokonuje podobne trasy i regularnie wraca do bazy.

Kliknij tutaj, aby poznać szczegółowe informacje o nowym Transicie City

Pokładowa ładowarka AC ma moc 11 kW. Uzupełnienie energii od 10 do 100 procent zajmuje 5,2 godziny. Na szybkiej ładowarce DC Transit City przyjmuje maksymalnie 67 kW, a ładowanie w zakresie od 10 do 80 procent zajmuje około 30 minut. Dziesięć minut przy ładowarce ma zapewnić energię na dodatkowe 50 kilometrów jazdy.

Ford Transit City występuje w trzech wersjach. Największa zabiera 1275 kg na pace

Ford ogranicza liczbę konfiguracji i stawia na trzy warianty, które mają odpowiadać najpopularniejszym zastosowaniom. Podstawowy van L1H1 mieści trzy europalety i może przewieźć ładunek o masie do 1085 kg.

Większy wariant L2H2 oferuje już 8,5 m3 przestrzeni ładunkowej. Jej długość przekracza 3000 mm, a maksymalna masa ładunku wynosi 1275 kg.

Trzecią opcją jest podwozie z kabiną. Tutaj jest przestrzeń dla firm wykonujących specjalistyczne zabudowy. Konstrukcja wykorzystuje rozwiązania znane z większych Transitów, w tym odpowiednio przygotowane podłużnice, standardowe rozstawy otworów montażowych i wyznaczone miejsca, w których nie należy ingerować w ramę.

Kabina jest miejscem pracy – i tak ją zaprojektowano

Standardowe wyposażenie obejmuje podgrzewany fotel kierowcy. W samochodzie elektrycznym ma to dodatkowe znaczenie, gdyż ogrzewanie fotela wymaga mniej energii niż ogrzewanie całej kabiny.

Na desce rozdzielczej znajduje się ekran o przekątnej 12,3 cala z obsługą Apple CarPlay i Android Auto. Ford Transit City ma też system bezkluczykowego uruchamiania.

Ford dorzuca również zestaw systemów wspomagających kierowcę, który przydaje się przede wszystkim podczas jazdy po mieście. Na liście są automatyczne hamowanie awaryjne, czujniki parkowania, kamera cofania, tempomat adaptacyjny oraz system ostrzegający o opuszczaniu pasa ruchu.

Ford wybrał Polagrę nieprzypadkowo. Pokazuje tutaj niemal całą gamę samochodów dostawczych

Targi Polagra odbywają się w dniach 23-25 września na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Ford wykorzystuje charakter imprezy i obok Transita City pokazuje samochody przeznaczone między innymi dla branży spożywczej, gastronomii i firm zajmujących się dystrybucją.

Tajemnicą pozostają jeszcze ceny tego modelu – te poznamy w nieodległej przyszłości.

The post Ford Transit City debiutuje w Polsce. Po pierwsze: ma być tanio i praktycznie appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/ford-transit-city-debiutuje-w-polsce-po-pierwsze-ma-byc-tanio-i-praktycznie/feed 0
Kia Seltos HEV wjeżdża do Polski. Hybryda kosztuje od 145 500 złotych https://autogaleria.pl/kia-seltos-hev-wjezdza-do-polski-hybryda-kosztuje-od-145-500-zlotych https://autogaleria.pl/kia-seltos-hev-wjezdza-do-polski-hybryda-kosztuje-od-145-500-zlotych#respond Thu, 24 Sep 2026 08:21:40 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384857 Kia Seltos HEV dołącza do polskiej oferty. Hybrydowy SUV oferuje od 154 do 178 KM, może mieć napęd e-AWD, a jego ceny zaczynają się od 145 500 złotych.

The post Kia Seltos HEV wjeżdża do Polski. Hybryda kosztuje od 145 500 złotych appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
KIA Seltos HEV uzupełnia gamę modelu, który niedawno zadebiutował na polskim rynku. Do wyboru są dwie wersje hybrydowe. Pierwsza ma 154 KM i napęd na przednie koła, druga oferuje 178 KM i e-AWD. Tańszy wariant kosztuje od 145 500 złotych, a dopłata względem benzynowego Seltosa z automatem to około 12 000 złotych.

Kia Seltos HEV ma od 154 do 178 KM. Mocniejsza wersja korzysta z napędu e-AWD

Podstawą układu hybrydowego jest wolnossący silnik 1.6 GDI o pojemności 1580 cm3. Jednostka spalinowa rozwija tutaj 102 KM i 141 Nm. Współpracuje z silnikiem elektrycznym i 6-biegową dwusprzęgłową skrzynią DCT. Nie znajdziemy tutaj przekładni bezstopniowej – to dla wielu osób będzie dużym plusem.

Wariant z napędem na przednie koła oferuje łącznie 154 KM i 261 Nm. Silnik elektryczny ma 61 KM i 203 Nm. Seltos w tej konfiguracji przyspiesza do setki 10,4 sekundy i osiąga 158 km/h. Zużycie paliwa wynosi od 4,9 do 5,4 l/100 km.

Ciekawszą konstrukcję ma wersja z napędem e-AWD o mocy 178 KM. Kia nie stosuje tutaj mechanicznego połączenia z tylną osią. Zamiast tego pojawia się drugi silnik elektryczny, który napędza tylne koła. Przednia jednostka elektryczna nadal rozwija 61 KM i 203 Nm, a tylna zapewnia 68 KM i 185 Nm.

Mocniejsza KIA Seltos HEV przyspiesza do 100 km/h w 9,7 sekundy, a jej prędkość maksymalna wynosi 155 km/h. Zużycie paliwa mieści się w przedziale od 5,5 do 5,8 l/100 km. Wersja FWD potrzebuje więc o 0,6-0,9 l/100 km mniej.

KIA Seltos HEV 2026 cena

Kia Seltos HEV kosztuje w Polsce od 145 500 złotych

Cennik otwiera Seltos HEV M 154 KM FWD, wyceniony na 145 500 złotych. Wersja L kosztuje 157 500 złotych, GT-Line 174 500 złotych, a X-Line 180 900 złotych. Mocniejszy napęd e-AWD nie jest dostępny w podstawowej odmianie M.

Za Seltosa HEV e-AWD 178 KM w wersji L trzeba zapłacić 168 500 złotych. Wariant GT-Line kosztuje 185 500 złotych, a „terenowy” model X-Line zamyka cennik hybrydy kwotą 191 900 złotych.

Różnica względem benzynowego 1.6 T-GDI nie jest ogromna. KIA Seltos z turbodoładowanym silnikiem o mocy 180 KM, napędem na przednie koła i skrzynią 7DCT kosztuje 133 500 złotych w wersji M.

Wybierając wersję L trzeba za niego zapłacić 145 500 złotych, GT-Line 161 500 złotych, a w X-Line 167 900 złotych. Oznacza to dopłatę do hybrydy wynoszącą 12 000 złotych w M i L oraz 13 000 złotych w GT-Line i X-Line.

Podobna zależność występuje przy napędzie na cztery koła. Benzynowy wariant 1.6 T-GDI AWD kosztuje 154 500 złotych w wersji L, 170 500 złotych w GT-Line i 176 900 złotych w X-Line. Hybrydowa wersja e-AWD jest odpowiednio o 14 000 i 15 000 złotych droższa.

Różnicę widać za to przy dystrybutorze. Benzynowa KIA Seltos 1.6 T-GDI zużywa od 6,6 do 7 litrów benzyny na setkę. Odmiana AWD już nieco więcej, od 7,2 do 7,5 l/100 km. Hybrydy Kii są dużo oszczędniejsze – chwalą się wynikami na poziomie 4,9-5,4 oraz 5,5-5,8 l/100 km.

Już podstawowa KIA Seltos HEV M ma trzy ekrany i bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa

Lista wyposażenia wersji M nie wygląda jak typowa baza do konfiguratora. Standardem jest panoramiczny zestaw trzech ekranów. Kierowca dostaje cyfrowe zegary o przekątnej 12,3 cala, obok znajduje się 5,3-calowy panel klimatyzacji oraz 12,3-calowy ekran multimediów z bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto.

Seltos M ma również automatyczną klimatyzację dwustrefową, nawiewy dla pasażerów z tyłu w wersji HEV, system bezkluczykowy Smart Key, elektryczny hamulec postojowy, przednie i tylne czujniki parkowania oraz kamerę cofania. Na liście są też 16-calowe felgi aluminiowe i relingi dachowe.

KIA Seltos HEV 2026 cena

KIA nie oszczędza również na systemach wsparcia kierowcy. FCA 2 wykrywa samochody, pieszych i rowerzystów, działa na skrzyżowaniach i może wspomóc kierowcę ruchem kierownicy. Standardem są także LFA 2, monitorowanie martwego pola z korektą toru jazdy oraz aktywny tempomat z funkcją Stop & Go.

Wersja L ma znacznie bogatsze wyposażenie

Seltos L kosztuje w wersji HEV 154 KM 157 500 złotych, a z napędem e-AWD 168 500 złotych. Względem M dostaje między innymi podgrzewane przednie fotele i kierownicę, elektrycznie regulowany fotel kierowcy z regulacją podparcia lędźwiowego, indukcyjną ładowarkę telefonu oraz tapicerkę materiałowo-skórzaną ze skóry syntetycznej.

Do tego dochodzą projekcyjne reflektory LED, czujnik deszczu, elektrycznie składane lusterka, oświetlenie ambientowe i elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika. Koła rosną z 16 do 18 cali.

Wersję L można też rozbudować pakietem Business Line za 12 000 złotych. Wtedy na pokład trafiają między innymi kamery 360 stopni, system BVM pokazujący obraz z martwego pola, nagłośnienie Harman Kardon, nawigacja, wentylowane przednie fotele, podgrzewane skrajne miejsca z tyłu, elektrycznie sterowany fotel pasażera oraz rozbudowany asystent jazdy autostradowej HDA 2. W hybrydzie pakiet obejmuje również system zdalnego parkowania RSPA.

GT-Line ma już niemal wszystko. Wariant X-Line stawia przede wszystkim na wygląd

Wersja GT-Line kosztuje 174 500 złotych za model HEV FWD i 185 500 złotych za napęd e-AWD. Tutaj większość wyposażenia z pakietu Business Line jest już standardem. Dostajemy między innymi nawigację, kamery 360 stopni, audio Harman Kardon, wentylowane fotele przednie, podgrzewane skrajne miejsca z tyłu oraz system HDA 2. Pojawia się też 12-calowy wyświetlacz head-up i 19-calowe felgi.

Model X-Line wymaga dorzucenia kolejnych 6400 złotych i kosztuje 180 900 złotych z napędem FWD oraz 191 900 złotych z e-AWD. Różnice dotyczą przede wszystkim designu. Tutaj dostajemy czarne 19-calowe felgi, czarną tapicerkę ze skóry syntetycznej, przyciemnione listwy progowe, elementy zderzaków wykończone czernią o wysokim połysku oraz czarne oznaczenia marki i modelu.

Hybrydowy Seltos dostaje jeszcze rozwiązanie znane przede wszystkim z elektrycznych modeli Kii. System V2L pozwala zasilać zewnętrzne urządzenia mocą do 3,6 kW. W GT-Line i X-Line jest standardem, natomiast w wersji L wymaga pakietu za 1000 złotych. Bagażnik hybrydy bez V2L mieści 536 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń rośnie do 1494 litrów.

The post Kia Seltos HEV wjeżdża do Polski. Hybryda kosztuje od 145 500 złotych appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/kia-seltos-hev-wjezdza-do-polski-hybryda-kosztuje-od-145-500-zlotych/feed 0
Jak dopasować sposób finansowania samochodu do swojego budżetu? https://autogaleria.pl/jak-dopasowac-sposob-finansowania-samochodu-do-swojego-budzetu https://autogaleria.pl/jak-dopasowac-sposob-finansowania-samochodu-do-swojego-budzetu#respond Thu, 24 Sep 2026 08:19:00 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384858 Wybór samochodu to nie tylko kwestia modelu, wyposażenia czy ceny. Równie ważne jest dopasowanie sposobu finansowania do aktualnych możliwości finansowych. Jednym z dostępnych rozwiązań jest leasing, który pozwala rozłożyć wydatki związane z użytkowaniem pojazdu w czasie i ograniczyć konieczność jednorazowego angażowania większej kwoty.

The post Jak dopasować sposób finansowania samochodu do swojego budżetu? appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Jak sfinansować zakup samochodu bez angażowania całego firmowego budżetu?

Zakup samochodu do firmy nie zawsze musi oznaczać jednorazowe wykorzystanie dużej części dostępnych środków. Jednym ze sposobów finansowania pojazdu jest leasing, który pozwala rozłożyć koszty w czasie i lepiej dopasować wydatki do możliwości finansowych przedsiębiorstwa. W zależności od warunków konkretnej oferty finansowanie może obejmować znaczną część wartości samochodu.

Inne, alternatywne opcje, dzięki którym zoptymalizujesz wydatki z tytułu kupna auta to:

  1. Wynajem długoterminowy – zamiast kupować samochód, płacisz miesięczną opłatę za jego użytkowanie. W racie mogą być uwzględnione także wybrane koszty serwisu, ubezpieczenia lub obsługi auta.
  2. Kredyt samochodowy – pozwala rozłożyć koszt zakupu na raty. Przed podpisaniem umowy warto porównać oprocentowanie, prowizję, wymagany wkład własny i całkowity koszt finansowania.
  3. Pożyczka leasingowa – może być rozwiązaniem pośrednim między kredytem a klasycznym leasingiem. Sposób rozliczania podatkowego jest jednak inny, dlatego warto wcześniej przeliczyć go z księgowym.
  4. Finansowanie mieszane – część ceny pokrywasz z własnych środków, a pozostałą kwotę finansujesz zewnętrznie. Wyższy wkład początkowy może obniżyć późniejsze raty, ale jednocześnie zmniejsza rezerwę gotówkową firmy.

Nie porównuj tych rozwiązań wyłącznie na podstawie wysokości miesięcznej raty. Sprawdź przede wszystkim całkowity koszt finansowania, wymagany kapitał na start, konsekwencje podatkowe oraz to, ile pieniędzy pozostanie w firmie na bieżącą działalność.

Jak dopasować sposób finansowania samochodu do swojego budżetu?

Twój nowy samochód w leasingu – jaki może być odpowiedni?

Odpowiedź na takie pytanie nigdy nie będzie jednoznaczna, bo każda osoba (i firma) ma zupełnie odmienne potrzeby. W przypadku poruszania się wyłącznie po przestrzeni miejskiej możesz postawić na kompaktowe auto z małym silnikiem. Na dalekie trasy albo okazjonalne rodzinne wypady za granicę świetnie sprawdzi się przestronny SUV.

Zanim zdecydujesz się na konkretne auto wraz z finansowaniem w ramach leasingu, ustal:

  • potrzeby i preferencje;
  • orientacyjny roczny przebieg oraz sposób eksploatacji pojazdu na co dzień;
  • maksymalny budżet do przeznaczenia na zakup samochodu.

Z góry określone preferencje i możliwości mogą dać Ci przestrzeń do tego, aby wybrać możliwie korzystną formę finansowania. Miej na uwadze, że większa wartość auta może mieć wpływ na całkowite koszty – zazwyczaj będą rosnąć, o ile nie zdecydujesz się na wpłatę większej sumy w momencie podpisywania umowy leasingowej.

Kiedy leasing samochodu może mieć sens, a kiedy lepiej wybrać inną formę finansowania?

Leasing może mieć sens, gdy firma chce korzystać z auta bez jednorazowego angażowania dużej części własnego kapitału i woli rozłożyć wydatek na przewidywalne raty. To rozwiązanie warto rozważyć także wtedy, gdy samochód ma być wymieniany po kilku latach, a przedsiębiorca nie chce od razu finansować pełnej ceny zakupu.

Kredyt lub pożyczka mogą być lepszym wyborem, jeśli zależy Ci na własności auta od początku, większej swobodzie jego sprzedaży albo braku ograniczeń związanych z warunkami leasingodawcy. Wynajem długoterminowy może natomiast bardziej odpowiadać firmie, która chce przede wszystkim korzystać z samochodu i nie planuje jego późniejszego wykupu.

Twoja decyzja powinna wynikać z przepływów pieniężnych firmy, planowanego okresu użytkowania auta oraz porównania całkowitych kosztów każdej formy finansowania

The post Jak dopasować sposób finansowania samochodu do swojego budżetu? appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/jak-dopasowac-sposob-finansowania-samochodu-do-swojego-budzetu/feed 0
Wtem! Gordini wraca, ale nowe Renault 8 to przede wszystkim zabawa formą https://autogaleria.pl/wtem-gordini-wraca-ale-nowe-renault-8-to-przede-wszystkim-zabawa-forma https://autogaleria.pl/wtem-gordini-wraca-ale-nowe-renault-8-to-przede-wszystkim-zabawa-forma#respond Thu, 24 Sep 2026 07:44:18 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384833 Renault R8 Gordini wraca w zupełnie nowej formie. Tego nikt się nie spodziewał - ale nie spodziewajcie się, że ten samochód będzie widywany na drogach.

The post Wtem! Gordini wraca, ale nowe Renault 8 to przede wszystkim zabawa formą appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Renault sięga do jednego z najważniejszych sportowych modeli w swojej historii – 8 Gordini Concept nie jest jednak próbą odtworzenia samochodu z lat 60. Designerzy obrali tutaj zupełnie inną drogę. Sedana zamienili w coupe i dali mu nowy charakter.

Ma to być przykład na to, jak Renault chce dziś traktować swoje historyczne modele. Nie chodzi o kopiowanie proporcji sprzed kilku dekad, lecz o przenoszenie charakterystycznych detali i pomysłów do współczesnych samochodów.

Renault 8 Gordini Concept jest niskie, szerokie i bardzo kompaktowe

Ten samochód tylko 4,12 metra długości, 1,88 metra szerokości i zaledwie 1,27 metra wysokości. Już same proporcje mocno odróżniają go od oryginalnego Renault 8 Gordini. Nadwozie jest dwudrzwiowe, a kabina mieści dwie osoby. Pod spodem pracuje napęd elektryczny o mocy 270 KM. Warto mu się przyjrzeć – ale do tego wrócimy za chwilę.

Projekt powstał w całości wewnątrz Renault. Marka zorganizowała konkurs dla swoich projektantów, do którego trafiło ponad 300 propozycji. Wybrana koncepcja łączy kilka bardzo czytelnych odniesień do modelu Gordini z formą typową dla współczesnego auta pokazowego. Brzmi ciekawie?

Renault 8 Gordini 2027

I wyszło to świetnie – klimat odwzorowano w doskonały sposób

Przód nie ma klasycznej osłony chłodnicy. Jest krótki, pionowo zakończony i bardzo prosty wizualnie. Charakterystyczny motyw w kształcie litery V uzupełnia sześć okrągłych reflektorów.

Z tyłu jest jeszcze ciekawiej. Projektanci mocno poszerzają tę część nadwozia i budują wokół niej dużą, masywną bryłę. To nie jest przypadek. Oryginalne Renault 8 miało silnik umieszczony z tyłu oraz napęd na tylne koła. Nowy koncept nie powiela tego rozwiązania, ale wizualnie mocno do niego nawiązuje.

Zwróćcie uwagę także na „prostokątne nadkola”, niewielkie zwężające się lusterka oraz wlot powietrza u podstawy przedniej szyby. Z tyłu zachowano kolejny wlot, który pełni funkcję użytkową, ale jednocześnie odnosi się do historycznej konstrukcji.

Nie mogło tutaj zabraknąć białych pasów na nadwoziu

Najbardziej oczywistym znakiem rozpoznawczym Gordini pozostają dwa białe pasy. W tym przypadku Renault nie ogranicza ich jedynie do nadwozia. Linie biegną przez cały samochód, a następnie przechodzą do kabiny. Na górnej części deski rozdzielczej zmieniają kolor z białego na niebieski.

Renault 8 Gordini 2027

Kabina jest równie prosta jak nadwozie. Renault ograniczyło liczbę elementów i skupiło się na tym, co powinien widzieć kierowca.

Przed nim znajduje się szeroki panel ze szczotkowanego aluminium – umieszczono w nim kilka okrągłych wskaźników. Wyglądają jak klasyczne zegary analogowe, ale w rzeczywistości są cyfrowymi wyświetlaczami.

Aluminium pojawia się także na elementach sterujących i innych powierzchniach kabiny. Pozostałe fragmenty wykończono przede wszystkim Alcantarą. Renault deklaruje również rezygnację z tworzyw sztucznych, wpisując wnętrze w estetykę inspirowaną motocyklami typu café racer.

Na środku deski rozdzielczej znajduje się przycisk stopera oznaczony czerwoną kropką. To kolejny detal bezpośrednio odnoszący się do sportowego charakteru całego projektu.

Renault 8 Gordini 2027

Panele drzwi obszyto Alcantarą, a ich przeszycia mają przypominać krawężniki torów wyścigowych. Fotele obszyto czarną skórą, a środkowe części siedzisk i oparć pokryto niebieskim sztruksem. Ten układ kolorów bezpośrednio nawiązuje do siedzeń stosowanych w historycznym Renault 8 Gordini.

To tylko prototyp, ale…

Francuska marka udowodniła w ten sposób, że historia może być ważnym elementem przyszłości marki. Na produkcyjną wersję nie ma co liczyć, ale powrót Gordini sugeruje, że w grę wchodzi odkurzenie tej nazwy w nadchodzących modelach. Tylko w jakiej formie? To pozostaje tajemnicą.

The post Wtem! Gordini wraca, ale nowe Renault 8 to przede wszystkim zabawa formą appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/wtem-gordini-wraca-ale-nowe-renault-8-to-przede-wszystkim-zabawa-forma/feed 0
Bentley Torcal 2027, czyli mniej (i więcej) w jednym nadwoziu. Czy to się udało? https://autogaleria.pl/bentley-torcal-2027-czyli-mniej-i-wiecej-w-jednym-nadwoziu-czy-to-sie-udalo https://autogaleria.pl/bentley-torcal-2027-czyli-mniej-i-wiecej-w-jednym-nadwoziu-czy-to-sie-udalo#respond Thu, 24 Sep 2026 06:40:48 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384803 Bentley Torcal otwiera nowy rozdział w historii marki z Crewe. Pierwszy elektryczny model tej marki ma 888 KM, ogromny akumulator i zupełnie nową stylistykę.

The post Bentley Torcal 2027, czyli mniej (i więcej) w jednym nadwoziu. Czy to się udało? appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Bentley Torcal 2027 jest jednym z najważniejszych samochodów w najnowszej historii brytyjskiej marki. I nie chodzi tylko o to, że to pierwszy elektryk producenta z Crewe. Ten pięciometrowy SUV wprowadza też całkowicie nowy język stylistyczny, świeże rozwiązania we wnętrzu i technikę, która będzie punktem odniesienia dla kolejnych modeli. Dyrektor wykonawczy marki, Frank-Steffen Walliser podkreśla, że niezależnie od napędu Torcal ma przede wszystkim pozostać Bentleyem. Czy to się udało?

Bentley Torcal 2027 ma być początkiem nowej historii

Brytyjczycy nie zaczęli od dyskretnego wejścia w świat samochodów elektrycznych. Torcal korzysta z dwóch synchronicznych silników z magnesami trwałymi i już w bazowej wersji oferuje 821 KM oraz 1194 Nm. Mocy jest więc bardzo dużo.

Bentley Torcal 2027

Mocniejszy Bentley Torcal S podnosi poprzeczkę i oferuje aż 888 KM i 1350 Nm. To najwyższy moment obrotowy w historii seryjnych samochodów marki. Sprint do setki zajmuje tutaj 2,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 260 km/h. Słabsza odmiana potrzebuje na to 3,4 sekundy i rozpędza się do 250 km/h.

Energię magazynuje akumulator o pojemności użytkowej 113 kWh. Instalacja pracuje pod napięciem 800V, a maksymalna moc ładowania prądem stałym sięga 400 kW. Uzupełnienie energii od 10 do 80 procent ma zajmować około 16-20 minut. Siedem minut przy odpowiednio mocnej ładowarce ma zapewnić około 160 kilometrów dodatkowego zasięgu.

Deklarowany zasięg sięga 600 kilometrów. Bentley obejmuje akumulator gwarancją na 10 lat lub 160 000 km, aby właściciel takiego samochodu mógł spać spokojnie

Bentley Torcal nie jest po prostu elektryczną Bentaygą. To dwa zupełnie inne samochody

Torcal tworzy osobne miejsce w gamie. Nadwozie ma dokładnie 5 metrów długości, ale proporcje wyraźnie odcinają go od klasycznej sylwetki dużego SUV-a. Samochód jest niski, wydłużony, ma długi rozstaw osi i krótkie zwisy.

Za projekt odpowiada Robin Page i zespół stylistów w Crewe. To właśnie tutaj najlepiej widać kierunek, w którym Bentley chce pójść w kolejnych latach. Przód zdominował duży podświetlany panel z diamentowym wzorem. Reflektory nawiązują z kolei do starszych modeli marki, między innymi Continentala T.

Bentley Torcal 2027

Z tyłu forma jest znacznie prostsza. Mocno zaznaczone nadkola poszerzają optycznie samochód, ale projektanci zrezygnowali z nadmiaru przetłoczeń i dekoracji.

Torcal jest również pierwszym seryjnym modelem marki z nowym logo Bentleya. W chwili debiutu klienci dostaną do wyboru pięć wzorów felg w rozmiarach 21 i 22 cali.

Wełna, drewno, papier. Tak Bentley postrzega luksus

Kabina zachowuje charakterystyczny motyw skrzydeł na desce rozdzielczej, ale forma jest wyraźnie prostsza niż w dotychczasowych modelach. Bentley wykorzystuje tutaj także kilka nowych materiałów.

Jednym z nich jest tkanina wykonana w 100 procentach z wełny merynosów, opracowana wspólnie z firmą Fox Brothers. Producent podkreśla, że to pierwszy materiał tego typu w motoryzacji z certyfikatem Responsible Wool Standard.

Nowością jest również fornir Ombré Walnut. Powstaje z tysięcy warstw drewna orzechowego i papieru pochodzącego z recyklingu. Do tego dochodzą aluminiowe elementy dekoracyjne o nazwie Sunburst, które tworzą ciekawy zestaw.

Przednie fotele w standardzie mają regulację w 16 kierunkach, ogrzewanie, wentylację i funkcję masażu. Opcjonalnie pojawia się rozbudowana regulacja pozycji ciała oraz inteligentne sterowanie klimatyzacją.

Po raz pierwszy w Bentleyu trzymiejscową tylną kanapę można składać elektrycznie. Bagażnik ma 460 litrów pojemności, a pod przednią maską znajduje się dodatkowy schowek o pojemności 90 litrów.

Aktywne zawieszenie zastępuje klasyczne stabilizatory. Bentley Torcal 2027 ma oferować wybitne właściwości jezdne

Bentley mocno rozbudował też podwozie. Torcal korzysta z w pełni aktywnego zawieszenia i adaptacyjnych amortyzatorów dwuzaworowych. Układ eliminuje konieczność stosowania tradycyjnych stabilizatorów i pozwala bardzo szeroko regulować charakterystykę prowadzenia. To rozwiązanie wywodzi się z Porsche Cayenne Electric, które jest konstrukcyjnym bliźniakiem tego samochodu.

Bentley Torcal 2027

Standardem jest również skrętna tylna oś. Koła mogą wychylać się maksymalnie o 5 stopni, dzięki czemu promień skrętu pięciometrowego SUV-a wynosi 11,1 metra.

Brytyjczycy przygotowali również własną ścieżkę dźwiękową dla elektrycznego napędu. System Bentley Dynamic Symphony wykorzystuje nagrania prawdziwych instrumentów, między innymi perkusji, altówki i gitary basowej. Ich rytm ma nawiązywać do pracy klasycznego silnika V8 o pojemności 6,75 litra. Kierowca może tę funkcję wyłączyć.

Swoją drogą, kilka elementów faktycznie przeniesiono niemal bezpośrednio z Porsche

Widać, że są też miejsca, w których przycięto koszty. Na przykład klamki są identyczne, jak w Cayenne Electric, podobnie jak zakrzywiony wyświetlacz na konsoli centralnej. Ciekawostką jest za to brak ekranu po stronie pasażera. Bentley całkiem słusznie uznał, że jest to przesada.

Technologia ma być „wsparciem”, a nie rozpraszaczem. Szczerze mówiąc przekonuje mnie taka teoria – zresztą sam absolutnie nie rozumiem idei ekranu przed pasażerem. To typowo chiński gadżet, z którego w Europie korzysta wąskie grono klientów.

The post Bentley Torcal 2027, czyli mniej (i więcej) w jednym nadwoziu. Czy to się udało? appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/bentley-torcal-2027-czyli-mniej-i-wiecej-w-jednym-nadwoziu-czy-to-sie-udalo/feed 0
Wstrzymał słońce, ruszył ziemię, kupił Bentleya. Mowa o Koperniku https://autogaleria.pl/bentley-nicolaus-copernicus-collection-polska-wersja https://autogaleria.pl/bentley-nicolaus-copernicus-collection-polska-wersja#respond Wed, 23 Sep 2026 18:33:56 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384793 Tak, Kopernik dorobił się swojego własnego samochodu - Bentley Nicolaus Copernicus Collection to trzy unikalne egzemplarze Continentala GT, za które odpowiada polski dealer marki.

The post Wstrzymał słońce, ruszył ziemię, kupił Bentleya. Mowa o Koperniku appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Bentley Nicolaus Copernicus Collection to w pewnym sensie pierwszy w pełni polski samochód tej marki. Jak to możliwe? Otóż polski oddział dostał możliwość stworzenia własnej serii, a do współpracy zaproszono centralę Bentley Motors i dział Mulliner. Efektem są trzy samochody: The Sun, The Earth i The Moon.

Bentley Nicolaus Copernicus Collection, czyli tylko trzy takie samochody. Są wyjątkowe

Bazą dla projektu jest Bentley Continental GT S oraz Continental GT S Convertible. Model The Sun jest kabrioletem, natomiast The Earth i The Moon powstały na bazie wersji coupe.

Najważniejszy motyw całej serii pochodzi z dzieła Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich”. Bentley wykorzystał fragmenty rycin z oryginalnego manuskryptu i przeniósł je do wnętrza samochodów.

Motyw układu heliocentrycznego pojawia się na boczkach drzwiowych i w tylnej części kabiny, a na konsoli środkowej umieszczono rycinę inspirowaną pracą Kopernika. Specjalne grafiki trafiają też na progi, elementy wykończenia i animowane oświetlenie powitalne.

Każdy samochód ma inny lakier i własne wykończenie wnętrza

The Sun wyróżnia się najbardziej. Continental GT S Convertible dostał satynowy lakier Manuka Orange i czarny dach. We wnętrzu połączono kolor Orange z Gravity Grey, a część dekorów wykonano z naturalnego kamienia nazwanego Copper Stone.

Bentley Nicolaus Copernicus Collection

The Earth jest znacznie spokojniejszy wizualnie. Coupe ma lakier Nebula Blue, a w kabinie połączono odcienie Aegean Blue i Imperial Blue. Tutaj pojawia się wykończenie Galaxy Stone, również wykonane z naturalnego kamienia.

The Moon korzysta z lakieru Moonstruck. Jasną skórę Ice zestawiono z ciemnym kolorem Beluga, a na desce rozdzielczej ponownie pojawia się Galaxy Stone. Ten egzemplarz ma także osobną kasetkę na kluczyk z dodatkowym grawerunkiem nawiązującym do ryciny Kopernika.

Bentley podaje, że wszystkie trzy lakiery przygotowano specjalnie dla tej kolekcji i wcześniej nie stosowano ich w żadnym samochodzie marki.

Nicolaus Copernicus Collection nie zmienia mechaniki Continentala GT S

Zmiany dotyczą przede wszystkim wyglądu, materiałów i wyposażenia. Bentley nie informuje o zwiększeniu mocy, innym zawieszeniu ani dodatkowych zmianach w układzie napędowym.

Wspólna specyfikacja trzech samochodów jest za to bardzo rozbudowana. Każdy dostaje 22-calowe czarne felgi, samopoziomujące dekielki, karbonowo-ceramiczne hamulce z czarnymi zaciskami i tytanowy sportowy układ wydechowy.

Bentley Nicolaus Copernicus Collection

Na liście wyposażenia znajdują się także takie pakiety jak Touring Specification, podgrzewana skórzana kierownica, Seat Comfort Specification, fotele Wellness, Diamond Knurling, oświetlenie Mood Lighting, Bentley Rotating Display oraz system audio Naim for Bentley.

Polski dealer dostał zgodę na stworzenie własnej serii Bentleya

Pomysł na kolekcję wyszedł z polskiego oddziału marki. Według Bentley Polska możliwość przygotowania własnej serii przyznano dealerowi dwa lata wcześniej, gdy znalazł się w gronie trzech najlepszych dealerów Bentley w Europie.

Projekt następnie trafił do Mullinera, który odpowiada za najbardziej zaawansowane programy personalizacji marki. To właśnie tam opracowano indywidualne lakiery, elementy z naturalnego kamienia, hafty, grafiki i pozostałe detale związane z motywem Kopernika.

Na progach każdego samochodu pojawia się nazwa kolekcji oraz oznaczenie „One of three”. W praktyce każdy z trzech egzemplarzy jest jednak inny, bo The Sun, The Earth i The Moon korzystają z osobnej konfiguracji kolorystycznej i różnych materiałów wykończeniowych.

The post Wstrzymał słońce, ruszył ziemię, kupił Bentleya. Mowa o Koperniku appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/bentley-nicolaus-copernicus-collection-polska-wersja/feed 0
Nissan zaprasza na małe Pixo. Jest francuskim Japończykiem ze Słowenii https://autogaleria.pl/nissan-pixo-2027-jest-francuskim-japonczykiem-ze-slowenii https://autogaleria.pl/nissan-pixo-2027-jest-francuskim-japonczykiem-ze-slowenii#respond Wed, 23 Sep 2026 16:10:56 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384774 Nissan Pixo wraca do Europy, ale tym razem jest to Renault Twingo i Dacia Spring w japońskim kimono. Nie zmyślam.

The post Nissan zaprasza na małe Pixo. Jest francuskim Japończykiem ze Słowenii appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Nissan lubi ostatnio zaglądać do szuflady ze starymi nazwami. Micra już wróciła w zupełnie nowej formie (hej, toż to Renault 5 w przebraniu), a teraz podobną drogą idzie Nissan Pixo 2027. Z dawnym, bardzo prostym autem miejskim łączy go właściwie tylko nazwa. Nowy model jest elektryczny i ma otwierać gamę producenta w Europie.

Przepis na niego jest przy tym dobrze znany. Pixo powstaje na bazie Renault Twingo E-Tech i jest blisko spokrewnione także z nową Dacią Spring. Nissan dostał więc gotową technikę, a następnie nadał jej własny wygląd.

Nissan Pixo 2027, czyli Twingo (i Spring) w japońskim wydaniu

Tutaj nie ma sensu udawać, że mamy do czynienia z całkowicie niezależnym projektem. Nissan Pixo ma 3796 mm długości, czyli jest zaledwie o 7 mm dłuższy od Renault Twingo. Rozstaw osi wynosi dokładnie 2492 mm.

Podobieństwa widać także w konstrukcji nadwozia. Dach, przeszklenie i większość profilu są wspólne z Renault. Nissan skoncentrował się więc na tych elementach, które najmocniej budują charakter samochodu. Zmieniono przód, tył, część błotników oraz wzory felg.

Nissan Pixo 2027

Nissan Pixo dostał bardziej kanciastą twarz. Jest kapitalna

Twingo stawia na miękkie linie i charakterystyczne reflektory. Nissan wybiera zupełnie inny kierunek. Przód Pixo jest bardziej geometryczny i prostszy. I szczerze mówiąc, ten pixo-lowaty design bardzo tutaj pasuje.

Klasyczna atrapa chłodnicy rzecz jasna znikneła, a jej miejsce zajął zamknięty panel, który poprawia aerodynamikę. Kwadratowe reflektory wykorzystują ukośne elementy LED, które mają przypominać piksele. Ten motyw nadaje samochodowi bardziej cyfrowy charakter i wyraźnie odcina go od francuskiego odpowiednika.

Sam zderzak też ma bardzo prostą linię. W jego dolnej części pojawia się centralny wlot powietrza otoczony czarnym tworzywem. To niewielka zmiana, ale wystarcza, aby przód obu samochodów wyglądał zupełnie inaczej.

Z boku pokrewieństwo z Twingo jest od razu zauważalne. Proporcje pozostają te same, podobnie jak kształt kabiny. Nissan zmienił jednak przednie błotniki i przygotował własne wzory felg.

Więcej dzieje się z tyłu. Pixo dostaje inne lampy i prostszą klapę bagażnika. Ich forma może kojarzyć się z Micrą K12, choć nie jest to bezpośrednie nawiązanie deklarowane przez producenta. Nissan dodał też własne elementy na zderzaku oraz duży napis Pixo przy tylnej szybie. Do gamy trafiają lakiery Wonder Purple i Gear Blue.

We wnętrzu Nissana jest niczym we wnętrzu Renault

Tutaj Nissan nie próbował już tak mocno ukrywać rodzinnych powiązań. Deska rozdzielcza, kierownica i cyfrowy kokpit pochodzą z Renault Twingo. System multimedialny korzysta również z integracji z Google Gemini.

Nissan Pixo 2027

Pixo ma jednak przede wszystkim wykorzystać niewielkie wymiary w możliwie praktyczny sposób. Tylne siedzenia można składać i odchylać, dzięki czemu łatwiej dopasować przestrzeń do aktualnych potrzeb.

Nissan deklaruje 356 litrów pojemności bagażnika. W tej wartości uwzględniono dodatkowy schowek o pojemności 50 litrów, przeznaczony między innymi na przewody do ładowania. W kabinie wygospodarowano kolejne 18 litrów przestrzeni w różnych schowkach.

Projektanci przygotowali też drobną zabawę dla właścicieli. W samochodzie ukryto 23 różne „easter-eggi”, które mają być stopniowo odkrywane podczas użytkowania auta.

Nissan Pixo 2027 ma 82 KM i akumulator o pojemności 27,5 kWh

Tutaj różnice pomiędzy Nissanem, Renault i Dacią praktycznie znikają. Pixo korzysta z silnika elektrycznego umieszczonego przy przedniej osi. Jednostka rozwija 82 KM.

Energię magazynuje akumulator LFP o pojemności 27,5 kWh. Taki zestaw ma zapewniać zasięg do 259 kilometrów. Nie jest to więc samochód projektowany z myślą o długich trasach, lecz niewielki model przeznaczony przede wszystkim do miasta i jego najbliższych okolic.

Ładowanie prądem stałym odbywa się z mocą maksymalnie 50 kW. Uzupełnienie energii od 15 do 80 procent zajmuje 28 minut. Przy tak niewielkim akumulatorze wysoka moc ładowania nie jest zresztą konieczna, aby postój pozostał relatywnie krótki.

Nissan Pixo jest francuskim Japończykiem ze Słowenii

Nowy model będzie sprzedawany w Europie oraz w Wielkiej Brytanii. W gamie znajdzie się poniżej elektrycznej Micry, która wykorzystuje technikę Renault 5. Pixo ma więc pełnić rolę najprostszego punktu wejścia do elektrycznej oferty Nissana.

Produkcję ulokowano w Novo Mesto w Słowenii. Z tej samej fabryki wyjeżdżać będą również Renault Twingo i nowa Dacia Spring. Trzy samochody wykorzystują wspólną bazę techniczną, choć każdy producent próbuje nadać jej własny charakter.

The post Nissan zaprasza na małe Pixo. Jest francuskim Japończykiem ze Słowenii appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/nissan-pixo-2027-jest-francuskim-japonczykiem-ze-slowenii/feed 0
Ceer Exobot wygląda jak samochód z gry. Ma 1111 KM i naprawdę trafi do produkcji https://autogaleria.pl/ceer-exobot-wyglada-jak-samochod-z-gry-ma-1111-km-i-naprawde-trafi-do-produkcji https://autogaleria.pl/ceer-exobot-wyglada-jak-samochod-z-gry-ma-1111-km-i-naprawde-trafi-do-produkcji#respond Wed, 23 Sep 2026 07:40:02 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384748 Tak, Ceer Exobot to produkcyjny samochód. Tak, wygląda kosmicznie i ma zaskakującą specyfikację napędu. Tak, powstaje w Arabii Saudyjskiej.

The post Ceer Exobot wygląda jak samochód z gry. Ma 1111 KM i naprawdę trafi do produkcji appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Niektóre samochody koncepcyjne mają jedną podstawową wadę. Nigdy nie trafiają na drogi. Ceer Exobot wygląda jak auto Batmana, ale Saudyjczycy zapewniają, że nie patrzycie na wybujały prototyp. Sedan i SUV są przygotowywane do produkcji, a za całą operacją stoją pieniądze, technologia i ambicje, których tutaj zdecydowanie nie brakuje.

Ceer idzie przy tym na całość. Najmocniejsza wersja Exobota ma oferować 1111 KM i 1500 Nm, serwowanych przez trzy silniki elektryczne. Standardem jest akumulator o pojemności 112 kWh i architektura 800V. Brzmi ciekawie?

Ceer Exobot ma być po prostu inny

Najbardziej charakterystycznym elementem obu samochodów jest przednia szyba. Jest ogromna, niemal płaska i przechodzi w maskę pod bardzo małym kątem. Ceer podaje, że ma 2,4 metra długości i jest najdłuższą przednią szybą zastosowaną w samochodzie seryjnym.

To właśnie ona w dużej mierze definiuje sylwetkę Exobota. Przód jest bardzo niski, powierzchnie pozostają gładkie, a światła ograniczono do wąskich pasów.

SUV dostaje bardziej masywny zderzak, ale nawet on nie próbuje udawać klasycznego samochodu terenowego. Zachowuje tę samą futurystyczną koncepcję co sedan. Nietypowe są także drzwi otwierane do góry. Ceer nazywa je Shahin Wing Doors, a inspiracją ma być sokół Shahin.

Ceer Exobot 2026

Sedan ma ponad 5,2 metra długości

Zdjęcia mogą nie oddawać skali tych samochodów. Exobot sedan mierzy 5260 mm długości, 2100 mm szerokości i ma zaledwie 1430 mm wysokości. Jest więc bardzo długi i szeroki, a jednocześnie wyjątkowo niski.

SUV ma 5020 mm długości, zachowuje szerokość wynoszącą 2100 mm i ma 1690 mm wysokości. Oba samochody należą więc do naprawdę dużych konstrukcji, mimo że producent stara się wizualnie ukryć ich gabaryty pod prostymi i gładkimi powierzchniami.

W kabinie rządzi ekran o przekątnej 48 cali

Wnętrze nie próbuje udawać bardziej zachowawczego niż nadwozie. W górnej części deski rozdzielczej znajduje się 48-calowy ekran, który ciągnie się przed kierowcą i pasażerem.

Na środku deski umieszczono dodatkowy ekran o przekątnej 10,4 cala, a pasażerowie z tyłu dostają jeszcze 8-calowy wyświetlacz. Kierowca korzysta z wolantu zamiast klasycznej kierownicy.

Ceer zapowiada również obecność rozbudowanego asystenta głosowego wykorzystującego sztuczną inteligencję oraz aktualizacje oprogramowania przesyłane zdalnie. Producent mówi też o systemie pozwalającym na jazdę bez trzymania kierownicy oraz prowadzeniu samochodu od punktu do punktu przy wykorzystaniu nawigacji.

Ogromna szyba w Arabii Saudyjskiej tworzy dość oczywisty problem

Wielka powierzchnia przeszkleń wygląda efektownie, ale samochód powstaje z myślą o rynku, na którym temperatura zdecydowanie nie rozpieszcza. Producent musiał więc przygotować rozwiązanie ograniczające nagrzewanie wnętrza.

Ceer stosuje szkło pokryte potrójną warstwą srebra. Towarzyszy mu wydajny układ chłodzenia kabiny. Firma deklaruje, że przy temperaturze wnętrza wynoszącej 65 stopni Celsjusza system potrzebuje 10 minut, aby obniżyć ją do 32 stopni.

1111 KM? Czemu nie! Ceer Exobot ma być szybkim samochodem

Najmocniejszy wariant Exobota korzysta z trzech silników elektrycznych. Ich łączna moc wynosi 1111 KM, a maksymalny moment obrotowy sięga 1500 Nm.

Sedan przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,1 sekundy i rozpędza się do 250 km/h. SUV potrzebuje na ten sam sprint 2,4 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 210 km/h. Co ciekawe, od tej wersji sprzedaż się nie rozpocznie. Na początek Ceer przygotowuje limitowaną serię First Edition, która będzie słabsza.

Ceer Exobot 2026

Tutaj kierowca dostaje 850 KM i 1000 Nm. Sedan osiąga 100 km/h w 2,6 sekundy, a SUV w 2,9 sekundy. Trudno więc mówić o dużym kompromisie, nawet jeśli na papierze między obiema odmianami pojawia się różnica przekraczająca 250 KM.

Akumulator ma aż 112 kWh pojemności. Sedan ma przejeżdżać 670 kilometrów na ładowaniu

Obie wersje nadwoziowe korzystają z akumulatora o pojemności 112 kWh. Producent deklaruje 670 kilometrów zasięgu dla sedana oraz 560 kilometrów dla SUV-a.

Ceer wykorzystuje instalację o napięciu 800 . Ładowanie akumulatora od 10 do 80 procent ma zajmować mniej niż 30 minut. Firma nie podaje jednak maksymalnej mocy ładowania.

Za Ceerem stoi Foxconn. W tle pojawia się także BMW

Ceer nie rozwija tych samochodów całkowicie samodzielnie. Marka powstała jako joint venture z Foxconnem, czyli jednym z największych producentów elektroniki na świecie.

Według źródła w Exobocie wykorzystywane są również elektryczne układy napędowe pochodzące od BMW. Materiał nie precyzuje jednak, które dokładnie podzespoły niemieckiej firmy trafiają do samochodu.

Produkcja ma ruszyć w dedykowanym zakładzie w King Abdullah Economic City w Arabii Saudyjskiej. To istotne, bo Ceer od początku przedstawiany jest jako projekt znacznie większy niż kolejny startup pokazujący efektowny prototyp i szukający później finansowania. Exobot ma być normalnym samochodem produkcyjnym.

Ceer Exobot 2026

Exobot nie będzie jedynym modelem tej marki

Wiemy, że Exobot jest pierwszym elementem znacznie większego planu Saudyjczyków. W latach 2028-2030 marka chce wprowadzić jeszcze pięć kolejnych modeli. Początkowo oferta miała składać się wyłącznie z samochodów elektrycznych, ale strategia została zmieniona.

W przyszłej gamie Ceera pojawią się także hybrydy plug-in oraz samochody z klasycznymi silnikami spalinowymi.

The post Ceer Exobot wygląda jak samochód z gry. Ma 1111 KM i naprawdę trafi do produkcji appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/ceer-exobot-wyglada-jak-samochod-z-gry-ma-1111-km-i-naprawde-trafi-do-produkcji/feed 0
Rolls-Royce musi trzaskać drzwiami i pokrywą bagażnika, aby klient był szczęśliwy. Tak to działa https://autogaleria.pl/rolls-royce-musi-trzaskac-drzwiami-i-pokrywa-bagaznika-aby-klient-byl-szczesliwy-tak-to-dziala https://autogaleria.pl/rolls-royce-musi-trzaskac-drzwiami-i-pokrywa-bagaznika-aby-klient-byl-szczesliwy-tak-to-dziala#respond Tue, 22 Sep 2026 13:09:05 +0000 https://autogaleria.pl/?p=384737 Kupujesz samochód za blisko 10 milionów dolarów, więc oczekujesz perfekcji. Rolls-Royce Nightingale ma ją zapewnić w najwyższym stopniu.

The post Rolls-Royce musi trzaskać drzwiami i pokrywą bagażnika, aby klient był szczęśliwy. Tak to działa appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
Co jak co, ale Rolls-Royce Nightingale w teorii ma też być „codziennym” samochodem. Jeśli trzaskasz drzwiami, to mają to robić wzorowo, za pierwszym, setnym i dziesięciotysięcznym razem. To samo tyczy się pokrywy bagażnika czy innych elementów w tym samochodzie.

Rolls-Royce rozpoczyna jeden z ciekawszych etapów prac nad modelem Nightingale. Ten ogromny elektryczny roadster wchodzi w fazę testów dynamicznych i praktycznych. Brytyjczycy będą sprawdzać samochód w różnych warunkach, ale wcześniej muszą upewnić się, że nawet najbardziej efektowne elementy wyposażenia wytrzymają lata eksploatacji.

Rolls-Royce Nightingale pokazuje, jak wygląda rozwój samochodu za miliony dolarów

Nie jest to standardowy produkcyjny model. Nightingale powstaje w ramach programu Coachbuild i otwiera nową serię Coachbuild Collection. Rolls-Royce zamierza zbudować tylko 100 egzemplarzy. Cena? Każdy egzemplarz ma kosztować około 8 milionów euro. Do tego dochodzi oczywiście indywidualna personalizacja.

Wymiary też robią tutaj wrażenie. Nightingale mierzy 5760 mm długości, a więc jest niemal tak długi jak Phantom. Tyle że zamiast czterech lub pięciu miejsc oferuje dwa. Proporcje nadwozia podporządkowano stylistyce inspirowanej luksusowymi jachtami, dlatego ogromną część samochodu zajmuje bardzo długi tył.

I właśnie tam znajduje się jeden z elementów, który wymaga szczególnej uwagi inżynierów.

Pokrywa bagażnika musi otworzyć się i zamknąć 15 000 razy

Rolls-Royce określa tę konstrukcję mianem „piano boot”. Nie jest to zwyczajna klapa unoszona do góry – poszczególne elementy otwierają się na boki, tworząc efekt przypominający ruch pokrywy fortepianu.

Rolls-Royce Nightingale

Wygląda efektownie, ale efekt to dopiero połowa sukcesu. Mechanizm musi za każdym razem pracować dokładnie tak samo, bez szarpnięć, niepożądanych dźwięków czy zmiany prędkości ruchu. Między innymi z tego powodu podczas programu rozwojowego zostanie otwarty i zamknięty 15 000 razy.

Ta liczba dobrze pokazuje skalę testów. Gdyby właściciel korzystał z Nightingale’a raz w tygodniu i podczas każdej takiej podróży dwukrotnie uruchamiał mechanizm, osiągnięcie 15 000 cykli zajęłoby około 150 lat.

Rolls-Royce nie zakłada oczywiście, że Nightingale będzie jeździł przez półtora wieku. Chodzi o przyspieszenie procesu starzenia mechanizmu i wychwycenie problemów, które przy normalnej eksploatacji mogłyby pojawić się dopiero po wielu latach.

Przy takim samochodzie testuje się nie tylko to, czy coś działa

W zwykłym samochodzie pokrywa bagażnika ma przede wszystkim poprawnie się otworzyć i zamknąć. W Nightingale’u liczy się także sposób, w jaki to robi.

Rolls-Royce traktuje obsługę takich elementów jako część doświadczenia związanego z samochodem. Ruch musi być płynny i powtarzalny, a mechanizm nie może po tysiącach cykli stracić charakterystyki, którą miał w chwili opuszczenia fabryki.

Podobną filozofię widać w przypadku miękkiego dachu. Nightingale korzysta z niewielkiego poszycia wykonanego z kaszmiru. Jego konstrukcja ma ograniczać dźwięki dobiegające z zewnątrz, ale nie wszystkie. Rolls-Royce chce, aby pasażerowie nadal słyszeli krople deszczu uderzające o materiał.

Ma to szczególne znaczenie w samochodzie elektrycznym. Napęd nie dostarcza tutaj dźwięku silnika spalinowego, więc producent może znacznie precyzyjniej kształtować to, co dociera do kabiny.

Potem Rolls-Royce Nightingale ruszy w świat. Testy potrwają 350 tygodni

Sprawdzanie mechanizmów w kontrolowanych warunkach jest tylko częścią programu. Nightingale musi również udowodnić swoją odporność na drogach i w temperaturach, z którymi większość przyszłych właścicieli prawdopodobnie nigdy się nie zetknie.

Rolls-Royce planuje łącznie 350 tygodni testów. Samochody rozwojowe trafią na kręte drogi w rejonie Morza Śródziemnego, ale także za koło podbiegunowe. Pojawią się również na pustyniach Afryki Północnej.

Do tego dochodzą próby na wysokości sięgającej 2750 metrów nad poziomem morza. Zmieniają się tam temperatura, ciśnienie i warunki pracy poszczególnych podzespołów. Dla samochodu elektrycznego oznacza to między innymi konieczność sprawdzenia zarządzania temperaturą akumulatora i układu napędowego w szerokim zakresie warunków.

Rolls-Royce Nightingale

Inżynierowie sprawdzą Nightingale’a także przy wysokich prędkościach. Samochód ma elektroniczny ogranicznik ustawiony na 250 km/h, więc również zachowanie przy tej wartości musi zostać zweryfikowane przed rozpoczęciem dostaw.

Sama nazwa Nightingale prowadzi do historii testów Rolls-Royce’a

Brytyjczycy wykorzystali tutaj odniesienie do własnej przeszłości. Nazwa nawiązuje do Le Rossignol, willi Henry’ego Royce’a na Riwierze Francuskiej. Royce wykorzystywał ją wraz ze swoim zespołem jako bazę podczas europejskich prób samochodów.

Dzisiejsze prototypy mają więc wrócić w okolice, w których swoje konstrukcje sprawdzał współzałożyciel marki. Tym razem samochody nie zatrzymają się jednak na południu Francji. Program obejmuje również Arktykę, Afrykę Północną i górskie drogi na wysokości 2750 metrów.

The post Rolls-Royce musi trzaskać drzwiami i pokrywą bagażnika, aby klient był szczęśliwy. Tak to działa appeared first on autoGALERIA.pl.

]]>
https://autogaleria.pl/rolls-royce-musi-trzaskac-drzwiami-i-pokrywa-bagaznika-aby-klient-byl-szczesliwy-tak-to-dziala/feed 0